piątek, 17 stycznia 2020

Andrew Hogan, Douglas Century "Polowanie na El Chapo"




Autor: Andrew Hogan, Douglas Century
Tytuł: Polowanie na El Chapo
Wydawnictwo: Harper Collins
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 400
Gatunek: literatura faktu





Choć świadomość istnienia ludzi podobnych do El Chapo jest wstrząsająca, to możliwość ich poznania za sprawą książek bardzo kusi. Jaki był wielki narkotykowy boss i jak doszło do jego zatrzymania?

Dotychczas spośród historii narkotykowych szefów miałam okazję poznać jedynie tę dotyczącą Pablo Escobara. Dobrze pamiętam, jak wiele emocji wywołała tamta lektura i już nie mogłam się doczekać, by znów przeżyć tak intensywną czytelniczą przygodę.

Podążając za opowieścią Hogana mamy możliwość dowiedzieć się nieco więcej nie tylko o El Chapo, ale również o samym autorze. Krok po kroku przekonujemy się, jak trudna jest praca agenta zajmującego się ściganiem przestępców narkotykowych. Zbieranie informacji, praca pod przykrywką, konieczność radzenia sobie ze stresem, ryzyko utraty zdrowia i życia- to tylko kilka elementów charakterystycznych dla tego zajęcia. Mam wrażenie, że na rynku wydawniczym niewiele jest pozycji, które rzeczywiście przedstawiają ten temat od środka, co dodaje powieści atrakcyjności, zwiększając ciekawość czytelnika i chęć zaangażowania się w opisywane wydarzenia.

Czytając kolejne rozdziały poznajemy tę historię od początku do końca. Otrzymujemy okazję śledzenia krok po kroku działań, jakie Hogan wraz ze swoim partnerem i wsparciem organizacji przeprowadził, w celu pochwycenia niebezpiecznego przestępcy, który gotowy był na wszystko, byle nie pójść do więzienia. Choć poziom książki nie był równy, czasami działo się więcej, a momentami mniej, to z pewnością te wolniejsze fragmenty również były potrzebne, by pokazać czytelnikom, jak ważną rolę odgrywa przygotowanie do każdej akcji, ile czasu i żmudnej pracy wymaga.


„Polowanie na El Chapo” to tytuł, przy którym nie można się nudzić. Duże znaczenie ma w tym przypadku nie tylko szalenie interesująca tematyka, ale również sposób, w jaki ta historia została przedstawiona. Mam wrażenie, że stanowi ona niebanalne połączenie elementów pojawiających się w różnych gatunkach literackich, dzięki czemu przyciąga uwagę i utrzymuje zainteresowanie czytelnika oraz może zaciekawić szersze grono odbiorców. Biograficzne skupienie się na intrygujących postaciach? Proszę bardzo. Napięcie towarzyszące realizowanym zadaniom i przypominające dobry thriller? A jakże. Kryminalne wątki, morderstwa i czający się w każdym kącie mrok? Nie ma problemu! Realizm opowieści opartej na autentycznych wydarzeniach? I tego nie brakuje.

Ważna rolę odegrała w tym przypadku także pierwszoosobowa narracja, najlepsza do opowiedzenia  tego typu historii. Dzięki niej czułam się tak, jakbym na chwilę przeniosła się za kulisy akcji i mogła towarzyszyć jej uczestnikom. Lepiej również zrozumiałam uczucia i emocje głównego bohatera. Taki sposób opowiadania sprawdza się znakomicie i świetnie działa na wyobraźnię czytelnika.

Powieść Andrew Hogana i Douglasa Centurego stanowi z jednej strony wspaniałe źródło rozrywki, a z drugiej możliwość poszerzenia wiedzy i przyswojenia nieznanych dotąd faktów. To piorunująca historia o świecie, do którego możemy mieć dostęp jedynie za sprawą lektury.

Książkę możesz zakupić w księgarni online Selkar. 

czwartek, 16 stycznia 2020

Jakub Małecki "Horyzont"




Autor: Jakub Małecki
Tytuł: Horyzont
Wydawnictwo: SQN
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 336
Gatunek: literatura piękna







On wciąż przeżywa misję w Afganistanie, każdego dnia próbując uporać się z obrazami, które ma przed oczami mimo upływu lat. Ona mierzy się z rodzinną tajemnicą, żyjąc życiem rodziców, zamiast swoim własnym. A jednak coś ich łączy.

