środa, 18 maja 2022

Miranda Cowley Heller "Papierowy pałac"

 


Autor
: Miranda Cowley Heller

Tytuł: Papierowy pałac

Wydawnictwo: Czwarta strona

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 396

Gatunek: literatura piękna 




Jak wybrać właściwie? Jak zrozumieć, co jest słuszne? Jak usłyszeć głos serca? Jak nie skrzywdzić siebie i innych?

“Papierowy pałac” nie jest łatwą powieścią. W dużej mierze wynika to z faktu, że autorka pokazuje prawdziwe życie, pełne upadków, złych decyzji, nieprzyjemnych wyborów. Na kartkach powieści poznajemy różne barwy codzienności, czujemy ciężar konsekwencji, próbujemy odróżnić dobro od zła. Heller nie pozwala jednak, by to wszystko przyszło nam bez trudu. Podczas lektury udzielają nam się emocje bohaterów, dostrzegamy, jak trudno jest czasami żyć szczęśliwie i siłą rzeczy porównujemy się do nich.

Autorka napisała piękną i mądrą opowieść, w której główną rolę odgrywa samo życie. Autentyczność opisywanych wydarzeń i szczerość przedstawianych uczuć mocno mnie poruszyły. Choć moje życie różni się od tego, jakie stało się udziałem głównej bohaterki, to odnosiłam wrażenie, jakbym czytała po części o sobie. Heller pisze w tak przekonująco prawdziwy sposób, że nie można przejść obojętnie obok książkowych wydarzeń. Podążamy śladem Elle, usiłując zrozumieć jej motywy i zastanawiając się, co my zrobilibyśmy na jej miejscu. Buzują emocje, myśli szaleją. Na czytanych stronach rozgrywa się niszczycielska, choć wspaniała, walka między sercem, a rozumem. Kto z nas nigdy nie miał takich rozterek?

Heller łączy w swej powieści znane i lubiane motywy, ale zestawia je tak, że nabierają świeżości i nowego charakteru. Całość jest dopracowana, dojrzała, przemyślana i dobrze napisana. Autorka przenosi nas w czasie, pokazuje bieżące wydarzenia, a następnie cofa się do przeszłości. Przypomina, co wydarzyło się wiele lat temu, kieruje nasze myśli na inne tory, szuka zrozumienia dla swojej bohaterki. Uwielbiam połączenie teraźniejszości i przeszłości, igranie z czasem. To pozwala lepiej poznać historię i motywy poszczególnych postaci, podtrzymuje zainteresowanie, sprawia, ze łatwiej i przyjemniej zaangażować się w lekturę.

O czym jest „Papierowy pałać”? O sile przyjaźni, głębi miłości, rodzinnym przywiązaniu, małżeńskim poświęceniu. W tych pozornie prostych i ogranych tematach znajduje się jednak odrobina magii. Magicznie bowiem wpływają one na nas podczas lektury. Przynoszą ogrom emocji, stanowią piękną bazę do przemyśleń, tło dla własnych wyborów. Kiedy sięgałam po tę lekturę, byłam przekonana, że znajdę w niej coś dla siebie, nie pomyślałam jednak wtedy, że zatonę w tej opowieści i że tak się do niej przywiążę.

Duże wrażenie zrobił na mnie również styl Heller. Wrażliwa, obrazowa i emocjonalna narracja. Wspaniałe, głębokie porównania. Piękne słowa mieszczące się w życiowych cytatach. Uwielbiam taką kobiecą, autentyczną i życiową narrację. Rozkoszowałam się tym językiem, czerpałam przyjemność z tych cudnych zdań, dzieliłam się nimi z innymi, urzeczona spisując je na wieczną pamiątkę.

„Papierowy pałac” to melancholijnie prawdziwa opowieść o życiu i człowieku. To konieczność podejmowania trudnych decyzji i niemożliwych wyborów. To potrzeba spojrzenia na siebie i własną egzystencję. To materiał do snucia refleksji. A wreszcie, to tekst, którego lektura niesie przyjemność i przypomnienie, jak czerpać radość z czytania. Cudna książka. Niezwykła powieść zagraniczna.   

Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej selkar.pl.

niedziela, 15 maja 2022

Daphne du Maurier "Oberża na pustkowiu"

 


Autor
: Daphne du Maurier

Tytuł: Oberża na pustkowiu

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 336

Gatunek: literatura piękna 




Młoda kobieta, która nie zdaje sobie sprawy z grożącego jej niebezpieczeństwa. Niepokojące krajobrazy i groźne rodzinne tajemnice. Pustkowie, nad którym zapanowało czyste zło.

“Rebeka” mnie zaintrygowała. “Moja kuzynka Rachela” skradła serce. Nie dziwi więc, że nie mogłam przejść obojętnie obok kolejnej książki Daphne du Maurier. Sposób, w jaki pisze, pomysły, które realizuje, wspaniałe kreacje bohaterów, jakimi dzieli się z czytelnikami- tych elementów nieustannie poszukuję w literaturze kobiecej. To dla nich sięgam po powieści obyczajowe.

Choć akcja powieści nie rozwija się w błyskawicznym tempie, to książkowe wydarzenia nie pozwalają się nudzić. Maurier zadbała, by nastrój tej historii wynagradzał czytającemu wszelkie niepewności i wątpliwości. Podczas czytania towarzyszy nam niepokój, a mrok, obawa i niepewność zajmują w czasie tego przedstawienia miejsce w pierwszym rzędzie. Kolejne rozdziały pogłębiają napięcie i sugerują, że na powieściowych stronach wydarzy się wiele złego. Nastrój opowieści kojarzy się z ciszą przed burzą. Oczekujemy najgorszego, nie wiedząc jeszcze na co się pisaliśmy.

Duże znaczenie w budowaniu ponurego klimatu ma miejsce rozgrywających się wydarzeń. Tytułowa oberża i towarzyszące jej pustkowie. Już sam tytuł może przyprawić o dreszcze. Maurier zabiera nas w nieprzyjemną podróż, w której towarzyszą nam chłodne krajobrazy i kiepska pogoda. Podążamy za nią w niepokojące i pełne tajemnic miejsce, wybierając się na niebezpieczne odludzie. Wydaje się, że nie ma stamtąd ucieczki, na próżno szukać też pomocy czy schronienia.

Ciężko oprzeć się wrażeniu, że gra toczy się tutaj o najwyższą stawkę- o przeżycie. Młoda, niedoświadczona kobieta i szereg przykrych niespodzianek. Przelany alkohol, przytłaczająca brutalność, niezgodne z prawem interesy, sekrety skryte w cieniu nocy. Mrocznie magnetyzująca opowieść, od której nie sposób się oderwać. W tej historii każdy może znaleźć coś dla siebie, bo zdaje się ona wykorzystywać różne gatunki i tematy oraz czerpać z nich to, co najlepsze.

Podczas lektury towarzyszy nam wiele pytań. Nie spodziewajcie się jednak, że szybko znajdziecie na nie odpowiedzi. Autorka nie spieszy z wyjaśnieniami, przetrzymuje nas długo i cierpliwie, podtrzymując zainteresowanie i testując naszą wytrzymałość. Jakie tajemnice skrywa nieprzyjemny Joss Merlyn? Czego dowie się młoda Mary? Czytając „Oberżę na Pustkowu” naprzemiennie zajmujemy miejsce czytelnika i detektywa, próbując na własną rękę poskładać wszystkie elementy książkowej układanki w całość oraz czerpiąc z tego dużą przyjemność i satysfakcję.

Kolejny tytuł Maurier nie zrobił na mnie tak wielkiego wrażenia, jak „Moja kuzynka Rachela”, ale nie żałuję spędzonych przy nim wieczorów. Interesująca historia została zamknięta w przepięknej okładce.  

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 

piątek, 13 maja 2022

Harlan Coben "Zachowaj spokój"

 


Autor
: Harlan Coben

Tytuł: Zachowaj spokój

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 432

Gatunek: kryminał 




Co łączy zaginionego nastolatka i zamordowane kobiety? Co ściągnęło na nich wszystkich nieszczęścia i zbrodnie? Czy zemsta rzeczywiście może dobrze smakować?

Coben to jeden z tych autorów, którzy nigdy mnie nie zawiedli i nie rozczarowali. To tak, jakbym za każdym razem otrzymywała gwarancję, że czytana historia okaże się kryminalną perełką i że znajdę w niej dokładnie to, czego szukam i oczekuję. Wspaniale rozpoczyna się lekturę ze świadomością, że dostarczy nam ona wrażeń i emocji.

