niedziela, 25 września 2022

Lisa Unger "Mroczne wyznania" [recenzja przedpremierowa]

 


Autor
: Lisa Unger

Tytuł: Mroczne wyznania

Wydawnictwo: Muza

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 384

Gatunek: thriller psychologiczny 




Mówi się, że o swoich problemach łatwiej opowiedzieć nieznajomym. Tylko co zrobić, kiedy nasze sekrety trafią w nieodpowiednie ręce?

Wszelkiej maści thrillery nigdy mi się nie nudzą. Szczególnie w tym okresie roku, gdy chłodne popołudnia i długie noce sprzyjają zostaniu w domu z kubkiem ciepłej herbaty, ulubionym kocem i dobrą książką. „Mroczne wyznania” zapowiadały się dobrze, dlatego chętnie zaufałam tej historii. Czy żałowałam tego w trakcie lektury? Zdecydowanie nie.

Pierwsze strony i początkowe rozdziały przykuły moja uwagę i wzbudziły zainteresowanie. Moim zdaniem dobre thrillery powinny być zbudowane właśnie w taki sposób, by przyciągać czytelnika silnym akcentem już we wprowadzeniu do fabuły. Unger rozpoczęła swą historię interesująco, dając nadzieję na klimatyczną i pełną emocji opowieść, choć pierwsze wydarzenia wyglądały całkiem niewinnie i nie zapowiadały tego, co czekało na mnie w kolejnych rozdziałach.

Autorka dość szybko przeszła do rzeczy. Nie zapychała stron zbędnymi w mojej opinii wątkami, nie wzbudzała znużenia czy zniecierpliwienia, nie zapominała, że to napięcie jest najbardziej pożądaną częścią książki. Stopniowo ujawniała nowe informacje, sprawiając, że gromadzące się w mojej głowie pytania, zatrzymywały mnie przy książce. Pragnąc poznać odpowiedzi nie odkładałam książki, a przeczucie, że mogę rozwiązać zagadkę samodzielnie pogłębiało zainteresowanie i sprawiało, że wyobraźnia zaczynała działać na szybszych obrotach. Uwielbiam ten stan zaangażowania i przeniesienia się na czas lektury do książkowego świata.

Duże znaczenie w przypadku „Mrocznych wyznań” ma element zaskoczenia. Unger dba o to, by czytelnik nie poczuł się zbyt pewnie. Chętnie zmienia bieg wydarzeń, subtelnie ujawnia kolejne fakty, intryguje decyzjami podejmowanymi przez bohaterów. Choć zagłębiałam się w tę lekturę z założeniem, że potrafię to wszystko rozgryźć, okazało się to o wiele trudniejsze i bardziej skomplikowane, niż mogłabym przypuszczać. Autorka bowiem trzymała w zanadrzu kilka niespodzianek, które wyciągała z rękawa niczym najsilniejsze karty w talii. Umiejętnie, przekonująco i z wielką gracją bawiła się ze mną w kotka i myszkę, raz po raz udowadniając, że przy tworzeniu i pisaniu tej książki spisała się na medal.

„Mroczne wyznania” wydały mi się autentyczne i realistyczne. Motywy wykorzystane w tej opowieści przełożyły się nie tylko na powiew świeżości, ale także w pewien sposób zachwiały moją równowagę i poczucie spokoju. Autorka bowiem uświadomiła mi, że w życiu nigdy nie możemy być niczego pewni, a czasem zwyczajna, grzecznościowa rozmowa może doprowadzić do tragedii. Mocny psychologiczny akcent, konieczność przemyślenia sobie pewnych spraw, emocje narastające podczas czytania- to wszystko złożyło się na mocną, klimatyczną i mroczną historię.

Książkowe wydarzenia poznajemy z różnych perspektyw. Bohaterzy zostali sprawiedliwie podzieleni prawem do wypowiedzi. Dzięki temu mamy możliwość poznać ich lepiej. Choć może taka narracja wprowadza jeszcze więcej zamieszania, niedopowiedzeń i kłamstw? Trudno za nimi nadążyć, trudno im w pełni zaufać, trudno ich jednoznacznie ocenić. Unger stworzyła interesujące, barwne i kompletne kreacje postaci.