Choć polska literatura wciąż budzi u mnie czasami uczucie niepewności, to dobrze wiem, że po książki Jakuba Małeckiego można sięgać w ciemno. Ciężko znaleźć drugiego autora, który potrafi w taki sposób pisać o świecie i ludziach, oddawać emocje, skłaniać do refleksji, sięgać po najgłębiej skrywane w nas bolączki i wspomnienia. Tak właśnie w moim odczuciu powinna wyglądać literatura piękna.

Nie od początku ta powieść mnie urzekła. Przekornie porównywałam ją do „Rdzy”, która najlepiej zapisała się w mojej pamięci. I nie do końca mogłam zrozumieć, do czego autor dąży, co planuje osiągnąć. Ale kiedy przestałam rozmyślać, a zaczęłam bardziej angażować się w lekturę, to szczerze polubiłam jej treść i doceniłam pomysł. Bo „Horyzont” to powieść po części o każdym z nas.

Mimo że nigdy nie miałam podobnych doświadczeń, jak bohaterzy powieści, to raz po raz odnosiłam wrażenie, jakby to była książka o mnie. Małecki bowiem z wielkim talentem obnaża żale i strachy. Pisze o tym, co wywołuje lęk u jego postaci, ale ciężko nie poczuć, że w dużej mierze to dotyka nas samych. Bo choć mamy inne przeżycia i wspomnienia, to emocje i niepokoje pozostają podobne. A i życie wiedziemy jakby takie samo.


Ten realizm, tak mocno dający w kość, najbardziej przyciąga mnie w historiach autora. Nie jest łatwo napisać książkę, która może działać na czytelnika w taki sposób. Zmusić go do przeżywania i myślenia. Nakłonić, by postawił się na miejscu bohaterów, a może i przeanalizował swoje własne. Momentami czułam się tak, jakby opisywał życie moje lub moich bliskich, a przecież my nie byliśmy na wojnie…

Szalenie ciekawe jest, jak Małecki dobiera swoich bohaterów, stawiając ich naprzeciw siebie trochę na zasadzie podobieństwa, a trochę kontrastu. I On i Ona snuli swe historie, tak różne, ale niemniej piękne. O każdym z nich można by wiele powiedzieć, bo autor nie zostawia w tym miejsce czasu na wątpliwości, stawiając przed czytelnikiem bohaterów szczerych, realistycznych, wielowymiarowych. Nie sposób pozostać obojętnym na to, co przeżywają i jakie decyzje podejmują, szczególnie w tym przypadku narracji pierwszoosobowej, która pozwala lepiej wczuć się w ich problemy.

Wyrazisty i dojrzały styl autora sprawia, że całość wydaje się być jeszcze bardziej imponująca. W tej pozornie prostej i nieco sennej narracji niczego nie brakuje. Każde słowo wydaje się być przemyślane, a wulgaryzmy, choć mocne, to jednak dodają całości charakteru i siły. Nie ma miejsca na przesadę i próbę zaskoczenia czytelnika. I w tym stylu kryje się samo życie.

„Horyzont” to piękna, przemyślana i dopracowana historia. Chętnie bym o niej napisała więcej, z przyjemnością bym porozmawiała. Z drugiej strony te refleksje po lekturze chciałabym zatrzymać dla siebie, te silne emocje przeżywając tam w środku. Przeczytajcie, pomyślcie, przyrównajcie do własnych opowieści. Nie dajcie się namawiać. Nie pożałujecie.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości księgarni internetowej selkar.

poniedziałek, 13 stycznia 2020

Joshua Mezrich "Części zamienne"




Autor: Joshua Mezrich
Tytuł: Części zamienne
Wydawnictwo: Wielka Litera
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 400
Gatunek: literatura faktu






Transplantologia to niezwykła dziedzina nauki. Niosąca nadzieję, związana z dużymi emocjami, pozwalająca na prawdziwe cuda. Ale cuda nie są możliwe bez odwagi, poświęceń i wysiłku. Te cuda czasami bolą. To o tym jest ta powieść.

