Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thriller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thriller. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 listopada 2024

Harlan Coben "Pomyśl dwa razy"

 


Autor
: Harlan Coben

Tytuł: Pomyśl dwa razy

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2024

Liczba stron: 383

Gatunek: kryminał/thriller  




Odkąd pamiętam uwielbiam książki Harlana Cobena. Każda kolejna opowiada znakomitą, zaskakującą i niepokojącą historię, wspaniale prezentując wszystkie elementy, które powinien zawierać pierwszoligowy thriller czy soczysty kryminał. „Pomyśl dwa razy” to nowa książka i nowa gwarancja znakomitej czytelniczej rozrywki. Choć lata mijają, Coben nie osiada na laurach i wciąż zachwyca swoich czytelników.

Nowy tytuł autora to dwunasta już część przygód Myrona Bolitara. Świetnej, dopracowanej i przewrotnej serii kryminalnej. Możliwość ponownego spotkania się z cenionymi  i lubianymi bohaterami przyniosła mi dużą przyjemność. Coben stworzył bowiem w tej serii plejadę fantastycznych, barwnych i różnorodnych postaci, obok których po prostu nie można przejść obojętnie. Sama sympatia byłaby jednak niewystarczająca, by utrzymać czytelnicze zainteresowanie, o czym autor dobrze wie.

Może właśnie dlatego nie oszczędza książkowych bohaterów, raz za razem wikłając ich w trudne wybory i sytuacje bez wyjścia? W każdej z powieści stanowiących część serii kładzie im na barkach nowe ciężary i bezlitośnie rzuca im kłody pod nogi. A jak oni radzą sobie z przeciwnościami losu? Wspaniale, choć często dochodzi do rozlewu krwi. Mimo że „Pomyśl dwa razy” to już dwunasta książka dotycząca Myrona Bolitara i jego przyjaciół, wciąż nie czuję znudzenia czy przesytu. Ten cykl dalej kojarzy mi się z dobrą zabawą i przyjemną rozrywką.

Od początku ukazywania się tej serii bohaterom wiele się przydarzyło. Dzięki pomysłom Cobena każdy z nich dużo przeszedł. Podoba mi się, że autor pozwala sobie na przypominanie czytelnikom wydarzeń z przeszłości, odświeżając im w ten sposób pamięć. Z drugiej zaś strony taki zabieg świetnie sprawdza się w przypadku osób, które przygodę z tymi bohaterami dopiero zaczynają. Retrospekcje i powroty do wydarzeń sprzed lat zagwarantują, że niczego nie pominą i nic im nie umknie.

Mimo że rozprawianie o bohaterach książki to czysta radość, nie można zapominać, że to zaledwie jedna z zalet tej historii. A trzeba przyznać, że tym razem Coben wyjątkowo się postarał, oferując czytelnikom skomplikowaną zagadkę na najwyższym poziomie. Poświęciłam jej rozwiązaniu dużo czasu, uwagi i koncentracji. Założyłam, że skoro poznałam tak wiele książek kryminalnych i thrillerów, to szybko się uporam ze śledztwem i wytypuję podejrzanego. Tymczasem nic bardziej mylnego.

Autor oddał w ręce czytelników niepokojącą, przewrotną, pełną napięcia i budzącą obawy opowieść, w której nic nie jest takie, jak mogłoby się wydawać. Można poświęcić jej wiele wieczorów i wiele przemyśleń, ale zwyczajnie nie jesteśmy w stanie samodzielnie rozgryźć przygotowanej przez autora zagadki. Coben kluczy, zmienia bieg akcji, stawia wiele znaków zapytania, wskazuje różnych podejrzanych. Wydaje się świetnie bawić. A my bawimy się razem z nim.

Nie bez powodu tak lubię i szanuję tego autora. Bardzo łatwo jest go wychwalać i znajdywać mocne strony jego historii. Nie ma natomiast do czego się w tym przypadku przyczepić. Bardzo polecam ten tytuł.  

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

poniedziałek, 30 września 2024

Lisa Gardner "Kochać mocniej"

 


Autor: Lisa Gardner

Tytuł: Kochać mocniej

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2024

Liczba stron: 432

Gatunek: kryminał/ thriller




Uwielbiam czytać książki autorstwa Lisy Gardner, a jeszcze bardziej lubię o nich pisać, myśleć i rozmawiać. Wszystkie tytuły, które poznałam do tej pory bez wątpienia zasługują na uznanie, ciepłe słowa i pochwały. Autorka zdecydowanie wie, jakie elementy powinny składać się na mroczną, niepokojącą historię i potrafi zadbać, by nigdy żadnego z nich nie brakowało.

Jedną z części składowych, niezbędnych dla takiej powieści, jest klimatyczna atmosfera ciągłego napięcia i oczekiwania. Kiedy wiadomo, że coś się wydarzy, ale nie można mieć jeszcze pewności, w którą stronę autor poprowadzi książkowe wydarzenia. Spokój przed burzą, która z pewnością będzie gwałtowna i zaskakująca. „Kochać mocniej” odzwierciedla taki właśnie klimat. Duszny, nieprzyjemny i niecierpliwy. Sugerujący, że na stronach książki wiele się wydarzy, a przy tym dość spokojny i niespieszny. Gardner dobrze wie, w jaki sposób utrzymać zainteresowanie czytelnika i jak pogłębić jego ciekawość.

Śmiało można powiedzieć, że autorka się z nami bawi. Dawkuje informacje i stopniowo ujawnia kolejne fakty. Daje do zrozumienia, że czeka nas wiele niespodzianek, ale nie stara się nas zaskoczyć tu i teraz. Ma czas i wie, w jaki sposób go wykorzystać. Skłania nas do myślenia i wyciągania wniosków. Zachęca, by równolegle z nią prowadzić własne śledztwo. Pozwala nam zakładać, że wiemy, co się wydarzyło. A następnie niszczy naszą pewność siebie. Rozbija w pył założenia i przekonania. Odwraca akcję o 180 stopni i pokazuje całość w zupełnie nowym świetle.

Każda powieść Gardner jest jak mroczny prezent, skrywający niepokojącą niespodziankę. Nie inaczej sytuacja ma się z jej najnowszym tytułem. „Kochać mocniej” angażuje, niepokoi, wpływa na psychikę i gra na emocjach. Daje czytelnikowi o wiele więcej niż oczekuje i wymaga, oferując dopracowaną, kompletną i przewrotną opowieść, której lektura przynosi olbrzymią przyjemność, a wspomnienie zostaje w głowie na bardzo długo. Czytałam ją spokojnie, przez kilka dni, w oczekiwaniu i zainteresowaniu, samej sobie dawkując napięcie i zwyczajnie ciesząc się tym tytułem i nie chcąc, by się skończył.

„Kochać mocniej” daje czytelnikowi możliwość kolejnego spotkania z D.D.Warren. Ta silna, bystra, pewna siebie i pracowita pani detektyw stanowi idealny przykład tego, że można napisać dobry kryminał czy thriller, w którym to kobieta odegra pierwszoplanową rolę. Brakuje mi więcej takich książek i więcej szans dla kobiecych bohaterek. Z drugiej strony jednak oprócz spotkań z lubianymi i cenionymi postaciami, Gardner proponuje czytelnikom zupełnie nowe, świeże i dynamiczne postacie, które robią niemniejsze wrażenie, niż główna bohaterka.