„Mroczne wyznania” to naprawdę dobra lektura. Dość zagmatwana, ale przyjemna w odbiorze. Intrygująca i znakomicie napisana. Łatwo się w niej zaczytać i znaleźć coś dla siebie.  

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza. 

czwartek, 22 września 2022

Lisa Gardner "Nie bój się"

 


Autor
: Lisa Gardner

Tytuł: Nie bój się

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 478

Gatunek: thriller psychologiczny 




Dwie siostry. Dwa światy. Dwie zbrodnie.

Każde kolejne spotkanie z twórczością Lisy Gardner i detektyw D. D. Warren sprawia mi ogromną przyjemność i niesie olbrzymią czytelniczą satysfakcję. Autorka ma wspaniałą wyobraźnię, wie, jak zainteresować i zatrzymać czytelnika, a swoje historie przedstawia przy pomocy lekkiego pióra i znakomitego stylu. Takie połączenie po prostu musi być gwarancją sukcesu.

Jeszcze do niedawna nie rozumiałam zamiłowania innych czytelników do książkowych serii. Lubiłam opowieści zamknięte w jednym tomie, które pozwalały mi już za chwilę poznać innych bohaterów, nowe wydarzenia i rzeczywistości. Tymczasem , kiedy poznałam bliżej detektyw D. D. Warren, bardzo szybko zmieniłam zdanie. Odważna, bystra i zdeterminowana policjantka przyciągnęła mnie niczym magnes. Próbując dotrzymać jej kroku przy rozwiązywaniu kolejnych spraw, obdarzyłam ją szczerą sympatią, na czas lektury przenosząc się do jej świata i zapominając o własnych sprawach.

Każda następna powieść Gardner jeszcze bardziej zbliża nas do pani detektyw. Jej szczerość i autentyczność, problemy na gruncie zawodowym i prywatnym, upływający czas, który odciska się na jej życiu- te elementy dodają tym powieściom realizmu i pogłębiają nasze przywiązanie do D. D. i jej policyjnej codzienności. Mam wrażenie, że pisarze kryminalni zbyt rzadko pozwalają, by na pierwszy plan wysunęły się kobiety, świadomie lub nie, spychając je w cień. Tymczasem Gardner wierzy w swoją bohaterkę i raz za razem pozwala, by umilała ona czas sympatykom mocnych opowieści.

Gdyby zapytano mnie o polecenie dobrego kryminału lub thrillera, bez wahania wskazałabym ten tytuł. Historia łączy bowiem razem wszystko to, co uwielbiam w podobnych opowieściach. Od pierwszych stron sporo się dzieje, a kolejne rozdziały wypełnione zostały tajemnicami i emocjami. Choć w opowieści tej zbrodnia zajmuje odpowiednie sobie miejsce, a rozlew krwi również ma się dobrze, to tym razem Gardner zaskoczyła mnie mocnym naciskiem na psychologię. Głębiej niż zazwyczaj sięgnęła do umysłu bohaterów, bardziej skupiając się na ich uczuciach i motywacjach. Takie podejście zrobiło na mnie ogromne wrażenie i sprawiło, że całość nabrała jeszcze wyraźniejszego charakteru.

Autorka przyzwyczaiła mnie do tego, że zawsze stawia sobie poprzeczkę bardzo wysoko. I tym razem także spisała się na medal oferując intrygującą i niebanalną kryminalną historię. Zawiła i skomplikowana fabuła, psychologiczne tło, trudna przeszłość, rodzinne więzi, mocne charaktery i nutka okropności. Czy można chcieć czegoś więcej? Cieszyłam się tą opowieścią na każdym jej etapie. Szukałam winnych, rozgrzeszałam innych, próbowałam poznać wszystkie odpowiedzi i samodzielnie rozwiązać zagadkę. Na czas lektury stałam się detektywem amatorem, walcząc nie tylko z książkowymi upiorami, ale także ze sobą.