W „Częściach zamiennych” Joshua Mezrich oferuje czytelnikowi możliwość poznania od środka świata chirurgów transplantologów. Na kolejnych stronach publikacji opowiada o pobieraniu organów, przeprowadzaniu zabiegów, całym procesie związanym z przeszczepem i niezwykłej relacji, jaka zachodzi między tymi, którzy oferują, a tymi, którzy przyjmują.

Nie da się ukryć, że to nie jest jedna z tych powieści, które czyta się lekko i przyjemnie. To trudna przeprawa przez fascynującą, ale bardzo złożoną i czasami niewdzięczną codzienność. To opis postaci i miejsc, jakie zapadają w pamięć oraz operacji i zabiegów, które wywołują ogromne poruszenie już za sprawą przedstawienia ich na papierze. Taka lektura zwyczajnie nie może być lekka. Może natomiast zaciekawić i zaangażować.


„Części zamienne” czyta się powoli, ale uwaga i skupienie pozwalają nam na chwilę przenieść się na miejsce ludzi, których praca jest po prostu niezwykła. Spojrzeć na wszystko okiem specjalisty i zrozumieć, jak skomplikowane jest to, czego realizacji podejmuje się on każdego dnia. I mimo że Mezrich wszystko spokojnie tłumaczy, zdając sobie sprawę, że większość z nas nie ma o transplantologii zielonego pojęcia, to i tak wcale nie jest łatwo. Szczerze przyznam, że niektóre opisy przyprawiły mnie o dreszcze, ale i tak, raz po raz, zwyciężała ciekawość. W końcu chodzi tu o słuszną sprawę, o czyny bohaterskie.

Autor książki w umiejętny sposób łączy historie własnych przeżyć i doświadczeń z wydarzeniami, jakie  wpłynęły na rozwój tej dziedziny naukowej. W każdym rozdziale obok jego wspomnień i refleksji możemy znaleźć nieco informacji na temat osób, których działania, próby, doświadczenia, doprowadziły do tego, że dziś część z nas może cieszyć się życiem wykorzystując narządy tych, którym nie były one już potrzebne.

„Części zamienne” to wartościowa i cenna publikacja. Nie mogę zagwarantować, że przypadnie do gustu każdemu, ale moim zdaniem warto poświęcić jej trochę czasu i docenić to, czym zajmuje się Mezrich oraz inni transplantolodzy.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera.

sobota, 11 stycznia 2020

Krystyna Naszkowska "Jeść czy nie jeść"




Autor: Krystyna Naszkowska
Tytuł: Jeść czy nie jeść
Wydawnictwo: Zwierciadło
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 208
Gatunek: literatura faktu 







O zdrowym żywieniu mówi się coraz częściej. Nowe idee i kolejne pomysły na diety zajmują sporo miejsca w literaturze i rozpychają się w Internecie. Tylko w jaki sposób naprawdę to działa? Czy informacje, które do nas docierają rzeczywiście są rzetelne? A może to zwyczajne żywieniowe mity? Nieaktualne lub nieprawdziwe?

W „Jeść czy nie jeść” dziennikarka Krystyna Naszkowska rozprawia się z najpopularniejszymi hasłami związanymi z tą tematyką. W kolejnych rozdziałach nie tylko skupia się na najnowszych trendach ale wraca także do starszych, uznanych już lata temu, tendencji. Podpierając się rozmowami z ekspertami w dziedzinie żywienia i nauki kieruje uwagę czytelnika na interesujące, ale również ważne, kwestie.

Książkowe zagadnienia okazały się dla mnie bardzo istotne z racji tego, że sama przykładam sporą wagę do tego, co jem. W dużej mierze ze względu na fakt, iż od 10 lat nie jest mięsa, ale także dlatego, że po prostu chcę wiedzieć. Dużym zaskoczeniem okazał się dla mnie fakt, jak mało wiem. O wiele mniej, niż mi się wydawało. Być może zabrzmi to, jakbym wyolbrzymiała wartość tej publikacji, ale mam wrażenie, że otwiera ona oczy, pozwala poszerzyć wiedzę, ale także modyfikuje nasze przekonania.


