czwartek, 4 czerwca 2020

Ewa Przydryga "Bliżej niż myślisz"



Autor: Ewa Przydryga
Tytuł: Bliżej, niż myślisz
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 320
Gatunek: thriller psychologiczny








Właścicielka pensjonatu, Nika Werner, twierdzi, że była świadkiem morderstwa. W pokoju domniemanej ofiary nie ma jednak żadnych śladów jej obecności, a nagranie z kamery zniknęło. Co wydarzyło się tamtej nocy? Czy Nika może być pewna tego, co widziała?

“Bliżej, niż myślisz” to ciekawe połączenie elementów charakterystycznych dla thrillera oraz wątków obowiązkowych w przypadku literatury obyczajowej i psychologicznej. Autorka nie żałowała miejsca ani tym pierwszym, ani tym drugim, pozwalając, by naprzemiennie obejmowały one prowadzenie w rozwijającej się fabule. I wszystkie te elementy zgrabnie się połączyły, choć momentami odnosiłam wrażenie, że zbyt wiele uwagi zostało poświęcone głównej bohaterce.

Nika Wermer ma bardzo trudną przeszłość. Los jej nie oszczędzał, a kolejne nieszczęścia zdawały się tylko czekać na najbardziej nieodpowiedni moment. Problemy osobiste i koszmarne doświadczenia odbiły się na psychice kobiety i często do niej wracają we wspomnieniach i refleksjach. Choć Przydryga skonstruowała tę postać w sposób interesujący i obdarzyła ją bogatym życiorysem, to moim zdaniem zbyt często te wydarzenia wysuwały się na pierwszy plan, lekko stopując rozwój wydarzeń i podbierając nieco napięcia.


Nie jest mi łatwo ocenić główną bohaterkę. W dużej mierze dlatego, że miejscami jej zalety przekształcały się w wady. Okazała się zbyt ciekawska i przesadnie dociekliwa, co niekoniecznie wyszło jej na dobre. Przyjemnie natomiast dodać jej kilka punktów za sprytne łączenie faktów i wykazanie się intelektem. Jak już podkreśliłam, Nika miała trudne życie i może to wpłynęło na jej skomplikowany charakter. Nie jest to postać, którą polubimy przy pierwszym spotkaniu, dzięki temu jednak wywoła w nas więcej emocji.

W kwestii kryminalnej dzieje się natomiast sporo. Widać, że autorka przemyślała fabułę książki oddanej w ręce czytelników i trudno doszukać się w niej niedociągnięć. Mimo że akcja nie rozkręca się w szalonym tempie, to kolejne rozdziały przynoszą ze sobą tajemnice i ofiary. „Bliżej, niż myślisz” to najlepszy przykład tego, że przeszłość lubi o sobie przypominać, a przed błędami trudno jest uciec. Oprócz atmosfery napięcia towarzyszącej opisywanym wydarzeniom, nie zabrakło również miejsca na refleksje.

Powieść została napisana lekko i przyjemnie, o ile lekko można o takich wydarzeniach pisać. Przydryga ma dobry styl, umiejętnie operuje słowem, potrafi zachęcić czytelnika, by na dłużej został z jej opowieścią.  Pierwszoosobowa narracja wzmacnia czytelnicze zainteresowanie i pozwala mocniej się zaangażować.

„Bliżej niż myślisz” to powieść,  w której można się zaczytać. Dająca do myślenia i manipulująca umysłem czytelnika. Co tak naprawdę wydarzyło się tej nocy? Czy to morderstwo czy tylko omamy?

Za przesłanie książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.

wtorek, 2 czerwca 2020

Violetta Krasnowska "Będziesz siedzieć"




Autor: Violetta Krasnowska
Tytuł: Będziesz siedzieć
Wydawnictwo: Czarne
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 240
Gatunek: literatura faktu







O polskim wymiarze sprawiedliwości powiedziano już sporo. Zazwyczaj jednak są to słowa mocne i brutalne, opinie głośne i niekorzystne. Ciężko się z tym nie zgodzić po przeczytaniu książki „Będziesz siedzieć”.