„Nie bój się” to kolejny fantastyczny tytuł w dorobku Gardner. Mogłabym zachwalać tę powieść jeszcze długo. Nie chcę jednak przy tej okazji zbyt wiele Wam zdradzić. Przekonajcie się na własnej skórze, co kryje się w książkach tej autorki. Pozwólcie się zaskoczyć. Ani przez chwilę nie pożałujecie.  

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 

wtorek, 13 września 2022

Clara Sanchez "Cichy kochanek"

 


Autor
: Clara Sanchez

Tytuł: Cichy kochanek

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 384

Gatunek: literatura współczesna




Pojechała do Afryki, by go odnaleźć i uwolnić. Tylko czy on faktycznie potrzebuje pomocy?

“Cichy kochanek” to historia obyczajowa z lekko mroczną nutką. Z jednej strony bowiem autorka oferuje nam to, co najlepsze w książkach kobiecych- dobry temat, intrygujących bohaterów, pewne przesłanie, dojrzałą narrację. I to połączenie sprawia, że w powieści łatwo się zaczytać i zapomnieć o innych sprawach. Z drugiej zaś strony kwestie, na których opiera się akcja, rozwiązania fabularne i miejsce rozgrywanych wydarzeń wprowadzają lekki niepokój i subtelne napięcie. Dzięki temu całość ma bardzo przyjemny charakter.

W utworze szczególnie przypadły mi do gustu wybór głównego tematu oraz miejsce akcji. Grupa związana tajemniczymi emocjonalnymi więzami, mieszkająca w egzotycznej Afryce. Brzmi nie tylko ciekawie, ale też nieco inaczej, bardziej świeżo. Moim zdaniem Sanchez w ten sposób wykazała się odwagą i postawiła sobie poprzeczkę dość wysoko.  Kiedy zaczynałam lekturę, nie byłam pewna, co przygotowała dla mnie jej autorka, ale z kolejnymi rozdziałami przekonałam się, że ten tytuł to całkiem dobry wybór.

Przemówiła do mnie także dwutorowa narracja, w której Sanchez oddała głos głównym bohaterom, pozwalając nam lepiej ich poznać, zrozumieć ich emocje i decyzje. Takie rozwiązanie również stanowi pewne wyzwanie dla autora. Pierwszoosobowa narracja niesie konieczność jeszcze głębszego wniknięcia w umysł i serce postaci. Przekonujące oddanie ich marzeń i pragnień. Odniesienie się do wzlotów i upadków. To także przemawia na korzyść Sanchez.

Szczególnie spodobał mi się styl autorki. Kobiecy i dojrzały, przyjazny czytelnikowi, ale także mądry i dający do myślenia. W kolejnych rozdziałach znalazłam wiele pięknych cytatów i przejmujących myśli. Bardzo dobrze czytało mi się tę powieść w oczekiwaniu na następne urokliwe zwroty. Ale…

To, do czego niestety muszę się przyczepić, to nieznośnie zwalniające momentami tempo książki. Choć sporo się działo, to czasami czułam się znużona i znudzona tą historią, nie odnajdywałam się w opisywanych wydarzeniach. Gdzieś gubiłam sens, emocje i zaangażowanie. Coś nie do końca mi w tym tytule zagrało. Dobry styl, dobry temat i dobre miejsce. Brzmi świetnie. Ale jednak nie doskonale. Mam wrażenie, że autorka nie do końca wykorzystała potencjał tej opowieści.

„Cichy kochanek” to książka, którą czytało mi się dobrze, ale daleko jej do wielu wspaniałych tytułów, jakie poznałam w ostatnim czasie. Wydawnictwo Albatros może się poszczycić listą wyjątkowych książek, ale ta niestety nie znalazłaby się na jej szczycie. Czy zaryzykujecie dla Sanchez? To zależy tylko od Was.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 

wtorek, 6 września 2022

Andrea Levy "Wysepka"

 


Autor
: Andrea Levy

Tytuł: Wysepka

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 512

Gatunek: literatura piękna 




Biała gospodyni, która z braku innych możliwości przyjmuje pod swój dach czarnoskórych uchodźców. Kolorowi, którzy walczą dla siebie o lepsze jutro w bardzo niesprzyjających im czasach. Czy ich relacje może połączyć nić porozumienia?

