Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Remigiusz Mróz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Remigiusz Mróz. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 listopada 2021

Remigiusz Mróz "Egzekucja"

 


Autor
: Remigiusz Mróz

Tytuł: Egzekucja

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Rok wydania: 2021

Liczba stron: 464

Gatunek: thriller prawniczy 




Remigiusza Mroza cenię szczególnie za prawniczą serię z Chyłką i Zordonem. Uwielbiam kryminalne sprawy i procesy sądowe, wszelkiej maści zbrodnie i głęboko sięgające intrygi. Wśród tych mrocznych akcentów przyjemnie wraca się do bohaterów, którzy są z nami już tak długo. Wspaniale obserwuje się zachodzące w nich zmiany oraz zwroty w relacjach między nimi.

W tej części Mróz dał swoim bohaterom szczególny wycisk. Nigdy przesadnie ich nie oszczędzał, ale tym razem zdaje się, że przeszedł sam siebie. Jeszcze więcej przeszkód trudnych do pokonania, nieprzewidzianych okoliczności i nieprzyjemności ze strony wszechobecnych wrogów. Mam jednak wrażenie, że dzięki temu splotowi wydarzeń mogłam spojrzeć na bohaterów w innej perspektywy, ujrzeć ich nowe oblicze, nieco pogłębione, a może odrobinę zmienione pod wpływem tej sytuacji.  

W najnowszej części przygód tego znakomitego duetu również nie zabrakło żadnego z tak cenionych przeze mnie elementów. Strony powieści ponownie wypełnione zostały sprawami trudnymi do rozwiązania, nawarstwiającymi się problemami i powrotem do wydarzeń z przeszłości. Takie połączenie sprawiało, że nie mogłam oderwać się od powieści, a motywy zaginięcia Kordiana i Chyłki pozbawionej możliwości wykonywania zawodu, pogłębiały moje zaciekawienie fabułą.

Choć powieści autora zawsze są dość masywne, to czytają się jakby same. Chętnie i niecierpliwie pokonuje się kolejne rozdziały, by sprawdzić, co jeszcze może się wydarzyć. Dobre pomysły zawsze idą w parze z dobrym stylem, dzięki czemu całość jest nie tylko interesująca, ale także dość lekka i przyjazna w odbiorze. Widać, że autor zdążył już nabyć pisarskie doświadczenie, wypracować własny styl, że dobrze wie, co chce czytelnikowi przekazać.

Spotkałam się z opiniami, że ta część jest słabsza, że może tego wszystkiego jest już za dużo. I może faktycznie coś w tym jest, może czas byłoby już tę serię zakończyć. Z drugiej zaś strony przykro by było nie móc już na tych bohaterów czekać.

Książki Remigiusza Mroza to powieści, przy których nie sposób się nudzić. Szybka akcja, kryminalny akcent, gwałtowne zwroty, buzujące emocje i silne napięcie. Nigdy mi się to nie znudzi. Zawsze z wielką sympatią sięgam po kolejne powieści autora, pragnąc przekonać się, czym jeszcze może mnie zaskoczyć. Każda z części tej serii była świetna, dopracowana, zaskakująca. Nie inaczej było tym razem. Lubię, cenię, polecam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej selkar.pl. 

piątek, 23 kwietnia 2021

Remigiusz Mróz "Afekt"

 


Autor
: Remigiusz Mróz

Tytuł: Afekt

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Rok wydania: 2021

Liczba stron: 544

Gatunek: thriller prawniczy/ kryminał




Nowa praca i nowe wyzwania. Z czym zmierzą się Chyłka i Zordon tym razem?

Dość rzadko sięgam po książkowe serie. Lubię zakończone historie, a możliwość poznawania kolejnych opowieści bardzo kusi. W niektórych cyklach jest jednak coś magicznego, co przyciąga, nęci, zapada w pamięć i sprawia, że czytelnicy wciąż mają ochotę na więcej. Jedna z takich serii to właśnie ta, stworzona przez Mroza. Mroczny, zastanawiający i kryminalny cykl toczący się wokół dwojga prawników, w którym życie zawodowe znakomicie łączy się z prywatnym, a przedstawiane sprawy nigdy nie nudzą i zawsze zaskakują.

