niedziela, 31 lipca 2016

Szukając własnego ja




Autor: Małgorzata Maria Borochowska
Tytuł: Złamane pióro
Wydawnictwo: Poligraf
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 360
Gatunek: literatura piękna 





Być artystą. Łatwiej powiedzieć, niż zrobić. To wymaga poświęceń, energii, ćwiczeń. Nie każdego na to stać i nie każdy temu podoła. Zwłaszcza, gdy sam nie jest pewien, czy to ścieżka dla niego. Czasami wybierają za nas inni. I czasami ci inni sprawiają, że mamy ochotę porzucić wszystko i uciec.

Emily także zapragnęła poznać smaku ucieczki. Dobrowolnie skazała się na izolację, zapragnęła skosztować samotności. Szybko przekonujemy się, że jej wybory stanowią konsekwencje wcześniej podjętych działań i nieco pochopnych decyzji. Szybko również zdajemy sobie sprawę, że dziewczyna coś ukrywa i niekoniecznie ma chęć się tym dzielić z innymi. Ta niepewność i tajemniczość niezmiernie mnie zainteresowały, pchając ku kolejnym rozdziałom. Uwielbiam atmosferę pełną zagadek i klimatycznego napięcia, a autorka zbudowała ją bardzo sprawnie.

Bliżej jest jednak tej książce do powieści obyczajowej niż thrillera, choć niczego jej to nie odbiera. Borochowska skupia się na tematach ponadczasowych i wciąż aktualnych, pod pierzynką lekkości wprowadzając kwestie poważne i bardzo emocjonalne. Połączenie nietypowej narracji i trudnej tematyki sprawia, że książka nie jest łatwa w odbiorze. Czytelnik zostaje napiętnowany uczuciami Emily, głęboko angażuje się w jej dylematy i razem z nią przeżywa wzloty i upadki. Tę powieść przeżywa się całym sobą, a na czas czytania koniecznie trzeba poświęcić swoje życie na rzecz losów bohaterki.

Obyczajowa tematyka zainteresowała mnie szczególnie. Mimo że przez dłuższy czas nie byłam pewna, co przytrafiło się Emily w przeszłości i co pchnęło ją do porzucenia dotychczasowego życia, zdawałam sobie sprawę z jej napiętych stosunków z rodziną. I próbowałam zrozumieć, co musiało się wydarzyć. Kolejne strony przybliżają nam sytuację i pozwalają zająć własne stanowisko wobec zaistniałego dramatu. A trzeba powiedzieć sobie wprost, że ciężko pozostać obojętnym.

„Złamane pióro” przypomina historię z życia wziętą. Nie brakuje tu realizmu i szczerości. Opowieść nie jest przerysowana czy przesadnie dramatyczna. I jak to w życiu, znalazło się miejsce także na to, co naprawdę ważne- miłość i przyjaźń. Uczucia te reprezentują porywczość, głębię i niezwykle żywe emocje. Czasami bohaterowie mnie irytowali. Czasami nie mogłam, a nawet nie chciałam, zrozumieć ich zachowania. Czasami czułam się przytłoczona. Ale miałam wielką chęć brnąć w tę opowieść dalej.

Na każdej stronie tej książki widać, że Borochowska kocha język, a operowanie słowem sprawia jej przyjemność i satysfakcję. Charakterystyczna narracja wymaga od czytelnika skupienia i uwagi, nie pozwala na wahania i błądzenie myślami. Na początku nie mogłam pogodzić się z nietypową przypadłością głównej bohaterki, która z wielkim oddaniem posługuje się synonimami, ale z czasem przestało mi to przeszkadzać, a zaczęło ciekawić i intrygować. Wyczułam w tym wielką indywidualność i pragnienie bycia sobą, niezależnie od okoliczności. Co w tym złego?

Bez wątpienia to jedna z tych książek, które, swoim stylem i przekazem, mocno wyróżniają się na rynku powieści dla kobiet. Dojrzała, przekonująca i nowoczesna. 

Za możliwość przeczytania powieści serdecznie dziękuję Autorce. 

8 komentarzy:

  1. Widzę, że to wymagająca lektura. Lubię czytać takie nieprzerysowane historie, dlatego będę miała ten tytuł na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To nic, że książce bliżej do obyczajówki niż thrillera, ja lubię takie książki :) Jeśli porusza trudne tematy i pozwala objąć własne stanowisko względem poruszanych wątków, to jestem jak najbardziej na tak. Chętnie przeczytam. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Intrygująca okładka! Chociaż fabuła chyba nie do końca w moim klimacie ;)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tą książkę i szkoda tylko, że była tak słabo rozreklamowana :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka wydaje się ciekawa. Sama o niej wcześniej nie słyszałam, ale myślę, że kiedyś po nią sięgnę. Okładka również przyciąga uwagę :) Zapraszam do mnie. Dzisiaj nowa recenzja ;)

    Pozdrawiam serdecznie
    nalogowy-ksiazkoholik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tę książkę i nie mogę doczekać się kontynuacji, ale te synonimy mnie strasznie denerwowały:D

    http://ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo intrygująca powieść. Zainteresowała mnie. Zapisuję sobie na listę. Świetna recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam przyjemność czytać tę książkę. Czekam na kontynuację! :)

    OdpowiedzUsuń

Kochani, jest mi niezmiernie miło gościć Was na mojej stronie :) Bardzo chętnie zajrzałabym do każdego, dlatego proszę, zostawcie kilka słów, które naprowadzą mnie na Wasz trop :)