“Wysepka” to książka, jakiej dawno już nie czytałam. Obyczajowa w najlepszym znaczeniu tego słowa. Głęboka, refleksyjna, autentyczna. Zapadająca w pamięć, siejąca spustoszenie głęboko w duszy. Opowiadająca o czasach, które choć minęły, odcisnęły się w sercach i umysłach wielu ludzi. Każdy z nas ma mniejsze lub większe pojęcie o tym, jaki stosunek dawniej mieli ludzie biali do kolorowych. A jednak ta świadomość nie sprawia, że opowieść Levy staje się mniej szokująca, że traci swój wydźwięk i charakter.

Opisywaną historią autorka stawia sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Nie jest łatwo poruszać się wokół takich tematów, oddać szczerze i realistycznie klimat podobnych wydarzeń i nastroje minionej epoki. Zwłaszcza, że Levy oprócz rasizmu, wsparła swą historię wieloma innymi istotnymi kwestiami. Strony powieści zostały również zabarwione odwagą i strachem mężczyzn biorących udział w wojennej zawierusze i splamione krwią tych, którzy oddali swe życie za kraj i ideały. Uwielbiam książki wojenne, a takie połączenie tematyczne wzbogaca całość, nadaje jej głębi i pozwala spojrzeć na przedstawiane kwestie z różnych perspektyw.

Levy oddaje głos swoim bohaterom na równi. Wydarzenia poznajemy za sprawą narracji prowadzonej przez białą gospodynię i jej męża oraz dwoje kolorowych lokatorów. Za każdym z nich kryje się wyjątkowa opowieść, skomplikowana przeszłość i niepewna przyszłość. Autorka obdarzając ich możliwością naprzemiennego dzielenia się z czytelnikiem swymi refleksjami, emocjami i doświadczeniami sprawiła, że każdy z nas może poczuć na własnej skórze ich trudy, dylematy, upadki, ale także nadzieje i radości.

Zwłaszcza, że Levy zawarła w ich słowach dużą szczerość i prawdziwość. W tej wielogłosowej narracji widać dzielące ich różnice pochodzenia i wychowania. Kolor skóry, który rozdzielał ludzi w tamtych czasach na lepszych i gorszych nie jest wystarczającym wyznacznikiem. Levy umiejętnie, dobitnie i bezkompromisowo podkreśla to, co dzieli jej bohaterów. Zupełnie inne spojrzenia na życie, pomysły na siebie, plany na przyszłość. A to wszystko przedstawione różnorodnym stylem i językiem.

Nie jestem pewna, co najbardziej urzekło mnie w tej powieści. Czy pokazanie trudnych czasów i ludzkich zmagań? Czy odniesienie do bolesnej i przykrej historii? Czy realizm wojennych okropieństw? Czy różne barwy życia toczącego się na tak wielu płaszczyznach? A może przekonujące charaktery bohaterów i różnice o wiele bardziej znaczące niż kolor skóry? Być może to kwestia tego działającego na wyobraźnię i poruszającego serce połączenia. Pewne jest bowiem, że Levy stworzyła przepiękną, bardzo inteligentną i przerażająco prawdziwą historię, dla której inspirację stanowiło samo życie.

„Wysepka” to książka, jaką łatwo jest polecić. Nie sposób do czegokolwiek się tutaj przyczepić czy znaleźć jakieś niedociągnięcia. Levy stworzyła ujmującą, dopracowaną i kompletną opowieść. Szczerze zachęcam Was do sięgnięcia po ten tytuł.  