W swojej publikacji Violetta Krasnowska przedstawia czytelnikom kilka spraw, z których każda kolejna wydaje się bardziej szokująca od poprzedniej. Na stronach powieści poznajemy ofiary systemowych błędów. Ludzi, którzy spędzili za kratkami całe lata. Niewinnych tracących życie i zdrowie z powodu błędów, niedociągnięć, przeoczeń.

Wielokrotnie spotkałam się z przekornym  stwierdzeniem, że więzienia są pełne niewinnych. A jeśli naprawdę tak jest? Jak wielu ludzi marnuje w zakładach zamkniętych najlepsze lata, ale nikt nigdy nie usłyszy ich historii? Tym lepiej, że książkowe sprawy ujrzały światło dzienne. Może kogoś to czegoś nauczy, zmobilizuje do lepszej pracy, skłoni do zastanowienia się kilka razy przed wydaniem wyroku.

Choć temat jest niewątpliwie chwytliwy, to wydaje się, że o niewielu spośród podobnych historii jest głośno. Nic dziwnego, bowiem zawsze wypadałoby wówczas wskazać winnego. Nie tylko kogoś, kto zbrodnię rzeczywiście popełnił, ale także tych, którzy wskazali palcem na kogoś, kto na to nie zasłużył. Bo oni także są zbrodniarzami- ci, którzy ferują wyroki.


„Będziesz siedzieć” to zbiór takich kontrowersyjnych spraw. To opowieść o niewinnych w zakładach zamkniętych. Próba zrozumienia, jak coś takiego mogło się wydarzyć. Autorka książki analizuje kolejno kilka przypadków, głośno i bez zahamowań omawiając wszystkie elementy, które doprowadziły książkowe postacie do więzienia. Nie ukrywam, że podczas lektury sama nie mogłam w to wszystko uwierzyć. Lista błędów rozszerzała się w zaskakującym tempie, a bardzo trudno było usprawiedliwić ich popełnienie.

Widać, że Krasnowska włożyła w tę publikację nie tylko czas i energię, ale także emocje. Bardzo dobre przygotowanie idzie w parze w dużym poruszeniem, którego nie sposób pominąć w takich przypadkach. Autorka opisała wszystkie historie szczegółowo, zwracając uwagę czytelnika na najważniejsze elementy. Jej opowieści przypominają dobre thrillery. Niestety, oparte na faktach.

Takie książki ciężko się czyta. Bo zawsze pojawia się taka smutna refleksja, że te krzywdy wyrządzili ludziom inni ludzie. Co w tym przypadku jest najgorsze? Nieprofesjonalizm, zakłamanie, lenistwo, opieszałość i brak empatii. To błędy, często świadome, osób, które powinny wartość życia ludzkiego znać najlepiej i o szacunku dla drugiego człowieka pamiętać.

Podczas lektury nasunęło mi się wiele pytań. Jak żyć po czymś takim? Czy każdy z nas może czuć się zagrożony? Czy powinniśmy mieć dowody na poparcie naszej niewinności? Może wydaje się, że wyolbrzymiam, ale oni też byli niewinni, a skończyli w więzieniu.

Bardzo mocny tytuł. Dużo informacji. Mnóstwo refleksji.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarnemu.

poniedziałek, 1 czerwca 2020

MAJOWE LEKTURY NA ZDJĘCIACH

Maj przyniósł ze sobą wiele pięknych dni, a wraz z nimi możliwość czytania w plenerze. Czy może być coś lepszego? :)



A jaki był Wasz maj?

piątek, 29 maja 2020

Abbie Greaves "Ciche dni"



Autor: Abbie Greaves
Tytuł: Ciche dni
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 320
Gatunek: literatura współczesna







Moja mama zawsze mi powtarza, że w związku nie ma nic gorszego niż ciche dni. Sama podchodzę do tego stwierdzenia z lekkim przymrużeniem oka, wierząc, że czasami jeden wieczór czy nawet cały dzień spędzony w milczeniu nie wywróci całego życia czy całej relacji do góry nogami. A gdyby to milczenie trwało pół roku? Czy można z kimś mieszkać, jeść kolacje, wspólnie żyć, nie zamieniając ani słowa? To właśnie ten temat nakłonił mnie do sięgnięcia po nową książkę Abbie Greaves.