Przede wszystkim zainteresowało mnie spojrzenie ekspertów na najmodniejsze obecnie dietetyczne nurty, jak dieta bez laktozy czy bez glutenu. Na sklepowych półkach pojawia się coraz więcej produktów „bez”. Ich liczba wprost oszałamia. Producenci z wielką przyjemnością i nie mniejszą satysfakcją dopasowują się do oczekiwań klientów, napędzanych po części zasłyszanymi opiniami i historiami opartymi na ludzkich doświadczeniach. Tylko czy rzeczywiście laktoza i gluten są takie szkodliwe? Jak wielu ludziom mogą tak naprawdę wyrządzić krzywdę? No właśnie.

„Jeść czy nie jeść” to publikacja dotycząca zdrowego odżywiania. Przewrotnie jednak pokazuje, że nie zawsze to, co uznajemy za zdrowe, właśnie takie jest. Często narzucane nam przekonania są już nieaktualne, bo przez lata nauka je zmodyfikowała, ale my dalej podążamy utartą ścieżką. Co ważne, podczas lektury nie miałam wrażenia, że opinie ekspertów mają zmienić czy też wpłynąć na moje zdanie. Zamieszczone w książce informacje potraktowałam raczej jak wskazówki i instrukcje, a miejscami również ciekawostki. Możemy coś zmienić, ale to wyłącznie nasz wybór.

Nie chciałabym zdradzać, co zostało w tej publikacji powiedziane, bo moim zdaniem liczy się tutaj element zaskoczenia i to ciekawość powinna Was w stronę tego tytułu pokierować. Nie mogę powiedzieć, żeby po tej lekturze mój sposób odżywiania całkowicie się zmienił, ale zwiększyła się moja świadomość, a zmiany i korekty na pewno z czasem się pojawią. Może i Wy o nich pomyślicie i wstąpicie w nowy rok z nowym spojrzeniem? Zachęcam!     

Książkę możesz zakupić w księgarni internetowej Selkar

czwartek, 9 stycznia 2020

Jessica Vallance "Zaufaj jej"




Autor: Jessica Vallance
Tytuł: Zaufaj jej
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 416
Gatunek: thriller psychologiczny







Charlotte to lojalna przyjaciółka i kochająca dziewczyna. Pełna uroku, gotowa do pomocy, oddana do śmierci. No właśnie, do śmierci…

“Zaufaj jej” to intrygujący i subtelny kobiecy thriller. Autorka przedstawia historie w taki sposób, że czytelnik z przyjemnością poświęca jej swój czas i uwagę, koncentrując się na opisywanych wydarzeniach i angażując w rozwiązanie zagadki. A trzeba przyznać, że sekretów i tajemnic w powieści nie brakuje.

Bardzo cenię sobie takie lekkie, a przy tym przemyślane i dopracowane książki. Autorka snuje opowieść tonem bardzo przyjaznym czytelnikowi, niespiesznie, nie próbując od początku go zaszokować i przytłoczyć. W jej powieści wszystko ma swój czas i miejsce, a spokojne tempo i odkrywane stopniowo przez Vallance karty  sprawiają, że napięcie zdaje się rosnąć z każdą stroną.

Choć momentami odnosiłam wrażenie, że opowieść wpada w nieco senne nuty, to ostatecznie świetnie się w tym tonie odnalazłam i zdałam sobie sprawę, że stanowi on zaletę, a nie wadę. Dzięki niemu poczułam się bardziej zaskoczona tym, jaki obrót przybrały książkowe wydarzenia i jak zakończyła się ta historia. To jedna z tych powieści, które mogą wydawać się przewidywalne, a jednak stanowią najlepszy dowód na to, że ich autor z wielkim doświadczeniem i nie mniejszą gracją potrafi wodzić czytelnika za nos.