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 

niedziela, 28 sierpnia 2022

Michelle Frances "Siostry"

 


Autor
: Michelle Frances

Tytuł: Siostry

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 384

Gatunek: thriller psychologiczny





Czy lata nieporozumień i wzajemnej wrogości można zażegnać podczas wspólnych wakacji? Czy zacięta rywalizacja i dramaty z dzieciństwa mogą stanowić przeszkody nie do pokonania? Czy Abby i Ellie więcej dzieli czy łączy? Dwie siostry i jedna groźna tajemnica.

Nowa powieść Frances całkiem dobrze wpisuje się w nurt subtelnych kobiecych thrillerów. Autorka nie próbuje szokować czytelników przelaną krwią, brutalnością akcji czy skomplikowanymi rozwiązaniami fabularnymi. Podążając jej tropem poznajemy historię opartą na rodzinnych tajemnicach i psychologicznych zagrywkach. W ten sposób autorka umiejętnie działa na naszą wyobraźnię i podsuwa prawdopodobne scenariusze. Grając na naszych emocjach sprawia, że bardziej angażujemy się w lekturę, czujemy silniejsze zainteresowanie i towarzyszy nam nutka napięcia.

Nie bez powodu użyłam tutaj określenia nutka. Tym, czego jednak niewątpliwie zabrakło mi podczas lektury, jest uczucie głębszego niepokoju i pewnej obawy, na których bardzo zależy mi podczas czytania podobnych książek. Owszem, Frances skłoniła mnie do snucia refleksji i szukania odpowiedzi, ale znacząca część tej historii została moim zdaniem nacechowana zbyt obyczajowo. Miałam wrażenie, że za często na pierwszy plan wysuwają się kwestie, które rozmywają napięcie i łagodzą klimat powieści, przez co dobrze zapowiadający się psychologiczny thriller często przechodził w książkę kobiecą z nieco mroczniejszym wątkiem.  

Podczas lektury miałam przed oczami bohaterki tego rodzinnego dramatu. W tym przypadku natomiast Frances bardzo miło mnie zaskoczyła, zarysowując ich osobowości tak, by czytelnik nie mógł pozwolić sobie na obojętność. Podzielałam zatem ich myśli, czułam rozterki, rozumiałam dylematy. W sylwetkach sióstr dostrzegłam realizm, przekonała mnie ich postawa i spójność podejmowanych decyzji. Przewidywalność przynosiła pewną przyjemność i po części kojarzyła mi się z samym życiem.

Autorka przedstawiła swoją historię wiarygodnie i przekonująco, a ten realistyczny charakter opowieści sprawił, że mocniej do mnie przemówiła. Szczerze mówiąc zdarzyło mi się pomyśleć, że w książce powinno dziać się odrobinę więcej, zatęskniłam za większymi zwrotami akcji i rozwiązaniami powodującymi przyspieszone bicie serca. Niemniej ta swoboda snucia opowieści i pewien spokój bijący z książkowych stronic przekładały się na lekkość  czytania i pasowały do leniwego letniego dnia.

„Siostry” zabrałam bowiem ze sobą na plażę. Ładna pogoda sprzyjała spędzeniu  długiego popołudnia w towarzystwie interesującej opowieści. W tym tytule bardzo łatwo się zaczytać, bo Frances ma niewymuszony styl i lekkość przelewania myśli na papier. Mimo przeczucia, że czegoś mi w tej książce zabrakło i pewnych niedociągnięć, nie mogę odmówić pisarce dobrego wyczucia i smaku, co widać zarówno w postaciach bohaterek, opisywanych miejscach, jak i prowadzonych dialogach.

„Siostry” to książka lekka, przyjemna i przyjazna. Z pewnością znajdzie swoje wielbicielki. Ja jednak wolę, kiedy dzieje się trochę więcej, a obyczajowe dramaty stanowią tło, a nie wysuwają się na pierwszy plan.  

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 

czwartek, 25 sierpnia 2022

Guillaumo Musso "Nieznajoma z Sekwany"

 


Autor: Guillaume Musso

Tytuł: Nieznajoma z Sekwany

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 384

Gatunek: literatura współczesna




Kim jest kobieta znaleziona na brzegu rzeki? Czy to znana pianistka uznana rok wcześniej za zmarłą? Czemu ucieka? Co ukrywa? Do czego zmierza?