Najnowsza książka tej znakomitej autorki, podobnie jak jej poprzedniczki, po prostu mnie zachwyciła. Uwielbiam powieści Gardner i chętnie je chwalę, ale uwierzcie mi- nie robiłabym tego, gdybym nie miała ku temu powodów. Autorka ma znakomity styl, bogatą wyobraźnię i potrafi wykorzystywać znane i lubiane motywy. Działa na umysł i emocje czytelnika, skłania do myślenia, angażuje w lekturę. Sprawia, że jesteśmy w stanie na czas lektury zapomnieć o własnym świecie. Podczas czytania liczy się tylko ona i jej historia. Serdecznie polecam, zarówno ten tytuł, jak i wszystkie pozostałe książki podpisane jej nazwiskiem.     

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 

sobota, 7 września 2024

Lisa Gardner "Wszędzie cię widzę"

 


Autor
: Lisa Gardner

Tytuł: Wszędzie cię widzę

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2024

Liczba stron: 456

Gatunek: thriller/kryminał 




Lisa Gardner to jedna z moich ulubionych autorek. W jej historiach znajduję wszystkie elementy, które moim zdaniem są niezbędne w przypadku powieści kryminalnych lub mrocznych thrillerów. Nie przypominam sobie, by kiedykolwiek mnie zawiodła czy rozczarowała. Z dużą radością przyjęłam fakt pojawienia się nowych serii Gardner w ofercie Wydawnictwa Albatros. Jedną z nich jest cykl poświęcony Frankie Elkin.

„Wszędzie cię widzę” to trzecia część serii związanej z tą postacią. Od samego początku zapałałam do niej olbrzymią sympatią. Elkin nie jest bohaterką, którą można pokochać od pierwszej strony. Ma za sobą trudną przeszłość, wiele złych decyzji, walkę z nałogami. Gardner przedstawia nam ją w sposób realistyczny, uczciwie i konsekwentnie podkreślając jej upadki i słabości. A jednak szybko ją polubiłam. Za normalność, odwagę, konsekwencję i siłę. Zbyt rzadko w mrocznych opowieściach pojawiają się błyskotliwe i mądre kobiety. A ona zdecydowanie do nich należy.

W tej serii uparta i niepokorna Frankie zajmuje się poszukiwaniem osób zaginionych. Tym razem przyszło jej zmierzyć się z niezwykle trudną, ale też nietypową sprawą. W tej grze pojawiają się znane osoby, duże pieniądze i egzotyczne miejsce. Ale też znane i lubiane motywy mrocznych książek, takie jak zemsta, przemoc, obsesja. Gardner umiejętnie łączy wszystkie te kwestie, oferując nam interesującą, świeżą, a przy tym niepokojącą opowieść. Wraz z nią przenosimy się na zabójczo piękne Hawaje, które stanowią wspaniałe tło dla wyobraźni i talentu pisarki.

Pomysł zbudowania książkowej fabuły w takim miejscu od początku zyskał moje uznanie. Niezwykle przyjemnie podążało mi się tropem bujnej przyrody, rzadkich zwierząt i nietypowych warunków klimatycznych. Autorka sprawiła, że poczułam, jakbym naprawdę znalazła się na Hawajach. I pokazała, że raj również może mieć swoje złe strony i niedoskonałości. Gardner bardzo dobrze oddała klimat odosobnienia i niepewności, które towarzyszyły grupie losowych osób, wspólnie pracujących nad luksusowym i ekologicznym projektem na dzikim i oddalonym atolu.

Dramat rozgrywający się w takim miejscu mrocznie mnie zauroczył, przyciągając i zatrzymując za sprawą grona intrygujących osobowości. Gardner postarała się, by wywołały one w czytelnikach mnóstwo różnorodnych uczuć i przekonanie, że każdy z nich może mieć coś na sumieniu. Autorka pogłębiła napięcie za sprawą psychologicznych sztuczek, które nie pozwalały mi aż do samego końca zrozumieć, kto jest w tej historii sprawcą, a kto ofiarą. Bawiła się ze mną przez cały czas trwania lektury, raz po raz udowadniając, że nie będę w stanie wygrać tego meczu. A jednak, choć nie dopasowałam wszystkich elementów samodzielnie i nie znalazłam rozwiązania przed finałem, bawiłam się wspaniale.

„Wszędzie cię widzę” to książka, w której łatwo się zaczytać. Interesująca tematycznie, świetnie przemyślana i dobrze napisana. A przy tym nieco inna, z elementem nowości i świeżości. Myślę, że mogłaby spodobać się zarówno sympatykom autorki, jak i nowym czytelnikom. I w żadnym wypadku nie przejmujcie się tym, że to już trzecia część cyklu. Autorka nie zostawi Was z niepewnością i pytaniami. Serdecznie polecam ten tytuł.   

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 

środa, 31 lipca 2024

T. J. Newman "Uwięzieni"

 


Autor
: T. J. Newman

Tytuł: Uwięzieni

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2024

Liczba stron: 352

Gatunek: thriller




Katastrofa samolotu i grupa ludzi czekających na ocalenie. Prosty przepis na sukces powieści?

Dobrze pamiętam, jak ciepłe uczucia obudziła we mnie poprzednia książka autorki. Zupełnie, jakbym czytała ją wczoraj. Prowadzona ciekawością zwyczajnie musiałam sięgnąć po kolejny tytuł, który wyszedł spod pióra T. J. Newman. Piękne wspomnienie czytelniczej satysfakcji i wspaniałej przygody wiązało się również z wielkimi oczekiwaniami. Czy autorce udało się je spełnić?

„Uwięzieni” to książka, która rozpoczyna się mocnym akcentem i do ostatniej sceny nie zwalnia już tempa. W jej przypadku nie trzeba liczyć na przyspieszenie akcji czy dawkowanie napięcia. Newman proponuje nam bowiem ekstremalną czytelniczą rozrywkę, przypominającą w swej postaci jazdę kolejkę górską. Z jednej strony czujemy ekscytację i adrenalinę, z drugiej zaś strony strach zaciska nam gardło, a niepewność nieco studzi zapał. Czytałam kolejne rozdziały popędzana własnym niezmierzonym zainteresowaniem, a jednak czułam olbrzymie napięcie i obawy spowodowane rozwojem akcji.

Zdecydowanie nie można powiedzieć, by w tej historii wszystko szło po myśli bohaterów. Właściwie Newman nie ma dla nich litości. Kiedy pomyliśmy o najgorszym możliwym scenariuszu w opisywanej na stronach powieści historii, mamy pewne wyobrażenie piekła, jakie autorka zgotowała książkowym postaciom. Nawet gdybym bardzo chciała, to trudno byłoby mi zaliczyć tę książkę do serii typu „żyli długo i szczęśliwie”. Newman zapewniła czytelnikom niezwykłe emocje kosztem ciężkich i traumatycznych wydarzeń, w których rolę główną zajmowali przedstawieni przez nią bohaterzy.