„Afekt” to trzynasta część serii. Aż mam ochotę zapytać, kiedy to zleciało i czy naprawdę tak dużo już wydarzyło się u Chyłki i Zordona? Do tej pory poznaliśmy kilkanaście przejmujących, zagmatwanych, skomplikowanych i niebezpiecznych spraw, będących mieszanką całkiem profesjonalnych dochodzeń, intrygujących procesów sądowych, niepokojących zwrotów akcji, problematycznych decyzji i spektakularnych często rozwiązań. Każde spotkanie z nową częścią serii budziło we mnie wiele emocji, od radości do sprzeciwu. Tym razem nie mogło być inaczej.

Tradycyjnie już Mróz oferuje swoim czytelnikom upajającą mieszankę życia zawodowego i prywatnego. Wydaje się, że tego drugiego pojawia się nieco więcej z każdą kolejną częścią, kiedy to regularnie wysuwa się ono na prowadzenie. W żadnym razie jednak taka sytuacja nie przeszkadza, czy nie nuży, bo u prawników zawsze wiele się dzieje, a sympatia i przywiązanie sprawiają, że możliwość obcowania z nimi staje się jeszcze bardziej wyjątkowa i cenna. Choć czasami wywołują u mnie mieszane uczucia, niezgodę czy niezadowolenie, to naprawdę doceniam tę nietypową parę i chcę przebywać z nimi jak najdłużej.

Tym razem znowu mamy do czynienia z interesującą sprawą, związaną z ważnymi i aktualnymi kwestiami z zakresu kryminalnego i obyczajowego. Autor zawsze dba o to, by nie tylko czytelnika zaskoczyć, ale również dostarczyć mu materiału do przemyśleń. Na stronach jego książek gości samo życie, w którym dylematy, problemy, niespodzianki i tajemnice przenikają się i skłaniają do odpowiedzenia sobie na najróżniejsze pytania. Moralność i niemoralność przybierają rozmaite formy, a dobro często trudno jest odróżnić od zła.

„Afekt” nie byłby jednak tak dobrą książką gdyby autor znowu nie użył swojej magii, umożliwiającej czytelnikom czytanie w zaskakująco krótkim czasie, często z przyspieszonym sercem i rumieńcem na twarzy. Mróz ma bardzo lekki styl, prezentuje trochę prawniczych zagadnień, ale nie popisuje się, nie udziwnia i nie komplikuje na siłę. Interesuje, ale nie męczy. Pisze w sposób przyjazny czytelnikowi, sprawia, że za tą fabułą po prostu chce się podążać, nieśmiało próbując układać w głowie możliwe scenariusze.

Gdybym jeszcze nie wyraziła się wystarczająco jasno, to tak, uwielbiam tę serię. Mróz robi znakomitą robotę i po prostu zasługuje na kilka ciepłych słów. Bardzo polecam zarówno ten tytuł, jak i wcześniejsze części.

Książki Remigiusza Mroza znajdziecie w dobrej cenie w księgarni internetowej selkar.pl.

piątek, 13 listopada 2020

Remigiusz Mróz "Precedens"

 


Autor
: Remigiusz Mróz

Tytuł: Precedens

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Rok wydania: 2020

Liczba stron: 560

Gatunek: thriller prawniczy




“Precedens” to już dwunasta część prawniczej serii Remigiusza Mroza. Można by pomyśleć, że po takim czasie całość przybladła, bohaterzy stali się mniej zaskakujący, a opisywane sprawy przestały intrygować. Tymczasem tym tytułem Mróz zauroczył mnie kolejny raz, udowadniając, że ten cykl to po prostu mistrzostwo.

W najnowszej książce pisarza uwaga czytelnika zostaje tradycyjnie podzielona między prywatne życie głównych bohaterów, a prowadzoną przez nich głośną i nietypową sprawę karną. I kolejny raz bardzo trudno byłoby określić, który z tych wątków zainteresował mnie bardziej, bowiem Mróz postarał się, by obydwa zaskakiwały i dostarczały rozrywki, podtrzymując zaciekawienie i mocno angażując.

Przywykłam do tego, że twórczość autora opiera się w dużej mierze na sekretach i niespodziankach, a zwroty akcji i pojawianie się nowych tropów w najmniej spodziewanych momencie, to już norma. Bardzo to doceniam i bardzo tego potrzebuję. Niemniej za każdym razem jestem ponownie zachwycona i oczarowana, gdy raz za razem wyciąga on z rękawa kolejne asy, pokazując, że nigdy mu ich nie brakuje.

Kolejne rozdziały to odurzające połączenie dziwnego romansu, ludzkich tragedii, druzgocących porażek i prób oszukania wymiaru sprawiedliwości. Takie zestawienie oszałamia i sprawia, że nie sposób się nudzić. Dzięki niemu książka czyta się właściwie sama, kolejne strony przewracane są w błyskawicznym tempie, a każdy czytelnik może znaleźć coś dla siebie.

Przyznam szczerze, że był taki moment, kiedy poczułam przesyt tą serią, po części ze względu na irytujące miejscami zachowanie głównej bohaterki. Wydawało mi się, że to czas, by dać sobie spokój i zwrócić uwagę na inne powieściowe cykle. Ale dziś znowu chętnie sięgam po kolejne części, ponownie usiłując rozgryźć Mroza i zrozumieć, co tym razem przygotował dla czytelników. I ciężko byłoby mi z tego zrezygnować.

Tym, co przyciąga mnie najbardziej, są szalenie interesujące wątki prawnicze. Uwielbiam kryminalne śledztwa, sale sądowe, momenty porażek i triumfów adwokatów oraz niebanalne scenariusze rozwijających się spraw. Te to elementy moim zdaniem stanowią tajemnicę sukcesu tej serii. Tym razem Mróz także postarał się, by zaoferować nam rozrywkę na wysokim poziomie i stworzył sprawę precedensową, która skupia uwagę, daje do myślenia i zatrzymuje czytelnika przy książce.

„Precedens” to zgrabna, przemyślana i dopracowana propozycja. Jej lektura robi wrażenie i na pewno mogłaby być świetnym początkiem przygody z twórczością autora dla tych, którzy jeszcze nie przekonali się o jej wartości. Książki Remigiusza Mroza zajmują sporo miejsca na moich półkach. A na Waszych?

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości księgarni internetowej selkar.pl.

sobota, 5 września 2020

Remigiusz Mróz "Osiedle RZNiW"




Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Osiedle RZNiW
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 400
Gatunek: kryminał







Kiedy Deso otrzymuje smsa o nietypowej treści z nieznanego numeru postanawia sprawdzić, kto próbował się z nim skontaktować. Niespodziewanie wpada w kłopoty o wiele większe, niż problemy w szkole i bieda w domu. A to wszystko w rytmie polskiego hip hopu.

Mroza kojarzę przede wszystkim ze wspaniałej serii prawniczej z Joanną Chyłką. Nie mam zbyt wielkiego doświadczenia z pozostałą twórczością autora, zauważyłam natomiast, że lubi on eksperymentować z różnymi gatunkami. Wydaje mi się, że jego najnowszą powieść można właśnie zakwalifikować do takich pisarskich prób.

W „Osiedlu RZNiW” czytelnik znajdzie wszystkiego po trochę. Klimat znany z thrillerów przeplata się z elementami charakterystycznymi dla powieści młodzieżowej, nie zapomniano przy tym o wzmacniającym zainteresowanie wątku miłosnym i uzupełniono całość o ważne i zastanawiające tematy. Taka kombinacja sprawia, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, a oprócz tego nie pozwala się nudzić przy przedstawianej historii.

Mróz zabiera nas między stare bloki, przypominając czasy dzieciństwa i młodości. Bohaterzy powieści korzystają z komunikatora gadu gadu, słuchają muzyki na mp3, a w tle pojawiają się tytuły starszych znanych utworów hip-hopowych. Taki powrót do czasów nastoletnich był dla mnie bardzo przyjemny i wprowadził powiew świeżości w stosunku do powieści, których akcja rozgrywa się w czasie bardziej rozwiniętej technologii i mniej zżytych ludzi.


Całkiem dobrze autorowi udało się także oddać ten rapowy klimat. Oczami wyobraźni potrafiłam zobaczyć nastolatków w szerokich spodniach, posługujących się slangiem i słuchających uznanych wersów hip-hopowych. I klimat ten mi się podobał, ciekawie Mrozowi to wyszło. Spodziewałam się, że ta narracja okaże się w końcu nieco przekombinowana, a próba naśladowania rapujących dzieciaków sprzed lat kilkunastu przesadzona, ale nie, naprawdę można docenić.

Duże miejsca w książce zajmują sprawy kryminalne. Z jednej strony wraz z autorem poszukujemy zaginionej uczennicy, z drugiej mierzymy się z morderstwem. Po drodze wpadamy w pułapkę narkotyków, brudnego seksu i obsesję pieniądza. Bardzo lubię mroczne i mocne wątki, więc świetnie się w tym odnalazłam, szczególnie, że Mróz dość długo trzymał mnie w niepewności w sprawie wszystkich niewiadomych. Ładnie się to zgrało z tą młodzieżową, ale dość ciężką atmosferą.

Narracja prowadzona pierwszoosobowo, naprzemiennie przez dwoje bohaterów to także słuszne rozwiązanie w przypadku tego typu książki. Pozwala spojrzeć na sprawy z różnych perspektyw.

„Osiedle RZNiW” pozytywnie mnie zaskoczyło. To przemyślna i dopracowana historia. Choć zdarzyło mi się pomyśleć, że dzieje się zbyt wiele, to jednak autorowi udało się zgrabnie połączyć wszystkie wątki w satysfakcjonującą całość. Polecam.

Recenzja powstała we współpracy z portalem nakanapie.pl.

niedziela, 30 kwietnia 2017

Chyłka i Zordon znowu razem




Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Immunitet
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 648
Gatunek: thriller prawniczy






Nowe zadanie Chyłki i Zordona polega na obronie najmłodszego w historii sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Mężczyzna o nieposzlakowanej opinii oskarżony został o morderstwo. Czy sędzia jest ofiarą czy sprawcą? Czy próbuje zatuszować przeszłość czy zostaje wrabiany?


Uwielbiam tę prawniczą serię Mroza- wymyślne zagadki, tajemniczych oskarżonych, zwroty akcji, sądowe procesy, a także bohaterów. W przypadku „Immunitetu” nie mogło być oczywiście inaczej, choć przez pewien czas miałam problem, by w całości skupić swoją uwagę na powieści. Być może wynikało to z faktu, że akcja książki rozwijała się w mojej ocenie dość powoli i spokojnie. A kiedy już myślałam, że właśnie trzymam w rękach najsłabszą część cyklu, autor zrzucił na mnie prawdziwą bombę.


Nie przepadam za Chyłką. I nie ceniłam jej osoby od początku serii. Ale w „Immunitecie” Mróz przybliżył nam lepiej jej przeszłość, a to zbliżenie mocno mną wstrząsnęło. Można było się spodziewać, że kobietę dręczą koszmary, a mroki przeszłości wkradają się w jej codzienność, ale wspomnienia przytoczone przez autora robią na czytelniku okropne wrażenie i wbijają go w fotel. Nie znaczy to, że nagle zaczęłam ją lubić czy cenić, ale może trochę zrozumiałam. Zordon natomiast nieco się zmienił. Bardziej męski, odważny, zdecydowany- jednym  słowem świetny facet.

Mróz przyzwyczaił nas do skomplikowanych i zawiłych spraw, z którymi muszą mierzyć się główni bohaterzy. Akcja każdej z dotychczasowych powieści z cyklu skupiała się wokół mocnych tematów, drobiazgowych śledztw, dużych pieniędzy, polityki i różnego rodzaju manipulacji. „Immunitet” to kolejne spotkanie toczące się z trudnym śledztwem na pierwszym planie. Nie brakuje tu zwrotów akcji, nieoczekiwanych wydarzeń, komplikacji i szybkich zmian decyzji. Tempo akcji przybiera na sile, autor zaskakuje, nie możemy być pewni tego, jak zakończy się nowa sprawa Chyłki i Zordona, bo oni również nie wiedzą tego do samego końca.

"Wiesz, jak to mówią- pytania są dla nas ciężarem, ale odpowiedzi więzieniem, do którego sami się wtrącamy". 

Jak przystało na thriller wiele w tej książce jest mroku i zła, uosabianego z postaciami bohaterów. Autor zdaje się pokazywać nam powieściowe postacie od najgorszej strony, odwołuje się do koszmarów przeszłości, do ludzkich instynktów, ale także wskazuje, że często za pozornie nieskalanym charakterem kryje się zło w najczystszej postaci, którego istnienia nikt by się nie spodziewał. Kolejne strony dowodzą, że wszyscy mamy tajemnice, a często jesteśmy w stanie zrobić bardzo wiele, żeby je ukryć.


Mróz znowu stawia na trudne tematy. I nie próbuje wprowadzić ich do książki subtelnie. On atakuje nas nimi prosto z mostu. Nie chciałabym zbyt wiele zdradzać, mogę natomiast powiedzieć, że poczułam się tymi sprawami mocno przytłoczona. Z drugiej strony nie spodziewałam się po Mrozie powieści ugrzecznionej i łagodnej, to nie jego styl.






Czyta się lekko i szybko. Proces sądowy i zbieranie dowodów nie nużą, bo przeplecione zostały zwrotami akcji i niespodziewanymi wydarzeniami. Ciężko do czegokolwiek się przyczepić, zwłaszcza w przypadku zakończenia, które sprawia, że jak najszybciej mamy ochotę sięgnąć po „Inwigilację”.  

wtorek, 4 kwietnia 2017

Zew krwi




Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Behawiorysta
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 496
Gatunek: kryminał/thriller psychologiczny 






Napad na przedszkole, transmisja na żywo, pierwsze ofiary. Napastnik paraliżuje społeczeństwo, a zdesperowane służby uciekają się do ostatecznego rozwiązania- na pomoc wzywają Gerarda Edlinga, o którym nikt nie chciał już więcej słyszeć. Czy mężczyzna powstrzyma psychopatę, a tym samym odpokutuje błędy przeszłości?

Remigiusz Mróz podbił polski rynek wydawniczy przebojem, a może raczej kryminałem. Poznaliśmy się za sprawą serii z Chyłką, a każde kolejne spotkanie było bardziej udane. Co mnie w nim urzekło? Pomysłowość, rozwinięcie tematu, lekkie pióro, pociąg do zwrotów akcji oraz wspaniałe przygotowanie. Ciężko mi cokolwiek mu zarzucić, dlatego do „Behawiorysty” podchodziłam z ogromnymi oczekiwaniami i jeszcze większą nadzieją na kolejną wspaniałą powieść jego autorstwa.



Ta książka wciągnęła mnie od pierwszej akcji. Dobór słów jest w tym momencie nieprzypadkowy, dlatego, że powieść zaczyna się mocnym wstępem, a co najważniejsze do samego końca nie zwalnia. Fabuła zaintrygowała mnie na tyle, że szybko zapomniałam o całym świecie, a pobyt na plaży i piękne wiosenne słońce zupełnie przestały mieć znaczenie. Czytałam z wielką zapalczywością, zwyczajnie nie mogąc się oderwać. I nawet zasada „jeszcze jeden rozdział”, będąca zazwyczaj pewnym hamulcem dla książkoholika, przestała mieć w tym przypadku zastosowanie.

Mróz zaczyna odważnie, brutalnie, krwawo, a ja to po prostu uwielbiam. Te elementy thrillerów i kryminałów to dla mnie czynniki niezbędne, bo te książki mają wywoływać mocne emocje, a na mnie to najbardziej działa. Nie pożądam wzruszeń, romansów czy przesadnych refleksji, bo to nie czas i miejsce. Ja czekam na krew i pożądam spotkania z rasowym mordercą, który po przeczytaniu (zbyt) wielu powieści tego typu, wciąż może być dla mnie godnym przeciwnikiem. A Mróz to wszystko mi zapewnia. Nie patyczkuje się, nie obawia o psychikę czytelnika. Ofiarowuje nam solidną porcję wrażeń i za to jestem mu wdzięczna.

A skoro o przeciwnikach mowa, to w tej powieści trafił swój na swego. Były prokurator, specjalista od ludzkich zachowań kontra mroczny psychopata, z wielką gracją wodzący organy ścigania za nos. Obydwaj są niezwykle silni, wyraziści, pewni siebie. I z wielką obsesją względem siebie nawzajem. Mróz stworzył pełnokrwistych, a raczej żądnych krwi samców, wobec których nie sposób przejść obojętnie. Każdy z nich na swój sposób mi zaimponował. Ten pierwszy wiedzą, doświadczeniem i sposobem bycia. Ten drugi pomysłowością, sprytem, a może i szaleństwem (w pewien sposób wytłumaczalnym). Co ciekawe, to psychopata szczególnie przypadł mi do gustu i to ta postać zdobyła moje serce. Behawioryście mogłabym co nieco zarzucić, myślę jednak, że to kwestia czytelniczych upodobań.

Autor wciąga nas w niebezpieczną grę, w której hasła bezpieczeństwa czy granice nie istnieją. To pogrążanie się w mroku, poszukiwanie prawdy o sobie samym, testowanie własnej wytrzymałości, powroty do smutnej przeszłości. Ale także wielka niewiadoma. Ta powieść jest zupełnie nieprzewidywalna, ciężko domyślić się, co czeka nas na następnej stronie, a co dopiero jak się skończy. A Mróz z wielką radością przygotował dla nas zasadzki, zwroty akcji, bitwy między dobrem a złem, niebanalne i nieoczywiste.

To jedna z tych powieści, dla których czytelnik ma ochotę zarwać noc. To wspaniałe kino akcji, pełne zwrotów, niezapowiedzianych zasadzek, krwawych scen. To świetna książka dla czytelników pożądających mocnych wrażeń i tacy z pewnością będą nią zachwyceni. Bo Mróz czaruje kolejny raz. Uwodzi pomysłem, słowem, zakończeniem. Zabiera nas do piekła, z którego nie ma wyjścia awaryjnego. To koniec. 

czwartek, 16 czerwca 2016

Co tam się wydarzyło?




Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Kasacja
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2015
Gatunek: thriller
Liczba stron: 496






Zabił w bestialski sposób. Z ciałami ofiar spędził 10 dni. Nie przyznaje się do winy, ale również nie zaprzecza, że dokonał tych czynów. Co tak naprawdę się wydarzyło? Czy podejrzanym ktoś manipuluje? Jak bronić kogoś, kto nie chce rozmawiać nawet ze swoim prawnikiem? Przed takim dylematem stają Joanna Chyłka, znana warszawska prawniczka i świeżo zatrudniony w kancelarii aplikant- Kordian Oryński.