„Zachowaj spokój” to kolejna wspaniała opowieść w dorobku Cobena. Pisarz znakomicie radzi sobie z tworzeniem mrocznych i mocnych historii, dobrze wiedząc, które elementy są pożądane przez czytelników ceniących takie klimaty. Jednym z charakterystycznych punktów jego twórczości jest interesujące łączenie różnych wątków. Nowa książka opiera się na kilku historiach, które powoli zaczynają zgrywać się w całość, pogłębiając wartość powieści i utrzymując zainteresowanie czytelnika.

Każdy z tych wątków okazuje się na swój sposób ciekawy, przewrotny i skonstruowany w taki sposób, by pogłębiać napięcie. Co jednak najważniejsze, przez długi czas ciężko znaleźć między nimi wspólny mianownik. Coben dawkuje informacje, niespiesznie ujawnia połączenia, subtelnie działa na wyobraźnię. Przez cały czas mamy świadomość, że coś się wydarzy, ale nie jesteśmy pewni, na co możemy być przygotowani. To jak oczekiwanie za zapowiadaną burzę, która nadejdzie w najmniej spodziewanym momencie.

I owszem nie brakuje tutaj niespodzianek, bowiem akcja książki jest równie zaskakująca jak nagłe zmiany pogody. Książkowe wydarzenia łączą się w nieoczekiwany sposób, bohaterzy podejmują nieprzewidywalne decyzje, a autor dba o to, by czytelniczy nie czuli się znużeni czy zmęczeni jego opowieścią. Od pierwszych stron sporo się dzieje, a kolejne rozdziały pozwalają nam zaangażować się w czytaną książkę i poczuć silne emocje.

Coben znakomicie łączy wątki, motywy, tematy. Kartki powieści skrywają w sobie nie tylko istotną kryminalną historię, ale także istotny obyczajowy przekaz. Nie brakuje tutaj psychologicznego podłoża, odwołania do uczuć bohaterów, zwrócenia się w stronę ważnych życiowych spraw. Takie zestawienie sprawia, że całość pięknie ze sobą gra, nabiera różnych barw, staje się głębsza. „Zachowaj spokój” to kryminalno- obyczajowa paleta pełna odcieni i półtonów.

Nowa książka Cobena daje czytelnikom wiele możliwości. Możemy na chwilę przenieść się do świata bohaterów i zapomnieć o trudach własnej egzystencji. Możemy pobawić się w detektywa amatora i spróbować na własną rękę odkryć sprawcę zbrodni i poznać grzechy bohaterów. Możemy również po prostu wygodnie rozłożyć się w fotelu i zwyczajnie cieszyć się zaletami lektury. Coben jest dobry, zawsze i na wszystko.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

wtorek, 10 maja 2022

Sarah Alderson "Wyjazd na weekend"

 


Autor
: Sarah Alderson

Tytuł: Wyjazd na weekend

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 384

Gatunek: thriller psychologiczny 




Dwie przyjaciółki. Weekendowy wyjazd. Zabawa, alkohol, wspomnienia. Zaginięcie.

Książka Alderson to subtelny, kobiecy thriller. Z jednej strony mamy okazję obserwować zaginięcie kobiety, z drugiej zaś strony skupiamy się na wątku obyczajowym. Takie połączenie sprawia, że historia staje się bardziej intrygująca i kompletna. Mam wrażenie, że każda czytelniczka mogłaby znaleźć w niej coś dla siebie. To przyjemna propozycja zarówno dla osób szukających mocniejszych wrażeń, jak i tych, które odnajdują się w literaturze kobiecej.

„Wyjazd na weekend” to opowieść o całkiem realistycznym obliczu, coś, co mogłoby się przydarzyć każdej z nas. Wyprawa z dawno niewidzianą znajomą, możliwość przypomnienia sobie dawnej bliskości i pogłębienia więzi. Podczas lektury łatwo jest porównywać się z główną bohaterką tej historii, przywołując w pamięci kadry z własnego życia. Nie wszystko jednak jest tak kolorowe, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Wieloletnia przyjaźń okazuje się mieć gorzki posmak.