Wiele razy nie mogłam uwierzyć, jak trudny scenariusz dla nich przygotowała. Na każdym kroku czekała na nich nowa pułapka, kolejna przeszkoda, nieprzyjemny zwrot akcji czy smutna niespodzianka. Czytając podobne lektury zakładamy, że bohaterzy zostaną uratowani w spektakularny sposób, wychodząc z opresji cało i z pewną dozą satysfakcji. Newman sprawiała natomiast wrażenie, jakby sama nie wierzyła w ich powodzenie i celowo utrudniała im każde działanie. Kolejne rozdziały pokonywałam z wielkim zainteresowaniem i pewnym smutkiem. Jak to wszystko się zakończy? Co jeszcze mogła wymyślić ta odważna i błyskotliwa autorka?

Swoja drogą Ci zgnębieni i poszkodowania bohaterzy tworzyli niezwykłą gromadę. Newman postarała się, by nikt z nas nie mógł przejść obok nich obojętnie. Ich cechy charakteru, wady i zalety oraz podejmowane decyzje sprawiały, że podczas lektury łatwo było mi znaleźć dla nich ciepłe uczucia lub też wręcz przeciwnie. Sprawiali wrażenie ludzkich, żywych, realistycznych. I choć opisywana historia nie ma dużej szansy na powtórzenie się w rzeczywistości, to odnalazłam w niej tyle autentyczności, by przekonała mnie i przytłoczyła.

Duże wrażenie zrobiły na mnie wszystkie opisy i przedstawienie wydarzeń. Autorka znakomicie poradziła sobie z wytłumaczeniem czytelnikom różnych szczegółów technicznych, tak, by nie czuli się przytłoczeni czy niedoinformowani. Jednocześnie zrobiła to w sposób przejrzysty, przyjemnym i zrozumiałym językiem. Ta zdolność operowania słowem, dobieranie wyrazów tak niewymuszenie i lekko sprawia, że książka czyta się praktycznie sama.

Nie spodziewałam się, że ta historia zrobi na mnie tak piorunujące wrażenie. Dobry pomysł, intensywny rozwój akcji, znakomita plejada bohaterów oraz świetna narracja składają się na dopracowaną i intrygującą opowieść. Czytało mi się wspaniale. Nie byłam w stanie się oderwać. Polecam z całego serca.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.  

poniedziałek, 29 stycznia 2024

Tess Gerritsen "Wybrzeże szpiegów"

 


Autor
: Tess Gerritsen

Tytuł: Wybrzeże szpiegów

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2024

Liczba stron: 448

Gatunek: thriller 




Tess Gerritsen to autorka, której nie trzeba nikomu przedstawiać. Każdy sympatyk mrocznych historii  i entuzjasta niebanalnych thrillerów z pewnością kojarzy tę postać. Ja również należę do fanów tej pisarki i z dużą przyjemnością sięgam po kolejne książki, które ukazują się spod jej pióra. A lekturom tym zawsze towarzyszy duża porcja ekscytacji i ogromny kredyt zaufania. Czy Wy również macie grono ulubionych autorów, po których powieści sięgacie w ciemno?

Tym razem Gerritsen zaproponowała swoim czytelnikom coś innego. „Wybrzeże szpiegów” to pierwsza część nowego cyklu kryminalnego pisarki. Na stronach książki możemy bliżej poznać członków Klubu Martini, emerytowanych szpiegów, którzy przez lata działali w kręgach CIA. Być może na pierwszy rzut oka nie brzmi to przekonująco czy zachęcająco, ale uwierzcie mi na słowo, że przedstawiona historia naprawdę zasługuje na poświęcenie jej czasu i uwagi.

Szczególnie warto pochylić się nad postacią głównej bohaterki. Kolejne rozdziały książki ukazują oblicze Maggie Bird i tragiczną historię, która zdeterminowała całe jej życie. Gerritsen najwidoczniej uważa, że to za mało i na ramionach kobiety umieszcza kolejne ciężary, stawiając na jej drodze nowe przeszkody i wyzwania. Pewnego dnia do drzwi Maggie puka przeszłość i niczym huragan wywraca jej spokojne i uporządkowane życie do góry nogami.

„Wybrzeże szpiegów” to lektura zasługująca na uznanie pod wieloma względami. Książka intryguje i przykuwa uwagę już od pierwszych stron. Przypomina obietnicę złożoną przez autorkę, pisemne zapewnienie, że nikt z nas nie będzie znudzony lub rozczarowany lekturą. I rzeczywiście. Od początku w tej historii dużo się dzieje, a akcja nie zwalnia tempa. Gerritsen znakomicie buduje nastrój i stopniuje napięcie poprzez wprowadzanie nowych wątków, wykorzystanie zwrotów akcji i licznych niespodzianek. Niczym magik wyciąga ze swojego kryminalnego kapelusza kolejne sekrety i ofiary. A my możemy jedynie czekać, by przekonać się, co jeszcze dla nas przygotowała.

Nowa książka autorki całkowicie mnie przekonała. Wydała mi się nie tylko interesująca, ale także autentyczna. Odniosłam wrażenie, że opisywane wydarzenia naprawdę mogłyby mieć miejsce, choć momentami kojarzyły się z nieco przerysowanym filmem sensacyjnym. Autorka podzieliła się źródłem inspiracji, opowiadając o miasteczku, w którym mieszkała i byłych agentach CIA na emeryturze, którzy z przyjemnością odnajdywali tam swoje korzenie. Podoba mi się, że Gerritsen wykorzystała ten pomysł, zwłaszcza, że zrobiła to świetnie. Zapowiada się kolejny udany cykl kryminalny.

„Wybrzeże szpiegów” to zajmująca, intrygująca i świeża historia. Skłania do myślenia, zachęca do łączenia poszczególnych wątków na własną rękę, ale też stanowi dobre źródło rozrywki. To bardzo przyjazne i całkiem lekkie czytadełko, które zostawia po sobie dobre wspomnienie i uśmiech na twarzy. Całość została oczywiście napisana niezwykle zgrabnie i z wyczuciem, przypominając o wspaniałym stylu autorki. Nawet gdybym chciała, to ciężko mi do czegokolwiek się przyczepić. Bardzo polecam ten tytuł. Niecierpliwie wyczekuję kolejnej części.  

Za możliwość przeczytania książki dziękuje Wydawnictwu Albatros. 

wtorek, 31 października 2023

Harlan Coben "Za wszelką cenę"

 


Autor
: Harlan Coben

Tytuł: Za wszelką cenę

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2023

Liczba stron: 416

Gatunek: thriller 




Coben to jeden z moich ulubionych autorów. Każdą książkę jego autorstwa przyjmuję z zaufaniem, sympatią i zadowoleniem. Cenię jego styl i pomysły. Nazwisko tego autora jest dla mnie niczym gwarancja jakości w świecie mrocznych historii.

„Za wszelką cenę” to kolejna już w dorobku pisarza opowieść opierająca się na fantastycznym pomyśle, który stanowi znakomity punkt wyjścia dla zbudowania niepokojącego i trzymającego w napięciu thrillera. Tym razem Coben sugeruje nam, że główny bohater zamordował swojego synka. Co rzeczywiście stało się tamtej nocy? Jak doszło do tragedii? Czy David słusznie trafił do więzienia? Kim w takim razie jest chłopiec na fotografiach zrobionych kilka lat później? Podczas lektury w naszej głowie mnożą się pytania i refleksje. Nie mamy jednak czasu, by na spokojnie się nad nimi zastanowić i pochylić, bowiem w książce od początku dużo się dzieje, a akcja nie zwalnia tempa.