Rozpoczynając „Ciche dni” liczyłam nie tylko na to, że faktycznie poznam zajmującą i poruszającą historię, ale także zakładałam, że zrozumiem, co doprowadziło bohaterów do okresu milczenia. Wydawało mi się, że na stronach powieści rozegrają się wydarzenia niezwykłe i emocjonalne, a oprócz dramatów pojawi się również nieco sekretów. A takiej mieszance nie potrafię się oprzeć.

Pierwsze rozdziały nie wskazywały jednak na to, by ta powieść miała zmienić moje życie, czy chociażby postrzeganie pewnych spraw. Czytało mi się całkiem lekko i dość przyjemnie, ale zaangażowanie w lekturę było niewielkie. Nie jestem natomiast pewna, kiedy nastąpił ten moment przełamania, gdy rzeczywiście historia mnie zaintrygowała i przyciągnęła jak magnes. Nagle po prostu poczułam, że w tej opowieści kryje się o wiele więcej, a to milczenie to tylko cisza przed burzą.


„Ciche dni” to opowieść o niezwykłej przygodzie, jaką jest małżeństwo. O wszystkich wspólnych chwilach, wzlotach i upadkach, trudnych decyzjach, błędnych krokach oraz konieczności dokonywania wyborów. Ale to także historia o zaufaniu i potrzebie dzielenie się z drugą osobą refleksjami i problemami. Ta historia została tutaj opowiedziana dwoma głosami, z punktu widzenia męża i z perspektywy żony.

Ta książka to lekcja życia. Piękna i smutna opowieść o tym, że każdy z nas potrzebuje czegoś innego i inaczej postrzega świat. Ma prawo do zmiany zdania i błędów. Graeves oferuje czytelnikom dojrzałą i emocjonalna historię o wspólnym i pięknym życiu, w którym znalazło się jednak miejsce dla tragedii. Czy można było jej uniknąć? Cóż, nie wiadomo. Jesteśmy tylko ludźmi…

„Ciche dni” czyta się niespiesznie, w pochyleniu nad problemami bohaterów i z miejscem na własne refleksje. Autorka zdaje się prowadzić nas tym szlakiem milczenia przez całą opowieść. Niewiele w niej dialogów, dużo miejsca na przeżywaniu w środku.

Podczas lektury nasunęło mi się wiele pytań dotyczących związków i relacji. Otrzymałam sporo materiału do przepracowania. Książka Abbie Greaves zmusza do myślenia i stawienia czoła temu, co kłębi się w naszych umysłach i sercach.

Za przesłanie książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza. 

środa, 27 maja 2020

Wojciech Chmielarz "Wyrwa"




Autor: Wojciech Chmielarz
Tytuł: Wyrwa
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 400
Gatunek: thriller







Maciek i Janina przez wiele lat byli szczęśliwym małżeństwem. Realizowali się zawodowo i doczekali dwóch córeczek. Wszystko wydawało się perfekcyjne, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Kiedy Janina ginie w wypadku samochodowym, a okoliczności jej śmierci są niejasne, Maciek postanawia odkryć, co naprawdę się wydarzyło i zrozumieć, co działo się w życiu jego żony.

Do nowej książki Chmielarza podchodziłam z pewnym dystansem, mam bowiem z tym autorem pewien problem. Podoba mi się jak realizuje swoje historie, z przyjemnością obserwuje nakreślony przez niego świat i poznaje bliżej bohaterów. Cechuje go świetny styl i umiejętność sprzedania czytelnikom swoich pomysłów. Ale… Za mało jest dla mnie napięcia w tych historiach, a za dużo wątków obyczajowych, przez co czasami ta kryminalna nuta się zaciera, a całość staje się zbyt gładka i grzeczna.

Taki problem pojawił się tej przy okazji lektury „Wyrwy”. Długo się zastanawiałam, dlaczego ktoś pozwolił sobie na określenie tej książki thrillerem. Ja niestety przez długi czas nie potrafiłam dostrzec w niej elementów, które kojarzą mi się z tym gatunkiem. W dalszym ciągu jednak czerpałam z tego spotkania wiele przyjemności, odnosząc wrażenie, że w historii samotnego ojca kryje się jakaś świeżość, a przedstawienie opowieści z tej perspektywy ma w sobie coś nowego. Wyobraźcie sobie zatem, jak bardzo się ucieszyłam, kiedy druga część powieści nabrała tempa i klimatu, zaskakując rozwojem wydarzeń i przeobrażeniem bohaterów.