Powieść dużo zyskuje za sprawą sposobu, w jaki ta historia została napisana. Dwutorowa, pierwszoosobowa narracja sprawia, że całość staje się bardziej interesująca, a kolejne rozdziały znikają z przerażającą prędkością. Moim zdaniem taki pomysł przedstawienia wydarzeń ma same plusy. Nie tylko wpływa na zwiększenie czytelniczej ciekawości i zaangażowania, ale również pozwala inaczej spojrzeć na bohaterów, lepiej im się przyjrzeć i bliżej ich poznać, przekonując się dzięki temu, że są zupełnie inni, niż moglibyśmy sądzić.

Vallance pokazała swoje umiejętności również przy okazji kreowania sylwetek opisywanych postaci. Jej bohaterki zdają się zmieniać na naszych oczach, pokazując, jak wiele mają do stracenia. W dużej mierze powieściowe napięcie opiera się na psychologii postaci. Konieczności zrozumienia, do czego te kobiety są zdolne, co ukrywają, jakie sekrety ciążą im na sumieniu. A kiedy już mamy pewność, że zrozumieliśmy to, co się wydarzyło, autorka szybko sprowadza nas na ziemię.

„Zaufaj jej” to książka, która może czytelnika zahipnotyzować. Vallance skryła między wierszami tajemnice, a strony pokryła niepokojem i napięciem. Mimo że książka nie robi oszałamiającego wrażenie od początku, to z czasem uświadamia czytelnika, że w pełni zasługuje na czas i uwagę, a jej autorka na wyrazy uznania. To świetna propozycja na długie i chłodne wieczory.  

Za przesłanie książki do zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

środa, 8 stycznia 2020

Heather Morris "Podróż Cilki" [recenzja przedpremierowa]




Autor: Heather Morris
Tytuł: Podróż Cilki
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 400
Gatunek: literatura współczesna










Po trzech latach w Auschwitz, została uznana winną współpracy z wrogiem i skazana na piętnaście lat łagru. Jak wiele potrafi znieść człowiek, by przetrwać?

“Podróż Cilki” to kontynuacja znakomitej powieści “Tatuażysta z Auschwitz” autorstwa Heather Morris. Choć w drugiej części autorka skupia się na ukazaniu losów innej osoby, to nie zabrakło tu tych samych wspaniałych elementów, które pozwoliły mi docenić wysiłki Morris poprzednim razem.

Nowa książka autorki opowiada o niezwykłej kobiecie, o której wspominała czytelnikom już wcześniej. Tym razem akcja książki została zbudowana wokół wydarzeń, w których wzięła ona udział. Cilka to silna i charyzmatyczna bohaterka, ale dla czytelników staje się jeszcze bardziej interesująca za sprawą tego, w jaki sposób przedstawiono jej dzieje. Morris połączyła wątki dotyczące pobytu kobiety w Auschwitz (i znane nam już dzięki „Tatuażyście…”) z latami, jakie bohaterka spędziła na syberyjskiej zsyłce.

Temat ten okazał się dla mnie niezwykle zajmujący. Mam wrażenie, że niewiele się o tym mówi i tak naprawdę niewiele pisze. A i ja sama specjalnie nie dążyłam do tego, by więcej tych informacji zgromadzić. Śledząc rozwój opisywanych w powieści syberyjskich wydarzeń, miałam okazję nieco lepiej zrozumieć, jak wyglądał system funkcjonowania tamtego miejsca. Autorka oddała jego charakter z wielką precyzją, bardzo obrazowo, pozwalając, by każdy czytelnik zrozumiał, jak taka zsyłka rzeczywiście wyglądała.


Postać Cilki zrobiła na mnie duże wrażenie. Nie ukrywam, że nie zawsze mogłam zrozumieć podejmowane przez nie decyzje, z pewnością jednak zasłużyła na miano bohaterki. Podczas lektury towarzyszyły mi żywe emocje, a każdy kolejny krok bohaterki sprawiał, że odbierałam go osobiście, wciąż pamiętając, że mowa o autentycznych wydarzeniach. Uważam, że historia tej kobiety musiała zostać opowiedziana i jestem wdzięczna Morris za to, że się do tego przyczyniła.