Uwielbiam takie zagadki. Z jednej strony przedstawiony pomysł wydaje się prosty, dość przewidywalny, a nawet schematyczny- z takimi zarzutami często zresztą spotyka się twórczość Cobena. Z drugiej zaś strony tego typu zagadka daje autorowi ogromne możliwości. I rzeczywiście, autor świetnie je wykorzystuje, igrając z naszymi emocjami, działając na naszą wyobraźnię oraz oferując nam świetną rozrywkę. Z przyjemnością śledziłam kolejne rozdziały, by przekonać się, co jeszcze wydarzy się na książkowych stronach i poznać zakończenie tej historii.

Droga do finału jest jednak zawiła i skomplikowana. Autor angażuje w akcję wielu bohaterów i prowadzi równocześnie kilka wątków. Chętnie wprowadza nowe szczegóły i zmienia bieg akcji. Dzięki takim zabiegom całość sprawia wrażenie bardziej żywej i wyrazistej, ale wymaga także od czytelnika uwagi i skupienia. „Za wszelką cenę” nie jest prostą opowieścią, Coben sprawdza nasze zaangażowanie i zdolność łączenia faktów. Zachęca nas do wyjścia poza schemat, nie tylko do obserwowania, ale także do uczestnictwa w akcji.

W każdej powieści duże znaczenie mają bohaterzy. Na stronach tej książki zupełnie nowe postacie spotykają się z tymi, które już znamy i lubimy. Taki pomysł zasługuje na uznanie, bowiem obok niewiadomych mamy przyjemne uczucie komfortu. Niewątpliwie jednak to postać pierwszoplanowa przynosi najwięcej emocji. Próba odkrycia, co rzeczywiście zrobił David lub w co został wplątany, podejmowane przez niego decyzje, wzloty i upadki, błędy i przewinienia… Czy warto być po jego stronie? Czy to postać pozytywna czy jednak negatywna?

„Za wszelką cenę” to książka, która czyta się niemalże sama. Tak interesująca, zajmująca i angażująca, a przy tym świetnie napisana. Dobry, przyjazny styl to jeden z obowiązkowych elementów w twórczości Cobena. I tym razem nie mogło go zabraknąć.

Być może ten tytuł spotka się z głosami krytyki lub słowami niezadowolenia, ale ja nie mam mu nic do zarzucenia. Polecam chętnie i wszystkim.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 

wtorek, 11 kwietnia 2023

Piotr Kościelny "Sidła"

 


Autor
: Piotr Kościelny

Tytuł: Sidła

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 512

Gatunek: kryminał/ thriller 




Mieszkanki Wrocławia nie mogą już czuć się bezpiecznie. Na ulicach miasta zaczęła polowanie żądna krwi morderczyni. Kim jest i jakie są jej motywy?  

Choć trzymam spory dystans wobec polskich autorów tworzących książki kryminalne, to jednak olbrzymia sympatia do mrocznych historii, nieposkromiony apetyt na tego typu opowieści oraz poszukiwanie czegoś nowego i świeżego, skłania mnie do podejmowania ryzyka. Tym razem szansę otrzymała książka Piotra Kościelnego „Sidła”.

Mimo że to już druga część kryminalnego cyklu z komisarzem Sikorą, to właśnie od niej zaczęłam swoją czytelniczą przygodę z tym pisarzem. Nieco się obawiałam, że nieznajomość poprzedniczki utrudni mi lekturę, ale Kościelny pozwolił sobie na duże nawiązania do pierwszej części. Z jednej strony taki zabieg uprzyjemnił mi czytanie i nie pozwolił na odczucie dyskomfortu, a z drugiej strony natomiast pogłębił moje zainteresowanie książką, dokładając kolejny wątek obok tematu przewodniego.

Ciężko byłoby mi opisać jednym zdaniem tę opowieść, można bowiem o niej wiele powiedzieć. Przede wszystkim na kilka ciepłych słów zasługuje fabuła, której budową autor udowodnił, że rzeczywiście zna wartość kryminału i w tym mrocznym nurcie dobrze się czuje. Akcja książki toczy się zgrabnie, szybko, przewrotnie. Nie miałam chęci, by się od niej odrywać. Już od pierwszych stron sporo się dzieje, a późniejsze wydarzenia podtrzymują ciekawość i utrzymują napięcie. Kościelny nie dba o pozory, nie ugrzecznia fabuły i bohaterów. Nie przejmuje się brutalnością. Chętnie przelewa krew. Lubię takie odważne i pełne pasji opowieści.

Nie jest łatwo stworzyć interesującą sylwetkę mordercy. Jeszcze trudniej o charakterną postać seryjnego zabójcy. I w tym punkcie autor zasłużył na pochwałę. W „Sidłach” bowiem na swoje ofiary poluje kobieta. I już ten motyw wnosi ten oczekiwany powiew świeżości, zdarza się to niestety w mrocznej literaturze rzadko. Kościelny zarysował osobowość głównej bohaterki w taki sposób, że nie można jej jednoznacznie ocenić. Pokazał motywy, wytłumaczył żądze, wskazał na wpływ środowiska. I to również ma istotne znaczenie, bowiem pozwala się nieco nad tymi kwestiami pochylić i zastanowić.

Zarówno kryminały, jak i książki thrillery to także konieczność zatrzymania czytelnika za sprawą dobrego stylu, przyjaznej narracji i pasującego języka. Kościelny pisze tak, że tę historie po prostu chce się poznać. Pewna lekkość stylu odciąża fabułę. Dawno nie spotkałam się z tym, by w książce pojawiło się tak wiele mocnych słów i różnego rodzaju wulgaryzmów. Nie stanowiło to dla mnie problemu. Odniosłam raczej wrażenie, że dodaje to całości pewnej autentyczności, wskazując przy tym ponownie na odwagę Kościelnego.

Za sprawą „Sideł” spotkałam się z autorem po raz pierwszy, ale już wiem, że nie ostatni. Powieść wywarła we mnie wiele emocji i pozwoliła przekonać się, że i ten polski kryminał ma czytelnikom sporo do zaoferowania.  

Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej selkar.pl

piątek, 25 listopada 2022

Tess Gerritsen "Wysłuchaj mnie"

 


Autor: Tess Gerritsen

Tytuł: Wysłuchaj mnie

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 400

Gatunek: thriller 




Doświadczona policjantka i jej matka. Dwie bystre i odważne kobiety. Każda na tropie innej zbrodni.

„Wysłuchaj mnie” to już trzynasta cześć przygód Jane Rizzoli i Maury Isles. Autorka stworzyła niesamowity kobiecy duet w postaci zdeterminowanej i odważnej pani detektyw oraz bystrej i nietypowej pani patolog. Każde spotkanie z nimi udowadnia, że Gerritsen nie brakuje ani talentu ani wyobraźni, z których chętnie korzysta przy tworzeniu kolejnych kryminalnych perełek. Przy okazji uciera również nosa tym, w których opinii najlepszymi i najmądrzejszymi bohaterami mrocznych opowieści są postacie płci męskiej. Moi drodzy, nic bardziej mylnego!

Żeby było jeszcze ciekawiej, tym razem autorka udziela głosu rodzicielce jednej z głównych bohaterek. Taki zabieg sprawia, że każdy fan twórczości Gerritsen z pewnością się uśmiechnie. Pierwszoosobowa narracja Angeli Rizzoli wprowadza powiew świeżości, intryguje i pogłębia zainteresowanie. Zwłaszcza, że autorka prowadzi fabułę dwutorowo, dzieląc miejsce między matkę i córkę. Każda z nich mierzy się zarówno z własnym dochodzeniem, jak i z życiem prywatnym. Możliwość powracania do ulubionych bohaterów w czasie lektury kryminalnych serii sprawia mi ogromną przyjemność. A nazwisko Rizzoli to już kryminalna marka.

Akcja książki nie rozwija się w błyskawicznym tempie, ale autorka potrafi zadbać, żeby czytelnik odczuwał dreszczyk emocji i delikatnie pulsujące napięcie. Kiedy poznajemy kolejne aspekty rozwijającego się śledztwa, czujemy, że niedługo coś się wydarzy. Gerritsen oddaje klimat ciszy przed burzą, kiedy w powietrzu wisi zapowiedź nadchodzących zmian i dramatów. Podobnie jest w tej książce. Wiemy, że to tylko kwestia czasu, mamy świadomość, że czekają na nas niespodzianki i zwroty akcji.

Autorka kluczy między różnymi sprawami, a naszym zadaniem wydaje się znalezienie powiązania między nimi. Nie ma bowiem wątpliwości, że coś łączy książkowe wydarzenia, a w poskładaniu całej układanki niezbędne są czas, cierpliwość i zaangażowanie. Poszczególne strony umykały mi w zaskakującym tempie. Byłam ogromnie ciekawa, co przygotowała dla mnie autorka tym razem i z szaleństwem charakterystycznym dla wielbicieli mrocznych historii przedzierałam się przez kolejne rozdziały. Wielokrotnie przekonałam się, że Gerritsen można zaufać w ciemno, za każdym razem.

„Wysłuchaj mnie” to opowieść, w które nie brakuje niepokoju i mocnych nutek, ale napisano ją bardzo lekko. Przyjazny styl i pisarska dojrzałość autorki odciążają fabułę oraz sprawiają, że czytelnik czuje się swobodnie i przyjemnie podczas lektury. Gerritsen nie kombinuje i nie przytłacza. W książce bardzo łatwo się rozpłynąć, zapomnieć o innych sprawach.

Nie będzie żadnym zaskoczeniem, kiedy powiem, że polubiłam i doceniłam tę historię. Nie chcę się czepiać, szukać problemów, marudzić. Szanuję Gerritsen, chętnie do niej wracam i z czystym sumieniem polecam jej książki. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 

środa, 23 listopada 2022

Mark Edwards "Zło pójdzie za tobą"

 


Autor: Mark Edwards

Tytuł: Zło pójdzie za tobą

Wydawnictwo: Muza

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 480

Gatunek: thriller 




Kiedy podróż marzeń zmienia się w życiowy koszmar…

W nowej książce Marka Edwardsa odnalazłam wszystkie elementy, które w mojej opinii składają się na dobry thriller. Być może wydaje Wam się, że to nic takiego, w końcu rynek wydawniczy każdego dnia zalewa nas kolejnymi mrocznymi opowieściami, więc jest w czym wybierać. Otóż nie. Wcale nie tak prosto trafić na dopracowany, przewrotny i klimatyczny thriller, który poruszy czytelnika do głębi.

Już pierwsze strony opowieści sugerują, że ten tytuł to naprawdę dobry wybór. Od początku bowiem wiele się dzieje, a w kolejnych rozdziałach autor nie zwalnia tempa. Ani przez chwilę nie pozwala nam na znudzenie czy zmęczenie. Przez cały czas motywuje do trwania przy jego opowieści, zachęca do zaangażowania, wyciągania wniosków i próby rozwikłania zagadki samodzielnie. Podążając za nim mamy okazję zajęcia stanowiska detektywa amatora i badania poszczególnych wątków, co przynosi niesamowitą frajdę.

Bo nawet, kiedy jesteśmy pewni, że rozwiązanie znajduje się w naszym zasięgu, autor udowadnia, że nic bardziej mylnego. Niczym magik wyciągający królika z kapelusza, on też na zawołanie gotowy jest zaproponować kolejne niespodzianki fabularne i zwroty akcji. Podczas lektury niczego nie można być pewnym. Edwards bawi się z czytelnikiem w kotka i myszkę, igra z jego pewnością siebie i przekonaniem, że o dobrych thrillerach wie już wszystko. Pisarz mnoży pytania, na które trudno znaleźć odpowiedzi. Z dużą przyjemnością miesza nam w głowach, sprawiając, że niepostrzeżenie stajemy się uczestnikami tej dziwnej gry.

„Zło pójdzie za tobą” to wielowątkowa historia, która okazuje się o wiele bardziej zawiła, niż czytelnik może zakładać na początku lektury. Autor stworzył głęboką, przemyślaną i dopracowaną fabułę, która po brzegi wypełniona została emocjami i zagadkami. Temat przewodni, intrygujący i niepokojący sam w sobie, uzupełniono dodatkowymi kwestiami, które świetnie z nim współgrają. To taki typ opowieści, w której wszystko wydaje się idealnie zaplanowane i wymierzone, każde słowo zajmuje swoje miejsce. Niczego nie jest za dużo lub zbyt mało.

Do samego końca nie byłam w stanie odkryć wszystkich kart. Nie spodziewałam się, że całość okaże się tak skomplikowana. To jak gra, w której każdy zawodnik ma swój plan, ale ostatecznie w pewnym momencie wszystko zaczyna się sypać. „Zło pójdzie za tobą” to starcie wielu bohaterów o wielu pomysłach. Wszyscy chcą ugrać coś dla siebie, ale nie mają pojęcia, z czym przyszło im się zmierzyć. To nie jest wyrównana gra. To nie jest prosta rozgrywka. Edwards postawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko i nie oszczędza ani bohaterów ani czytelników.

Jestem pod dużym wrażeniem tej historii. Podczas lektury czułam ogrom emocji i nie miałam chęci odrywać się od czytania. Uwielbiam takie niepokojące i mroczne tematy, skrzywionych bohaterów, klimatyczne miejsca akcji. Choćbym chciała, nie mogę do niczego się przyczepić. Wszystko ładnie zagrało. Serdecznie polecam ten tytuł.  

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza. 

środa, 26 października 2022

J. T. Ellison "Więzy krwi"

 


Autor
: J. T. Ellison

Tytuł: Więzy krwi

Wydawnictwo: Muza

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 512

Gatunek: thriller 




Przyszłość Mindy staje pod znakiem zapytania, kiedy dziewczyna ulega groźnemu wypadkowi. Tylko czy rzeczywiście jest to najgorsze, co może ją spotkać?