Alderson pokazuje nam świat, w którym nic nie jest takie, jak mogłoby wydawać się na pierwszy rzut oka. Zaufanie, intymność, przyjaźń i miłość- te piękne emocje i uczucia zbudowane zostały na fałszu i zdradzie. Bohaterzy mają swoje tajemnice i trupy ukryte w szafie, a my otrzymujemy wspaniałą możliwość, by poznawać je na kolejnych stronach powieści. Autorka stopniowo odkrywa przed nami ciemne strony osobowości swoich postaci. Pokazuje uczynki, jakich się dopuściły i winy, które splamiły to, co w ich życiu było najlepsze. Czy te zbrodnie zasłużyły na karę?

Pierwsza część książki przybrała w moich oczach bardziej obyczajową barwę. Trochę zabrakło mi napięcia, wyrazu, emocji. Choć czytało mi się bardzo dobrze i szybko, to jednak ciężko było mi tę historię docenić. Wydawała mi się podobna do innych, nieco mdła. Z czasem natomiast akcja się rozkręciła, nabrała rumieńców. Strony powieści wypełniły się intrygującymi wydarzeniami, pogłębiło się napięcie, emocje stały się wyraźniejsze.

Autorka postawiła w swej historii na pierwszoosobową narrację, a raczej prywatne śledztwo prowadzone przez główną bohaterkę. Książkowe wydarzenia poznajemy jej oczami, to ona próbuje rozwiązać zagadkę i połączyć w całość wszystkie elementy. Dzięki temu opowieść wydaje się bardziej interesująca i świeża. Nieczęsto bowiem szukamy rozwiązania podążając śladem detektywa amatora. Okazuje się natomiast, że do odkrycia jest sporo, bowiem piękna przyjaźń została zbudowana na brzydkich fundamentach.

„Wyjazd na weekend” to lekka i prosta historia. Pozwalająca na chwilę oderwać się od rzeczywistości, trochę powspominać i nieco pomyśleć. Napisana przyjaznym stylem, łatwa w odbiorze. Stanowiąca źródło dobrej rozrywki i czytelniczej przyjemności.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

środa, 4 maja 2022

Sam Holland "Echo Man"

 


Autor
: Sam Holland

Tytuł: Echo Man

Wydawnictwo: Muza

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 448

Gatunek: kryminał 




Zwykły naśladowca innych czy nadzwyczajny wirtuoz zbrodni?

Jakże miło mi poinformować, że “Echo Man” to wspaniały, dopracowany i godny polecenia tytuł. Jakże się cieszę, że trafiłam na tę powieść. Uwielbiam kryminały i zawsze jest mi miało mrocznych, niepokojących, przewrotnych i brutalnych historii. Nie da się jednak ukryć, że im więcej podobnych książek się poznaje, tym ciężej o element zaskoczenia i gwarancję satysfakcji. Sam Holland zawrócił mi w głowie i dostarczył wiele czytelniczej radości.

„Echo Man” rozpoczyna się w dobrym stylu i wraz z rozwojem akcji coraz bardziej zaskakuje. Autor wydaje się świetnie wiedzieć, czego potrzebują spragnieni emocji czytelnicy i dostarcza im to raz za razem. Od początku wiele się dzieje, a akcja ani na chwilę nie zwalnia tempa. Nie sposób oderwać się od tej historii, na czas lektury rezygnujemy ze swoich spraw i obowiązków, bo konieczność przeczytania kolejnych rozdziałów okazuje się pilna, nagląca i niezbędna. Lektura sprawia, że zapominamy o swoim życiu i zaczynamy żyć codziennością bohaterów.

W dobrym kryminale najważniejsza jest fabuła. To od tego punktu zaczyna się zawsze ocena, to w tym miejscu oczekiwania zderzają się z rzeczywistością. W „Echo Manie” akcja została zbudowana wokół odwołań do głośnych zbrodni i seryjnych morderców. Tytułowy zbrodniarz okazał się pilnym i wzorowym naśladowcą, a takie połączenie różnych stylów, pomysłów, kombinacji i zabójstw, które rzeczywiście miały miejsce, przyprawiało o ciarki. Dreszczyk emocji, rozpalone policzki i nastrój wyczekiwania- tak właśnie widzę dobry kryminał, a raczej siebie czytającą dobry kryminał!

Nie sposób opisać, jak wspaniale czytało mi się tę książkę. Brutalne sprawy, rozgrywki między detektywami i zabójcami, mnożące się pytania, odwołania do przeszłości, psychologiczne tło. Tych elementów zawsze poszukuję, to one przyciągają mnie jak magnes i sprawiają, że z uwielbieniem podążać śladem autora i jego postaci. Możliwość postawienia się na miejscu takiego detektywa amatora wiele dla mnie znaczy i wiele mi daje. Działa na wyobraźnię, zmusza do myślenia, dostarcza rozrywki. Zdecydowanie tak, tak, tak.

Holland stworzył świeżą i niebanalną fabułę. Nie przypominam sobie, kiedy czytałam coś podobnego. Wspaniała historia została napisana lekkim stylem, który odciąża całość i umożliwia nam poznanie jej w błyskawicznym tempie. Choć smutno się robi, kiedy zbliżamy się do końca i uświadamiamy sobie, że już niedługo ta niezwykła przygoda będzie miała swój kres. Zanim jednak do tego dojdzie, poznamy przekonujących i błyskotliwych bohaterów i spędzimy kilka godzin w towarzystwie nieuchwytnego i wyrachowanego mordercy. Zapewniam Was, doborowe towarzystwo.

Mogłabym rozpływać się nad „Echo Manem” cały dzień. Wolałabym jednak, żebyście sięgnęli po książkę i poczuli te emocje na własnej skórze. Żebyście samodzielnie dostrzegli zalety tej opowieści i porównali ją z wcześniej poznanymi historiami kryminalnymi. Nie dajcie się namawiać. Warto.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza. 

piątek, 29 kwietnia 2022

Pierre Lemaitre "Lustro naszych smutków"

 


Autor
: Pierre Lemaitre

Tytuł: Lustro naszych smutków

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 448

Gatunek: literatura piękna 




Grono wspaniałych bohaterów, chaotyczny Paryż i początek II Wojny Światowej. Połączenie, któremu nie sposób się oprzeć.

Bardzo rzadko zwracam uwagę na okładki książek lub zastanawiam się nad ich tytułem. Inaczej rzecz ma się jednak w przypadku nowej powieści Lemaitre. Przyciągająca oko okładka i piękny tytuł niosą ze sobą obietnicę, pozwalają czytelnikowi założyć, że ta historia będzie wyjątkowa i szczególna, że dostarczy emocji i zostanie w pamięci na dłużej.

Moje wyobrażenie o tej opowieści na szczęście znalazło pokrycie w rzeczywistości. Choć nie była to dla mnie łatwa książka, a jej lektura zajęła mi dobrych kilka dni, wracałam do niej z zainteresowaniem, a losy bohaterów śledziłam z uwagą. Miałam już okazję, by przekonać się, jak wspaniałym autorem jest Lemaitre. Wszystko, co w jego historiach zauroczyło mnie wcześniej, znalazłam również i tutaj.

„Lustro naszych smutków” (czy Wam również tak bardzo podoba się ten tytuł?) to wielowątkowa opowieść, dla której punkt odniesienia stanowi początkowy okres II Wojny Światowej. Dzięki autorowi możemy wyobrazić sobie, co wówczas działo się w Paryżu i okolicy. Bierzemy udział w panującym chaosie, czujemy niepokojące nastroje, doświadczamy głosu i słyszymy szum nadlatujących bombowców. Lemaitre potrafi oddać klimat tamtych czasów, zainteresować czytelnika, podziałać na wyobraźnię i przypomnieć, jak istotny był to okres w historii.

Odniosłam jednak wrażenie, że to nie wojna jest w tym przypadku najważniejsza, nie ona odgrywa pierwsze skrzypce. To, co rzeczywiście ma w tej historii kluczowe znaczenie, to emocje i uczucia bohaterów. Autor stworzył grono wspaniałych, ujmujących i dopracowanych postaci, które zatrzymują przy tej książce, pogłębiają jej wartość i nadają jej nowe znaczenie. Nie od początku potrafiłam docenić te charaktery. Niektórzy zostali obdarzeni moją sympatią wraz z upływem dłuższego czasu. Nie mogę natomiast odmówić autorowi talentu w kreowaniu postaci.