Kiedy rozpoczynałam tę lekturę, nie zastanawiałam się, w którym kierunku mogłaby ona zostać poprowadzona. Byłam przygotowana na ciekawą historię, ale bez przesadnych wzlotów i upadków. Szczerze mówiąc poczułam się jednak mile zaskoczona. Powieść okazała się o wiele bardziej interesująca, niż sądziłam, całość nabrała atrakcyjnego, mrocznego klimatu, a sporo wydarzeń stanowiło dla mnie przyjemną niespodziankę, łącznie z finałem.


Wśród tych książkowych niespodzianek pojawiła się także metamorfoza bohaterów. Miałam wrażenie, że wraz z rozwojem akcji zmieniają się oni na moich oczach. Ich postępowanie i decyzje stały się mroczniejsze, budziły niepokój. Całość nabrała dzięki temu wyrazistości i charakteru. Chmielarz chętnie popychał ich do ostateczności, pokazując do czego mogą być zdolni ludzie w ekstremalnych warunkach. Bardzo podoba mi się taki pomysł na realizację tematu.

Twórczość tego autora kojarzy mi się przede wszystkim ze wspaniałym stylem. Niezależnie od tego, jak bardzo magnetyzują nas opisywane historie, narracja jest tak lekka i przyjazna, że chętnie się za nią podąża. Czy znacie to uczucie, kiedy wyjątkowy styl wynagradza Wam pewne niedociągnięcia czy błędy historii? To dla mnie jeden z takich przykładów. Pewne pióro, literackie doświadczenia, duża dojrzałość i umiejętność opisywania ludzkich emocji. Jestem bardzo na tak.

W mojej ocenie „Wyrwa” wypadła lepiej, niż czytane przeze mnie poprzednio „Rana” i „Żmijowisko”. Odebrałam ten tytuł bardzo pozytywnie i chętnie będę brała go za przykład w temacie jakości polskich książek kryminalnych czy też thrillerów, którym mam sporo do zarzucenia.  

Książkę otrzymałam dzięki portalowi czytampierwszy.pl.

* Akredytacja 10/05/2020

sobota, 23 maja 2020

Olivia Beirne "Lista, która zmieniła moje życie"



Autor: Olivia Beirne
Tytuł: Lista, która zmieniła moje życie
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 352
Gatunek: komedia romantyczna







Georgia wie, że nie może odmówić, kiedy ukochana siostra prosi ją o przysługę. Koniec z leniuchowaniem i sennymi popołudniami. Na kobietę czeka bowiem lista zadań do wykonania, zupełnie inna od tej, którą zaplanowałaby dla siebie sama.

Zazwyczaj komedie romantyczne mnie odstraszają. Trzymam się od nich z daleka, od czasu do czasu, głównie w damskim towarzystwie, pozwalając sobie na film w takim klimacie. Ale książka? O nie. Tymczasem „Lista, która zmieniła moje życie” mocno mnie zaintrygowała. Połączenie miłosnego wątku z innymi ważnymi kwestiami okazało się strzałem w dziesiątkę.

Tym, co najbardziej mnie zauroczyło w tej powieści, jest niezwykle przyjemna narracja. Beirne potrafi z wielkim wyczuciem i naturalnością opowiadać o problemach bohaterów i rozterkach dnia codziennego. Dodanie do historii poczucia humoru i sympatii dla głównej postaci kobiecej, sprawiają, że książka bardzo zyskuje i nie sposób się od niej oderwać. To jedna z tych książek, które czyta się niecierpliwie i szybko, ale ta prędkość nie odbiera nam chwili na refleksję.

Kiedy podążałam za podejmowanymi przez Georgię decyzjami, towarzyszyło mi wiele uczuć. I niejednokrotnie pomyślałam, że nie tylko nasza bohaterka ma kilka różnych twarzy, ale również ta historia posiada wiele oblicz. Można się przy niej wyluzować i dobrze bawić, poznając ją z uśmiechem na twarzy. Momentami jednak autorka potrafi ścisnąć za serce, uświadamiając czytelniczkom, że nie tylko o miłości tutaj mowa, a ważne tematy i problemy również zasługują na naszą uwagę.