“Więzy krwi” to historia, w której prawda i kłamstwo igrają ze sobą w mrocznej i zaskakującej grze, by na kolejnych stronach książki raz po raz sprawdzać naszą uwagę, pogłębiać zainteresowanie i testować umiejętność logicznego myślenia. To sprytna manipulacja, niekontrolowana afera, zabawa w kotka i myszkę. Autorka zaprasza nas do uczestnictwa w intrydze, która przybrała mroczny i niepokojący obrót. W kłamstwie, które rozwijało się przez lata, niemal niezauważalnie zastępując prawdę.  

Z dnia na dzień życie głównej bohaterki zaczyna sypać się jak domek z kart i ani ona ani my nie mamy pewności, co jeszcze może się wydarzyć. Bo jak można być czegokolwiek pewnym, skoro wszystko, w co człowiek wierzył i wszyscy, którym ufał, okazują się jedynie częścią intrygi, przekrętu, oszustwa? Jak żyć, kiedy dowiadujesz się, że Twoi rodzice nie są ludźmi, za których ich uważałaś? Kim w takim razie jesteś ty sama?

Podczas lektury książki nawarstwiają się nowe pytania, wciąż jednak brakuje odpowiedzi. Tym większą przyjemność sprawia szukanie ich na własną rękę i próba samodzielnego rozwiązania zagadki. A przecież wcale nie jest to rzeczą łatwą. Autorka dobrze się bawi podpuszczając czytelnika, sugerując mu rozwiązania i subtelnie wskazując winnych tej sytuacji. Tylko czy na pewno? Rozwój fabuły daje do myślenia i skłania do snucia refleksji. Świadomość, że w „Więzach krwi” mogłoby się skrywać trochę prawdy i odrobina realizmu mocno działa na wyobraźnię i pogłębia nieprzyjemne odczucia. Ale tego przecież każdy z nas oczekuje od podobnych historii, prawda?

Rodzinne tajemnice i demony z przeszłości rozgościły się na stronach powieści i poczuły jak u siebie. Wiele lat pełnych sekretów, niedopowiedzeń i kłamstewek złożyło się na intrygującą opowieść, w której pojawiło się pierwsze pęknięcie. Co wydarzyło się przed laty? Podobno krew nigdy nie kłamie. Kto w takim razie ma coś do ukrycia? I z jakiego powodu? O uwagę czytelnika walczą bieżące wydarzenia i przeszłość bohaterów. Dwie linie czasowe stanowią świetne rozwiązanie i dodatkowo motywują nas do wzmożonej uwagi i przyspieszonej lektury. To jednak jedna z tych książek, których zakończenie bardzo chcielibyśmy poznać, ale robi nam się trochę smutno na myśl o odłożeniu powieści na półkę.

Uwielbiam książki, które motywują mnie do myślenia i szukania rozwiązań, pozwalają poczuć się, jakbym towarzyszyła bohaterom opowieści, na chwilę przenieść się do ich świata i jeszcze lepiej wszystkiemu się przyjrzeć. Dzięki temu całość nabiera głębi i podsyca zainteresowanie. Złożoność fabuły oraz obecność w niej wątków obowiązkowych w dobrym thrillerze i mile widzianych w książce obyczajowej, stanowi w tym przypadku gwarancję sukcesu. Warto również dodać, że tych istotnych kwestii i ważnych tematów w książce nie brakuje.

„Więzy krwi” to historia, która z pewnością zyska uznanie i sympatię szerokiego grona odbiorców. Wydawnictwo Muza zaproponowało nam do tej pory wiele wartościowych thrillerów, a ten z pewnością zajmie miejsce na podium.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza. 

poniedziałek, 15 sierpnia 2022

Tim Weaver "Okruchy pamięci"

 


Autor
: Tim Weaver

Tytuł: Okruchy pamięci

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 512

Gatunek: kryminał/ thriller 




“Okruchy pamięci” to już ósma część cyklu z Davidem Rakerem. Choć w moim przypadku to dopiero druga przeczytana powieść z tej serii, to już wiem, że chciałabym poznać i nadrobić całość. Świat osób zaginionych i główny bohater, który próbuje zrobić coś dobrego dla tych, którzy byli i dla tych, którzy są. Świetny pomysł, prowadzący powieść do sukcesu, a czytelnika do niemałej satysfakcji.

Z wielką przyjemnością sięgnęłam po ten tytuł pamiętając, jak dużo radości przyniosło mi poprzednie spotkanie. Tym razem, żeby było jeszcze ciekawiej, Raker nie szuka osoby zaginionej. Przychodzi ona do niego, próbując zrozumieć kim jest i co jej się przydarzyło. Rany na ciele i luki w pamięci wskazują, że było to coś złego. Kim jest Richard? Skąd pochodzi? Jaka jest jego historia?

Podążając za autorem usiłujemy poznać fragmenty życia zaginionego i poskładać tę układankę w całość. Kolejne rozdziały sugerują natomiast, że książkowa historia jest o wiele bardziej zawiła i przewrotna, niż moglibyśmy sobie wyobrażać. Męcząca przeszłość, ukrywane sekrety i błędne decyzje leżą nie tylko po stronie Richarda. W „Okruchach pamięci” chodzi o wiele więcej. Wczytując się w przedstawioną historię poznajemy losy ludzi splątanych ze sobą przez wspólne pochodzenie, wierzenia, zbrodnie i kary.

W czasie lektury do głowy przychodziło mi wiele pytań. Czy można uciec przed przeszłością? Zapomnieć o tym co było i nie oglądać się za siebie? Wyrzucić z pamięci dziedzictwo, trupy ukryte w szafie i różnej wielkości przewinienia? Krew przelana na książkowych stronach, napięcie towarzyszące opisywanym wydarzeniom, mroczny klimat miejsca akcji, niespodziewane zwroty fabularne- to tylko część tego, czego czytelnik może się spodziewać i oczekiwać po tej książce. Elementy charakterystyczne dla kryminału i thrillera pięknie wypełniają strony, ale dające do myślenia obyczajowe tło znakomicie uzupełnia całość i pozostawia dużo miejsca na wspomnienia i refleksje czytelnika.

Brnęłam przez tę historię niespiesznie, ciesząc się każdym fragmentem i szczegółem. Pragnęłam dobrze poznać zaginionego i okoliczności, które doprowadziły go do tego miejsca. Bez rodziny, wspomnień, domu. Kim jesteś Richardzie? A może raczej: kim byłeś? „Okruchy pamięci” to bardzo dobrze napisana historia. Autor mocno działa na wyobraźnię i skłania czytelnika do zaangażowania. Wpływa na jego zmysły i postrzeganie świata, odwołuje się do jego przeszłości, nakłania do wzięcia udziału w tej historii. Podczas lektury łatwo jest zapomnieć o własnym życiu i zaangażować się w przywrócenie życia Richardowi.

Nowa książka Weavera to wspaniała, dopracowana i zaskakująca lektura. To najlepszy przykład tego, że dobry pomysł i dobry styl idą w parze, okazując się kluczem do sukcesu. Bardzo polecam.   

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 

środa, 10 sierpnia 2022

Harlan Coben "Brakujący element"

 


Autor
: Harlan Coben

Tytuł: Brakujący element

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 416

Gatunek: kryminał/ thriller 




Wilde powraca. Co dzieje się z nim teraz i co przydarzyło mu się dawniej?

Już na wstępie uczciwie przyznam, że Harlan Coben to jeden z moich ulubionych twórców. Od wielu lat jestem jego wierną fanką, a po każdą kolejną książkę jego autorstwa sięgam w ciemno. Nie znaczy to jednak, że bezrefleksyjnie i z przymrużeniem oka zagłębiam się w nowe historie. Wręcz przeciwnie! Moje oczekiwania rosną, a nadzieje w nim pokładane są coraz większe. Czy tym razem autorowi udało się sprostać tak wysoko postawionej poprzeczce?

„Brakujący element” to kontynuacja przygód Wilde’a, którego czytelnicy mogli poznać za sprawą „Chłopca z lasu”. Bardzo polubiłam tę historię i liczyłam, że tym razem dowiem się, co przydało się temu bohaterowi w dzieciństwie i dlaczego został porzucony. Coben nie byłby jednak tak uznanym autorem, gdyby w swoich powieściach skupiał się jedynie na jednym wątku. Książkowa historia okazała się o wiele bardziej zawiła, przewrotna i skomplikowana, niż można było się spodziewać.

Duża część fabuły dotyczy poszukiwań rodziny, wykorzystywania mocy DNA oraz głęboko skrywanych sekretów. Takie połączenie tematów okazało się wielkim sukcesem. Z jednej strony kwestie te są bowiem naprawdę interesujące, odwołują się do lubianych i popularnych tematów, co pozwala utrzymać zainteresowanie czytelnika i zaangażować go w lekturę. Z drugiej strony natomiast taka tematyka pogłębia napięcie i wprowadza powiew świeżości do kryminalnego świata.

Z olbrzymim zaciekawieniem śledziłam rozwój akcji, raz po raz przekonując się, jak wiele Coben ma do zaoferowania i przypominając sobie, dlaczego tak cenię jego opowieści. Fabuła była dla mnie intrygująca, dawała mi do myślenia i pozwalała co nieco dowiedzieć się w sprawach, o których nie mam pojęcia. Uwielbiam takie klimatyczne i mroczne historie, skrywające drugie dno. Tutaj pod tym kryminalnym płaszczykiem przemycone zostały wątki obyczajowe, które nie tylko ładnie uzupełniły całość, ale również pogłębiły wartość książki i skłoniły mnie do snucia refleksji.

„Brakujący element” to mądra i dopracowana opowieść, w której łatwo się zaczytać i zapomnieć. To świat, do którego przenikamy wraz z bohaterami. W tym miejscu warto dodać, że książkowe postacie obdarzone zostały wspaniałym zestawem wad i zalet, a ich silne charaktery nie pozwalają czytelnikowi na obojętność. Mimo że czytam wiele kryminalnych historii, to dobrze zapamiętałam powieściowych bohaterów z pierwszej części, co również może stanowić niemały dowód uznania dla autora.

Coben kojarzy mi się także z lekkością przelewania myśli na papier. Jego książki dobrze i szybko się czyta za sprawą wypracowanego i dojrzałego stylu, który przekłada się na realizm scen i dialogów. Nie inaczej było tym razem. Kolejne rozdziały szybko mi umykały, a ja nie mogłam doczekać się, aż poznam zakończenie. Miałam wrażenie, że powieść czyta się sama.

„Brakujący element” to wspaniała książka, którą z prawdziwą przyjemnością mogę polecić. Stanowi świetną kontynuację, choć moim zdaniem spokojnie można po nią sięgnąć również bez znajomości wcześniejszych wydarzeń. Uważam, że trafi do gustu fanom mocnych klimatów, ale spodoba się również sympatykom lżejszych książek. Uwierzcie mi na słowo i przekonajcie się sami.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

sobota, 23 kwietnia 2022

Adrian Bednarek "Zapomniany. W matni strachu"

 


Autor
: Adrian Bednarek

Tytuł: Zapomniany. W matni strachu

Wydawnictwo: Zaczytani

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 384

Gatunek: kryminał/ thriller 




Z czym kojarzy mi się twórczość Adriana Bednarka? Z przewrotnością, brutalnością, mrokiem i tajemnicą. Jako fanka mocnych historii nie potrafię oprzeć się takiej mieszance. Każda kolejna książka Bednarka przyciąga mnie niczym magnes, odurza, hipnotyzuje, zatrzymuje.

Nie inaczej było tym razem. W ogóle zresztą nie brałam pod uwagę, by mogło być. Już dawno założyłam, że w spotkaniach z tym autorem nie ma miejsca na niedopowiedzenia i niespełnione oczekiwania. Zawsze zaczynam lekturę z podekscytowaniem i dużymi wymaganiami i zawsze dostaję to, czego chcę- rumieńce na policzkach, uśmiech na twarzy i przyspieszone bicie serca- najlepsze i najszczersze dowody na to, że lektura dostarczyła wielu emocji.

Byłam szalenie ciekawa tej historii. Bardzo chciałam przekonać się, jak potoczyły się losy bohaterów i jakie niespodzianki przygotował dla czytelników Bednarek. I oczywiście nie zawiodłam się, bowiem druga część opowieści przypomina jazdę bez trzymanki. Od początku wiele się dzieje, a autor ani na chwilę nie zwalnia tempa. Kolejne rozdziały to zwroty akcji, nowe ofiary, metamorfozy bohaterów- elementy te nie tylko podtrzymują zainteresowanie i nie pozwalają oderwać się od lektury, ale także pogłębiają napięcie i dostarczają wielu mrocznych wrażeń.

„Zapomniany. W matni strachu” to wspaniałe połączenie tego, co najlepsze w kryminałach i thrillerach. Uczucie niepokoju i obawy powoduje przyspieszone bicie serca. Przeświadczenie, że zaraz coś się wydarzy przynosi nieznośne oczekiwanie. Niespodzianki na książkowych stronach zapewniają satysfakcję i radość. Mroczne rozgrywki bohaterów, sceny walki i snucie intryg przypominają kino akcji w najlepszym wydaniu. A nowe ofiary zawsze są mile widziane w przypadku tego typu historii.

Przyjemne uzupełnienie dla całości stanowią także wątki obyczajowe, które ładnie komponują się z pozostałymi kwestiami. Takie tematy jak miłość, przyjaźń, strata czy samotność potrafią pogłębić wartość mrocznych opowieści, nadać im większy sens i solidną podstawę. W tym przypadku również dobrze wypadły w czasie całościowej oceny.

Jak już wspomniałam, książka stanowi kontynuację. Śmiało mogę powiedzieć, że podoba mi się sposób, w jaki autor poprowadził i rozwinął poszczególne wątki. Wybrał dobry kierunek, pobawił się całością, pokombinował (przekombinował?), wszystko wyszło przewrotnie, mrocznie, ironicznie. Tak, jak być u niego powinno.

Bednarek raz po raz udowadnia, że powieść polska ma się dobrze. Mam wrażenie, że zbyt często szukamy ideałów za granicą, zapominając, że na rodzimym rynku mamy sporo perełek i tytułów wartych uwagi. Poświęćcie proszę trochę uwagi książkom tego autora. Nie pożałujecie.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej selkar.pl.

sobota, 12 marca 2022

T. J. Newman "Ultimatum"

 


Autor
: T. J. Newman

Tytuł: Ultimatum

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 352

Gatunek: thriller 




Bezpieczeństwo pasażerów czy życie rodziny? To wybór, przed jakim nie powinien stawać żaden pilot samolotu. Czasami jednak nie ma wyjścia, a konieczność podjęcia decyzji przewraca wszystko do góry nogami. Co wybierze Bill?

Zawsze z dużą ciekawością i jeszcze większą niepewnością sięgam po książki debiutantów. To nie tak, że z góry zakładam, iż powieść napisana niewprawną ręką może być gorsza. Mam po prostu świadomość, że w takim tytule może pojawić się trochę niedociągnięć fabularnych, a styl autora może być jeszcze niewypracowany. Tym większą przyjemność sprawia mi zatem napisanie, że ciężko doszukać się jakichkolwiek wad czy problemów w debiutanckim „Ultimatum”.

Książka rozpoczyna się mocnym akcentem i nie zwalnia tempa. Duże znaczenie ma fakt, że akcja rozgrywa się dwutorowo- mamy możliwość obserwowania wydarzeń na pokładzie samolotu i na ziemi. Obydwie narracje podtrzymują zainteresowanie, intrygują i przynoszą wiele niespodzianek. Motyw przejęcia samolotu przez terrorystów ciężko nazwać czymś nowym, świeżyć, czy zaliczyć go do kategorii czytelniczych wyzwań. Pojawia się on jednak na tyle rzadko, że po powieść skupioną na takim temacie sięgnęłam wyjątkowo chętnie i niecierpliwie.

„Ultimatum”  bardzo dobrze oddaje emocje. Podczas czytania czuć przerażenie, niepewność i poczucie zagrożenia pasażerów samolotu. Niezwykle przyjemnie patrzy się także na zmiany w zachowaniu załogi rejsu, która przeobraża się na naszych oczach. Sytuacje zagrożenia życia dostarczają adrenaliny i wyciągają z człowieka coś, z czego istnienia często nie zdawał sobie wcześniej sprawy. Bardzo dobrze widać to w tym przypadku. Interesujące okazały się również decyzje podejmowane przez rodzinę pilota i członków FBI, którzy zaskakiwali skłonnością do ryzyka i wykonywania niebezpiecznych ruchów.

Newman zaoferowała interesującą, ale przy tym dość niewymagająca rozrywkę. Choć książka porusza istotne tematy społeczne i sporo miejsca poświęcono w niej kwestiom obyczajowym, a takie połączenie sprzyja refleksjom i osobistym spojrzeniom wstecz, to jednak całość przybiera dość niezobowiązującą formę, która kojarzy mi się z kinem akcji. Taki charakter opowieści również można zaliczyć autorce na duży plus, bowiem całość czyta się szybko, przyjemnie i lekko, a kolejne rozdziały umykają nam w zastanawiającym tempie.

Jak już wspomniałam, ciężko dostrzec, że „Ultimatum” jest tytułem debiutanckim. Opowieść została przemyślana i dopracowana, narracja jest płynna, a styl przyjazny czytelnikowi. Sylwetki bohaterów zostały zarysowane w godny pochwały sposób, łatwo się z nimi identyfikować i nie sposób pozostać obojętnym na podejmowane przez nich decyzje. Fabuła zaskakuje rozwiązaniami wybieranymi przez autorkę, zwrotami akcji i niespodziankami. Każdy szczegół zajmuje w tym przypadku odpowiednie mu miejsce, niczego nie jest zbyt wiele lub za mało. To godny polecenia tytuł, który z pewnością przypadnie do gustu wielbicielom lekkich thrillerów, subtelnych dramatów i kina akcji. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 

czwartek, 16 grudnia 2021

Harlan Coben "Zostań przy mnie"

 


Autor
: Harlan Coben

Tytuł: Zostań przy mnie

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2021

Liczba stron: 416

Gatunek: kryminał/ thriller 




Co tak naprawdę wydarzyło się przed 17 laty? Kto był sprawcą, a kto padł ofiarą tamtej pamiętnej nocy? Co ukrywają Ci, którzy byli świadkami tych wydarzeń? 

“Zostań przy mnie” to jedna z najmroczniejszych historii, jakie ostatnio czytałam. Coben jak nikt inny potrafi zagłębić się w zakamarki ludzkiego umysłu, przenosząc na strony książki refleksje, pragnienia i problemy, a  tym samym obdarzając swych bohaterów bardzo autentycznymi cechami. Dzięki temu mrok zdaje się wychylać z kolejnych rozdziałów, obezwładniać czytelnika, pogłębiać jego niepokój i działać na jego wyobraźnię.

Co ciekawsze, tym razem zło dobrze ukryło się za fasadą przyjemnego wyglądu i dobrego charakteru. Autor fantastycznie zachowuje pozory, przygotowując serię niespodzianek w najmniej oczekiwanej postaci. Śledząc rozwój akcji nie spodziewamy się, jak rzeczywiście rozwinie się ta historia i nie mamy pojęcia, który z bohaterów ma najwięcej do ukrycia. Coben świetnie się przygotował, nie pozostawiając nam miejsca na złudzenia czy domysły. Niecierpliwie zagłębiamy się w treść, by zrozumieć, co się wydarzyło i uświadomić sobie, że tak naprawdę wiemy bardzo niewiele.

Pisarz umiejętnie i bezkompromisowo wodzi nas za nos. Możemy próbować go zrozumieć, na własną rękę bawić się w detektywów amatorów i usiłować poskładać elementy tej układanki, ale nie jest to w żadnym razie prostym zadaniem. Przez cały czas towarzyszą nam sekrety i niedopowiedzenia, a prawda usiłująca wydostać się na światło dzienne nie jest tym, na co wygląda. Ciężko pozbyć się wrażenia, że to tylko cisza przed burzą, a misternie utkana sieć intryg posypie się nagle niczym domek z kart. Coben chowa w rękawie kolejne asy, wspaniale stopniuje napięcie i nie pozwala się nudzić aż do finału, który zaskakuje rozwiązaniem i wskazaniem sprawcy.

„Zostań przy mnie” to cudownie mroczna i niepokojąca przewrotna mieszanka pełna pasji, namiętności i sekretów. Autor wspaniale łączy bieżącą akcję z wydarzeniami z przeszłości, uświadamiając nam, że ludzie wcale się tak łatwo nie zmieniają, a ich tajemnice i półprawdy z czasem zawsze zostają ujawnione. Istotny dla tej historii okazał się wybór tematów, których połączenie nie tylko utrzymało moje zainteresowanie, ale również dało do myślenia i pogłębiło napięcie. Wspaniale bawiłam się przy tej historii, raz po raz przekonując się, że trzymam w rękach jedną z lepszych książek Cobena.

Mimo że uwielbiam tego autora, to szczerze muszę przyznać, że jego historie nie zawsze idealnie trafiają w mój gust. Tym razem jednak musiało być inaczej. „Zostań przy mnie” to wyjątkowa opowieść, dopracowana pod każdym względem. Wszystkie elementy pięknie zgrywają się w całość, która została przemyślana i dopracowana. Fabuła budzi silne emocje i nie pozwala na obojętność. Kreacje bohaterów nie budzą wątpliwości, a przyjazny i lekki styl autora tylko utwierdza nas w przekonaniu, że mamy do czynienia z mistrzem gatunku.  

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.