poniedziałek, 16 lipca 2018

John Grisham "Afera"




Autor: John Grisham
Tytuł: Afera
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 224
Gatunek: literatura młodzieżowa







W tym tygodniu Theo Boone musi podejść do testów standaryzowanych, których wyniki wpłyną na przyjęcie chłopca do szkoły średniej. Wyniki okazują się zaskakujące zarówno dla niego, jak i jego najbliższych, szczególnie, kiedy otrzymują oni wiadomość, że odpowiedzi do testów sfałszowano. Co rzeczywiście wydarzyło się w szkolnych murach? Czy przyszłość Theo została już przesądzona?




Choć cenię twórczość Grishama, nie miałam do tej pory do czynienia z jego utworami dla młodszych czytelników. Możliwość przeczytania „Afery” kojarzyła mi się więc przede wszystkim z poznaniem tego odmiennego nurtu jego pisarstwa. Czy autor sprawdza się także w młodzieżowym wydaniu?






Główny bohater tej powieści to Theo Boone, trzynastolatek, który od najmłodszych lat marzy o karierze prawnika. Rodzice chłopca prowadzą kancelarię, gdzie we własnym gabinecie spędza on czas po lekcjach. Nieobce są mu także posiedzenia sądu i wszelkiej maści przepisy prawne. I choć Theo co nieco, a może nawet sporo, z tej wiedzy prawniczej już przyswoił, to nie da się ukryć, że obecność nastolatka nadaje książce lekkości. Młodzieżowy ton łagodzi trudne meandry prawa, sprawiając, że całość wydaje się łatwiejsza w odbiorze i może przypaść do gustu nawet osobom, które zazwyczaj unikają podobnych treści.

Grisham w dużej mierze kojarzy mi się z, często skomplikowanymi, procesami sądowymi, głośnymi sprawami i ciężkimi tematami, które stanowią także dobry punkt wyjścia dla refleksji nad kwestiami bieżącymi i aktualnymi. I tym razem nie mogło być inaczej. Nieco krócej i w bardziej okrojonym wydaniu, a jednak na ciekawy temat, sprawiający, że niejeden czytelnik się zastanowi i weźmie sobie książkowy spór do serca. Prawdę mówiąc byłam zdziwiona, że pozornie lekka tym razem sprawa, mogła wywołać we mnie tak wiele sprzecznych uczuć.


„Afera” to także niewymagające spojrzenie na pracę prawników i proces sądowy, ale z myślą o młodszych czytelnikach dość skromne. Grisham napisał tę powieść w taki sposób, żeby tę młodzież zainteresować, przekonać, zaproponować jej coś ciekawego, ale nie zmęczyć i nie znużyć. Trochę przekornie i z przymrużeniem oka, lekko i przyjemnie. Nie znaczy to, że ta książka nie może trafić w ręce dorosłych. Po prostu nie wydaje mi się, żeby oni czerpali z niej taką samą czytelniczą radość i satysfakcję, ze względu właśnie na to dość pobieżne potraktowanie prawniczych kwestii.



Powieść czyta się szybko, czemu służy swobodny styl, stylizowany na młodzieżowy, nastoletni bohater, choć bystry, to jednak pozostający dzieckiem, a także duża czcionka i mała ilość stron. Grisham kierując swą książeczkę do  młodszych czytelników wiedział, że nie może ona przytłaczać oporną narracją, przydługimi opisami czy trudnymi sformułowaniami i postarał się, by pominąć obecność tych elementów.




„Afera” to lekka i przyjemna lektura w sam raz na jeden wieczór. Odpowiednia raczej dla miłośników twórczości Grishama, którzy jego książki akceptują w ciemno, nie krytykując przesadnie i nie doszukując się braków. Mnie pasuje taka, jaka jest.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

7 komentarzy:

  1. Nie znam jeszcze twórczości tego autora, ale myślę, że ten tytuł będzie idealny na początek mojej przygody z jego twórczością. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie mogę się przekonać do Grishama, a i książki dla młodzieży jakoś mi nie pasują, więc raczej nie sięgnę po tę powieść... Niemniej, podoba mi się Twoja recenzja ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako fanka autora bardzo polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Strach się przyznać, ale jeszcze nie czytałam nic Grishama! Ale chyba jednak wolałabym w jego wykonaniu, przynajmniej na początek, powieść dla dorosłych czytelników. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chętnie przeczytam. Lubię czytać w wakacje takie lekkie książki! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze przyjemności poznać tego autorka, choć oczywiście nazwisko jest mi znane. Myślę, że kiedyś jeszcze nadrobię, ale nie przypuszczam, by "Afera" była moim pierwszym wyborem.

    Ściskam,
    S.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie żadna książka Grishama jeszcze nie zawiodła, więc wydaje mi się, że jestem idealnym odbiorcą:)

    OdpowiedzUsuń

Kochani, jest mi niezmiernie miło gościć Was na mojej stronie :) Bardzo chętnie zajrzałabym do każdego, dlatego proszę, zostawcie kilka słów, które naprowadzą mnie na Wasz trop :)