Lubię realizm i autentyczność tej opowieści. Lemaitre odnosi się do wojny, nie zapomina jednak o tym, co najważniejsze. Wojna nie stłumiła uczuć, marzeń i pragnień. To one wiodą moim zdaniem prym w tej opowieści. Największe wrażenie zrobił na mnie wątek miłosny. To w nim doszukałam się niezwykle silnych emocji i pięknych słów. Takie to było cudne, poruszające, melancholijne. Po prostu brak mi słów, by oddać, jak bardzo mi się ten motyw podobał, jak silnie na mnie wpłynął.

„Lustro naszych smutków” to jedna z tych historii, o których można by było mówić bardzo długo. Nie chcę jednak już dłużej i intensywniej Was zachęcać. Powiem wprost: musicie to przeczytać!   

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 

sobota, 23 kwietnia 2022

Adrian Bednarek "Zapomniany. W matni strachu"

 


Autor
: Adrian Bednarek

Tytuł: Zapomniany. W matni strachu

Wydawnictwo: Zaczytani

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 384

Gatunek: kryminał/ thriller 




Z czym kojarzy mi się twórczość Adriana Bednarka? Z przewrotnością, brutalnością, mrokiem i tajemnicą. Jako fanka mocnych historii nie potrafię oprzeć się takiej mieszance. Każda kolejna książka Bednarka przyciąga mnie niczym magnes, odurza, hipnotyzuje, zatrzymuje.

Nie inaczej było tym razem. W ogóle zresztą nie brałam pod uwagę, by mogło być. Już dawno założyłam, że w spotkaniach z tym autorem nie ma miejsca na niedopowiedzenia i niespełnione oczekiwania. Zawsze zaczynam lekturę z podekscytowaniem i dużymi wymaganiami i zawsze dostaję to, czego chcę- rumieńce na policzkach, uśmiech na twarzy i przyspieszone bicie serca- najlepsze i najszczersze dowody na to, że lektura dostarczyła wielu emocji.

Byłam szalenie ciekawa tej historii. Bardzo chciałam przekonać się, jak potoczyły się losy bohaterów i jakie niespodzianki przygotował dla czytelników Bednarek. I oczywiście nie zawiodłam się, bowiem druga część opowieści przypomina jazdę bez trzymanki. Od początku wiele się dzieje, a autor ani na chwilę nie zwalnia tempa. Kolejne rozdziały to zwroty akcji, nowe ofiary, metamorfozy bohaterów- elementy te nie tylko podtrzymują zainteresowanie i nie pozwalają oderwać się od lektury, ale także pogłębiają napięcie i dostarczają wielu mrocznych wrażeń.

„Zapomniany. W matni strachu” to wspaniałe połączenie tego, co najlepsze w kryminałach i thrillerach. Uczucie niepokoju i obawy powoduje przyspieszone bicie serca. Przeświadczenie, że zaraz coś się wydarzy przynosi nieznośne oczekiwanie. Niespodzianki na książkowych stronach zapewniają satysfakcję i radość. Mroczne rozgrywki bohaterów, sceny walki i snucie intryg przypominają kino akcji w najlepszym wydaniu. A nowe ofiary zawsze są mile widziane w przypadku tego typu historii.

Przyjemne uzupełnienie dla całości stanowią także wątki obyczajowe, które ładnie komponują się z pozostałymi kwestiami. Takie tematy jak miłość, przyjaźń, strata czy samotność potrafią pogłębić wartość mrocznych opowieści, nadać im większy sens i solidną podstawę. W tym przypadku również dobrze wypadły w czasie całościowej oceny.

Jak już wspomniałam, książka stanowi kontynuację. Śmiało mogę powiedzieć, że podoba mi się sposób, w jaki autor poprowadził i rozwinął poszczególne wątki. Wybrał dobry kierunek, pobawił się całością, pokombinował (przekombinował?), wszystko wyszło przewrotnie, mrocznie, ironicznie. Tak, jak być u niego powinno.

Bednarek raz po raz udowadnia, że powieść polska ma się dobrze. Mam wrażenie, że zbyt często szukamy ideałów za granicą, zapominając, że na rodzimym rynku mamy sporo perełek i tytułów wartych uwagi. Poświęćcie proszę trochę uwagi książkom tego autora. Nie pożałujecie.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej selkar.pl.