Ta powieść pozytywnie zaskoczyła mnie za sprawą omawianych kwestii. Z jednej strony to sprawy, do których łatwo podejść z przymrużeniem oka, z drugiej zaś rzeczy faktycznie dające do myślenia. W historii Georgii i jej siostry widziałam siebie i moją siostrę, na każdym kroku zastanawiając się, czy coś takiego mogłoby nam się przydarzyć i w czasie lektury ważąc ciężar naszej relacji. Podobają mi się takie powieści, które dobrze pasują do prawdziwego życia.

Z dużą przyjemnością obserwowałam poczynania głównej bohaterki. Georgia okazała się zabawną i naturalna postacią, łatwo było ją polubić. Co równie ważne, zmieniała się na moich oczach, pokazując, że potrafi być silna, odważna i niezależna. Mam wrażenie, że takie bohaterki wcale nie pojawiają się w literaturze tak często, jak powinny.

Wątek miłosny okazał się dość nieoczywisty, choć charakter książki jasno wskazywał, jak się on rozwinie. Poczułam jednak, że Beirne mądrze odniosła się do dzisiejszych czasów i sposobów budowania relacji między ludźmi.

„Lista, która zmieniła moje życie” to urocza, sympatyczna i lekka, a zarazem mądra i dobrze napisana powieść dla kobiet. To fantastyczna kombinacja poczucia humoru i refleksji.

Za przesłanie książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.

poniedziałek, 18 maja 2020

Michelle Kaminsky "Seryjni mordercy"




Autor: Michelle Kaminsky
Tytuł: Seryjni mordercy
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 368
Gatunek: literatura faktu







Tematykę osobowości morderców próbuję zgłębić od wielu lat. Choć kwestie te są trudne, nieprzyjemne i odrzucające, to równocześnie bardzo intrygują i wzbudzają zaciekawienie. Szczególnie, kiedy mowa o tym, co wydarzyło się naprawdę.

Michelle Kaminsky do tematu seryjnych morderców podeszła w sposób nieoczywisty. Nie opisuje kolejno ich historii i nie tworzy następnych biografii. Całość ma raczej charakter przekrojowy, na który składają się interesujące zagadnienia, różne ciekawostki oraz próba odpowiedzi na nurtujące każdego z nas pytania.

„Seryjni mordercy” to wiele krótkich opowieści. Niebanalne zestawienie najpopularniejszych seryjnych zabójców i najgłośniejszych seryjnych morderczyń. To także zwrócenie się w stronę spraw, o których nie było zbyt głośno i podróż po krajach, które niekoniecznie z masowymi mordami mogą się kojarzyć. Takie połączenie tematów sprawia, że podczas lektury wiele można się dowiedzieć i nieco sobie przypomnieć.


Szczególnie ciekawy w tej publikacji wydał mi się sposób przedstawienia kolejnych spraw. Autorka robi to krótko, pobieżnie, jedynie zakreślając główne punkty oraz wykorzystując różnorodne ciekawostki. Dzięki temu tych przypadków można było poznać więcej, a jednocześnie ta galeria postaci nie stała się nużąca. Treściwe zagadnienia dotyczyły najważniejszych i najciekawszych faktów.

Całość została zbudowana na schemacie pytanie- odpowiedź, dzięki czemu przypominała wywiad ze specjalistą. Taka forma przypadła mi do gustu, zachęcała mnie do czytania i po części również działała na wyobraźnię. Nie jest łatwo opowiadać o takich sprawach, a taki układ to wszystko odciążył.

„Seryjni mordercy” to książka, która bardzo mnie zainteresowała i zatrzymała na dobrych kilka godzin. Opisywane przypadki dały mi do myślenia i zwróciły moją uwagę na rzeczy, o których wcześniej nie słyszałam. Świadomość, że to wszystko rzeczywiście się wydarzyło wywołała wiele emocji. Cieszę się, że taka książka powstała.

Za przesłanie książki dziękuję Wydawnictwu Muza.