“Nieznajoma z Sekwany” to kolejna powieść w dorobku znakomitego francuskiego pisarza. Nie ukrywam, że uwielbiam książki Musso, choć jestem pewna, że nie każdemu przypadną one do gustu. Co tym razem polubiłam w fabule? Na jakie słowa uznania zasłużył autor?

Tym, co w dużej mierze kojarzy mi się z publikacjami Musso, są różnej miary sekrety i tajemnice. Podczas lektury jego książek czytelniczy mierzą się z często wypełniającymi myśli pytaniami, z których większość znajduje odpowiedzi dopiero pod koniec historii. Autor skłania swych fanów do myślenia, zastanawiania się, szukania rozwiązań i prowadzenia amatorskiego śledztwa, którego celem jest samodzielne dopasowanie do siebie wszystkich elementów książkowej układanki. Nowy tytuł to również tego typu łamigłówka, gratka dla osób, które lubią kombinować, przepracowywać w głowie scenariusze, szukać rozwiązań.

A co lubi Musso? Igrać ze swoimi czytelnikami. Podsuwać im fałszywe tropy. Zmieniać bieg wydarzeń. Pogłębiać tajemnice. Wprowadzać nowe fakty. Mieszać informacje. Autor bawi się z nami w kotka i myszkę. Niczym magik wyciąga z rękawa kolejne asy, pokazując, że niczego nie możemy być pewni. Jak wspomniałam już na początku, jego książki nie każdemu się spodobają. Dlaczego? Bo opisywane historie są nieco przewrotne i trochę dziwne, lekko nieprawdopodobne i odrobinę przekombinowane. To opowieści, na które warto spojrzeć z przymrużeniem oka i lekkim dystansem, doceniając powiew świeżości, barwę wyobraźni i oryginalny styl autora.

„Nieznajoma z Sekwany” to coś na pograniczu interesującego kryminału i przyjemnej książki obyczajowej z nutką ironii i delikatnym historycznym zabarwieniem. Musso w charakterystyczny dla siebie sposób łączy i miesza ze sobą elementy kojarzone z różnymi gatunkami literackimi, sprawiając, że całość staje się bardziej interesująca, barwna, nietypowa i może trafić do gustu większej liczbie czytelników. Miejscami jego historia jest nieprawdopodobna, a nawet mało realistyczna, ale podczas lektury czuć jego pióro i widać jego zamysł. Nie sposób nie docenić tego, jak konstruuje swoje opowieści, łączy poszczególne wątki, rozwija fabułę i prowadzi czytelnika do finału. Choćbym chciała, to nie potrafię niczego mu zarzucić. Bo to szaleństwo Musso szalenie mi się podoba.

Nowa książka francuskiego autora to wspaniałe i nietypowe śledztwo, w którym każdy z bohaterów uczestniczy po trochu i każdy dodaje do niego coś od siebie. Sprawa okazuje się dość zawiła i bardziej skomplikowana, niż można by się spodziewać, a dziwne tropy sprowadzają nas na manowce. Historia jest jednak na tyle zajmująca, a w książce tak dużo się dzieje, że kiedy zaczynamy lekturę i pozwalamy się jej pochłonąć, to strony umykają w zaskakującym tempie, szybko prowadząc do sceny finałowej. Przez cały czas czułam się zaintrygowana i zaangażowana, a poznanie tej historii przyniosło mi wiele radości.

„Nieznajoma z Sekwany” to kolejny tytuł Musso, który szczerze lubię i z lekkim sercem mogę polecić. Być może nie jest to majstersztyk, z pewnością autor napisał już lepsze książki, ale i tej niczego nie brakuje. Przyjemna, pomysłowa, zaskakująca, dopracowana, dobrze napisana. Mnie to w zupełności wystarczy.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

poniedziałek, 22 sierpnia 2022

Lisa Gardner "Złap mnie"

 


Autor
: Lisa Gardner

Tytuł: Złap mnie

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 480

Gatunek: kryminał 




“Złap mnie” to kolejna część kryminalnego cyklu z detektyw D. D. Warren. Nie ukrywam, że to jedna z najlepszych, a zarazem moich ulubionych, mrocznych serii. Czy znacie to uczucie, kiedy sięgacie po książkę z pełnym przekonaniem, że podczas lektury, otrzymacie dokładnie to, czego sobie życzycie? Taka pewność towarzyszy mi w momencie, gdy na horyzoncie pojawia się nowa książka Lisy Gardner.

Twórczość autorki ma kilka charakterystycznych punktów, które wspólnie składają się na klimatyczne, niepowtarzalne i niezapomniane historie. Pierwszy na liście jest wybór tematu. Pisarka za każdym razem decyduje się wykorzystać trudne i skomplikowane kwestie, pozwalające zaskoczyć i zaangażować czytelnika, oferując mu niezwykłe emocje. Nie inaczej było oczywiście tym razem. Fabuła książki okazała się zawiła, przewrotna i wielopoziomowa. Autorka równolegle prowadziła kilka wątków, między którymi przez długi czas ciężko było znaleźć punkt wspólny. Dzięki temu powieść okazała się jeszcze bardziej interesująca, sprawiając, że za wszelką cenę chciałam przekonać się, co zaplanowała Gardner.

Choć miałam okazję przeczytać już kilka książek autorki, ani razu nie poczułam rozczarowania, znużenia czy zażenowania. Każda kolejna historia okazuje się wspaniała nie tylko za sprawą wybranego tematu, ale także sposobu jego realizacji. Gardner zachęca czytelników dopracowanymi pomysłami i głębokimi refleksjami, z jednej strony sprawiając, że całość ma mocny, mroczny i niepokojący charakter, książkowe śledztwa są zajmujące i brutalne, a na stronach powieści nie raz i nie dwa przelana zostaje krew. Z drugiej jednak strony autorka potrafi stworzyć niezwykłe psychologiczne tło i uzupełnić fabułę obyczajowymi kwestiami. Dzięki temu całość ma bardzo emocjonalny charakter i sprawia wrażenie stworzonej przez samo życie.

W przypadku mrocznych historii duże znaczenie mają dla mnie również różne niespodzianki, zwroty akcji i niebanalne rozwiązania. Podążając za Gardner mamy okazję, by przekonać się, jak niesamowita jest ta autorka w wykorzystywaniu takich elementów. Jej kryminalne zabiegi to prawdziwe perełki, zapewniające sukces każdej kolejnej książce. „Złap mnie” to klimatyczny majstersztyk. Historia, która nie pozwala czytelnikowi poczuć się pewnie. Zaskakująca, szokująca, nietypowa. Po brzegi wypełniona sekretami i emocjami, które nie dają szansy na złapanie oddechu czy stratę zainteresowania.

Z dużą niecierpliwością zagłębiałam się w tę opowieść, by przekonać się, co tym razem przygotowała Gardner, ale także by poznać kolejne przygody detektyw D. D. Warren. Uwielbiam tę postać, która pozwala inaczej spojrzeć na kobiece role w kryminalnych historiach. Zbyt często pozwala się na spychanie funkcjonariuszek na dalszy plan, na szczęście zupełnie inaczej jest w przypadku Gardner. Książkowa pani detektyw to silna i zdeterminowana policjantka, która wraz z rozwojem serii przechodzi na naszych oczach piękną przemianę, tym samym jeszcze ubarwiając całą opowieść.

„Złap mnie” to wspaniała, emocjonalna, klimatyczna, dopracowana, głęboka, mądra i wielowymiarowa historia. Mogłabym wychwalać ja godzinami i nie byłoby w tym cienia przesady. Koniecznie dajcie jej szansę, a najlepiej sięgnijcie po całą serię, by nic Wam nie umknęło.   

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.