Książka została napisana przekonująco i emocjonalnie, z wielkim szacunkiem dla życia ukazywanych postaci. Podczas lektury czuć duże przygotowanie autorki i ogrom wykonanej przez nią pracy. Z pewnością niełatwo pisze się o takich sprawach, bazując na relacjach innych ludzi, materiałach źródłowych i wszystkich złych rzeczach, o jakich się słyszało. Niemniej jednak autorka zdobyła się na wielki trud i to widać.

„Podróż Cilki” to intrygująca i cenna książka. Można o niej powiedzieć wiele dobrego, ale to jedna z tych powieści, które zasługują, by po nie sięgnąć i samemu się przekonać, w czym tkwi ich wartość. Ja zaczęłam nowy rok od tej lektury i Wam również radzę nie zwlekać. Nawet jeśli nie mieliście okazji poznać pierwszej części.  

Za przesłanie książki do zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu Marginesy.

niedziela, 5 stycznia 2020

Paweł Kapusta "Gad. Spowiedź klawisza"




Autor: Paweł Kapusta
Tytuł: Gad. Spowiedź klawisza
Wydawnictwo: Wielka Litera
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 272
Gatunek: literatura faktu







Paweł Kapusta zachwycił mnie “Agonią”. Jego poprzednia książka wywarła na mnie tak ogromne wrażenie, że nie wydawało mi się możliwe, by kolejny tytuł mógł okazać się jeszcze lepszy. Tymczasem „Gadowi” również niczego nie brakuje. Wręcz przeciwnie.

Trzeba powiedzieć wprost, że autor jest po prostu znakomitym reportażystą. Historia pracowników polskich więzień to połączenie czasu, zaangażowania i umiejętności Kapusty. Autor bardzo przykłada się do realizacji podjętych tematów, skupiając się na tym, by pokazać je z możliwie wielu perspektyw i zwrócić uwagę czytelnika również na aspekty, o których prawdopodobnie w innym wypadku by nie pomyślał.

Temat polskiego więziennictwa jest dość kontrowersyjny. Wiele się o tym mówi, zazwyczaj niestety nic dobrego. Media chętnie wypominają błędy, przytaczając co głośniejsze historie. Kapusta podchodzi jednak do tych kwestii z profesjonalizmem i obiektywizmem, usiłując przekonać się i zrozumieć, jak system działa od środka i jak funkcjonują ludzie stanowiący jego podstawę.

„Gad. Spowiedź klawisza” to przede wszystkim rozmowy z ludźmi. Tymi, którzy spędzili lata na służbie, przeżyli chwilę grozy, ponosili odpowiedzialność, stracili nerwy. To zgromadzone wspomnienia i wypowiedzi młodszych i starszych- tych pracujących i tych już na emeryturze; tych, którzy wciąż tkwią w tym miejscu i tych, którzy się poddali. W ich słowach zawarto mnóstwo emocji. I te emocje stają się naszymi podczas lektury.


Nowa książka Kapusty stanowi przekrój przez różne tematy, jednak wszystkie kwestie są ściśle związane z porządkami przyjętymi w polskiej służbie więziennej. Autor przedstawia zmiany, jakie zaszły tam przez lata. Pokazuje, jak wyglądały przyjęcia do służby lata temu oraz dziś. Opowiada o pogorszeniu warunków i zmianie zasad przejścia na emeryturę. Mamy okazję przekonać się, jak taka praca wpływa na wykonujących ją ludzi. Czytamy o przekrętach i przestępstwach za więziennym murem.

Kapusta chętnie rozwiewa wątpliwości. Nie chowa się za żadnym tabu. Pyta o rzeczy trudne i kwestie niewygodne, a jego rozmówcy chętnie dzielą się swoimi opiniami, refleksjami i wspomnieniami. Dzięki temu książka ma bardzo realistyczny charakter, podczas lektury czujemy szczerość wypowiedzi i autentyczność opisywanych sytuacji.

Wiele dobrego można by powiedzieć o tym tytule, ciężko jednak ująć w jednym tekście ogrom jego zalet. Warto przeczytać i spojrzeć inaczej na pewne sprawy. Ja mogę polecić tę książkę z czystym sumieniem!

Za przesłanie książki do zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera.