piątek, 15 stycznia 2021

Louise Candlish "Tuż za ścianą"

 


Autor
: Louise Candlish

Tytuł: Tuż za ścianą

Wydawnictwo: Muza

Rok wydania: 2021

Liczba stron: 416

Gatunek: thriller psychologiczny




Spokojna okolica, cudowni mieszkańcy, rodzinne popołudnia. Lowland Way było ich kawałkiem raju, dopóki do domu numer  1 nie wprowadził się on.

Ciężko jest oprzeć się chęci porównywania, szczególnie, gdy poprzedni tytuł autorki zapisał się w pamięci jako intrygująca, przewrotna i mocna lektura. Ciężko również w takim przypadku nie oczekiwać wysokiego poziomu i fabuły przynajmniej tak samo dobrej. Jak wiele wspólnego ma „Tuż za ścianą” z „Na progu zła”?

Najnowsza książka Candlish to opowieść raczej spokojna i niespieszna. Wydarzenia rozgrywają się w niej powoli, a więcej miejsca zdecydowanie poświęca się emocjom i refleksjom bohaterów niż zwrotom akcji czy niespodziankom. To jeden z tych tytułów, które mogą zaskoczyć, nie powiedziałabym natomiast, by to zaskoczenie miało spektakularny charakter. Jaka zatem jest ta powieść? Na czym się skupia? Czy może zatrzymać? To zależy czego się od niej oczekuje.

„Tuż za ścianą” to historia o mocnym tle obyczajowym, skupiona na odczuciach przedstawianych postaci, zmieniających się emocjach, ukrywanych cechach charakteru. Patrząc na to pod tym kątem nie sposób oprzeć się wrażeniu, że autorce zależało przede wszystkim na warstwie psychologicznej. I nie ma w tym absolutnie nic złego, ciekawie pokazała bowiem zmiany zachodzące na spokojnej ulicy, drobne sekrety, rewolucję w sąsiedzkich stosunkach. To wszystko składało się na niepowtarzalną atmosferę zwiastującą ciszę przed burzą.

Szkoda mi jedynie tego, że ta burza nie była bardziej gwałtowna i nie przyniosła więcej zniszczeń. Dość łagodnie obeszła się bowiem z mieszkańcami Lowland Way, a i jej konsekwencje nie były przesadnie burzliwe. Przyjemnie patrzyło się na stopniowo ewoluujący chaos i oceniało decyzje bohaterów, wolałabym natomiast, by na stronach powieści pojawiło się więcej krwi, zbrodni i niespodzianek. „Tuż za ścianą” jest dla mnie pod tym względem zbyt spokojne i grzeczne.

Ważny dla rozwoju fabuły okazał się wybór miejsca rozgrywanej akcji. Spokojne przedmieścia Londynu, idealni sąsiedzi, leniwe niedziele. Takie miejsce i taki klimat tylko się proszą, żeby w nich namieszać, coś zepsuć i zostawić kilka rys na ich idealnej powierzchni. I z wielką przyjemnością z każdą kolejną stroną przekonywałam się, że tak naprawdę nic idealnego tam nie ma, bo ideały nie istnieją.

Autorka znakomicie poradziła sobie również z sylwetkami bohaterów, ukazując to, co przez długi czas próbowali ukryć i zatuszować, a co wyszło na światło dzienne w najgorszym momencie. „Tuż za ścianą” to w końcu opowieść o tym, do czego ludzie są zdolni w kryzysowych sytuacjach i propozycja dla czytelnika, by spróbował postawić się na ich miejscu.  

Nowa książka autorki okazała się dla mnie nieco zbyt spokojna. Lubię mocniejsze klimaty, bardziej zdecydowane zwroty akcji i brutalniejsze rozwiązania. Tutaj natomiast mamy do czynienia raczej z subtelnym, kobiecym thrillerem czy też lekkim kryminałem. A Ty, drogi czytelniku, jakie klimaty bardziej cenisz? 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.

niedziela, 10 stycznia 2021

Kristy Cambron "Wróbel w getcie" [recenzja przedpremierowa]

 


Autor
: Kristy Cambron

Tytuł: Wróbel w getcie

Wydawnictwo: Znak

Rok wydania: 2021

Liczba stron: 384

Gatunek: literatura współczesna




Pierwsza z nich ucieka z kraju pogrążonego w wojennych chaosie, by ocalić życie i o siebie zawalczyć. Druga szuka spokoju u boku ukochanego, jednak cień na ich uczucie rzucają rodzinne sekrety. Co łączy te kobiety i tak odległe wydarzenia?

„Wróbel w getcie” to niełatwa opowieść napisana jednak w możliwie przystępny i przyjemny sposób. Choć ciąży na niej duży ciężar i opowiada o mrocznych momentach światowej historii, to czyta się ją szybko, bez potrzeby przerywania w celu ochłonięcia czy zebrania myśli. Byłam pod wrażeniem, w jaki sposób autorka ubrała swoje myśli w słowa, przekazując je lekko, przyjaźnie i po prostu ładnie.

Nowa książka pisarki to interesujące i inteligentne połączenie dwóch historii, rozgrywających się w innych czasach, miejscach oraz z udziałem różnych bohaterów. Bardzo lubię czytać książki, w których narracja odbywa się dwutorowo, śledzić losy przedstawianych postaci i zastanawiać się, co łączy wszystkie wątki, w jaki sposób zostały one ze sobą powiązane. W tej powieści otrzymałam szansę, by na własną rękę doszukiwać się punktów wspólnych i by samodzielnie układać poszczególne fragmenty układanki, co wzmocniło moje zainteresowanie i uprzyjemniło lekturę.

Tytuł książki daje nam jasno do zrozumienia, czego możemy spodziewać się po tej historii i realizacji jakich tematów się ona podejmuje. I rzeczywiście, śladem książkowych bohaterów przenosimy się na chwilę do ogarniętych wojną Pragi i Londynu, obserwujemy rozwój sytuacji w getcie w Terezinie, poznajemy dobrych i złych bohaterów. Nie można jednak powiedzieć, by była to książka typowo wojenna. W dużej mierze dlatego, że równolegle obok wojennego rozwija się wątek współczesny, ukazujący losy postaci z wojną wcale tak naprawdę niezwiązanych. Dzięki temu historia jest niemniej ciekawa, ale przy tym lżejsza, poruszająca więcej kwestii i niewątpliwie także bardziej kobieca.

Ze względu na obecność wątków miłosnych i spraw bardziej interesujących kobiety, nie poleciłabym tego tytułu męskiemu gronu odbiorców. Nie wydaje mi się, żeby mogli oni bowiem z takiej lektury czerpać przyjemność. Sama byłam nieco zaskoczona tym, jak rozwijała się akcja i jak wiele miejsca poświęcono takim obyczajowym, kobiecym w swym brzmieniu kwestiom. Czy to źle? Czy można mieć autorce to za złe? Oczywiście, że nie, choć nie miałabym nic przeciwko, by wątek współczesny został nieco skrócony i przestał się tak w tej książce rozpychać.

„Wróbel w getcie” to także grono ujmujących bohaterów. Mądrych, odważnych, szlachetnych. To gromada bardzo ludzka, łatwo ją polubić i podążać za nią przez kolejne strony powieści. Takie postacie zawsze są przez czytelników przyjmowane z otwartymi rękami i dużą dozą wdzięczności, czemu wcale się nie dziwię, sama przecież jestem ich fanką.

„Wróbel w getcie” to historia, w której łatwo się zaczytać. Interesująca, piękna, dojrzała i tematycznie wszechstronna. Nie jest to natomiast powieść dla każdego. Trzeba się wcześniej zastanowić, czego się od niej oczekuje. Warto też dodać, że to druga część cyklu „Ukryte arcydzieło”, choć moim zdaniem nieznajomość poprzedniej książki nie stanowi problemu.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak.

poniedziałek, 14 grudnia 2020

Harlan Coben "Chłopiec z lasu"

 


Autor
: Harlan Coben

Tytuł: Chłopiec z lasu

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2020

Liczba stron: 416

Gatunek: thriller




Nieco zagubiony, trochę dziki i bardzo zdystansowany Wilde poszukuje zaginionej nastolatki. Czy tajemnicze i niewyjaśnione wydarzenia z własnej przeszłości pomogą mu w rozwiązaniu tej sprawy czy przeszkodzą? 

Za sprawą “Chłopca z lasu” ponownie spotkałam się z Harlanem Cobenem. Uwielbiam te spotkania i za każdym razem czerpię z nich wiele przyjemności i czytelniczej satysfakcji. W książkach autora odnajduję bowiem to, czego szukam i potrzebuję w kryminałach i thrillerach. Coben jeszcze nigdy mnie nie zawiódł, a tym razem nie mogło być inaczej.

„Chłopiec z lasu” to ujmujące połączenie bieżących wydarzeń i tajemnic z przeszłości. Takie rozwiązanie świetnie sprawdza się w przypadku mroczniejszych historii, czytelnik nie spodziewa się bowiem, jakie sekrety skrywają bohaterzy, co pogłębia napięcie i potęguje niepokój. Szczególnie, że za każdym brudnym sekretem stoi osoba, która zrobi bardzo wiele, by go strzec, często za wszelką cenę.

W nowej książce Cobena tajemnice stanowią wspaniały punkt wyjścia, wydaje się bowiem, że każda z postaci ma coś do ukrycia. Co więcej, wszystkie te niedopowiedzenia, przemilczenia i półprawdy mają wyjątkowo mroczny i obciążający charakter. Autor nie stara się jednak zaskoczyć czytelnika poprzez wyłożenie wszystkich kart na stół już na samym poczatku. Niespiesznie poznaje nas z kolejnymi bohaterami, pozwalając by stopniowo zasiali oni w naszym umyśle ziarno niepewności, dzięki czemu nasze zdumienie na końcu opowieści okazuje się jeszcze większe.

Cohen to jeden z najlepszych pisarzy w swojej dziedzinie. Powodzenie jego historiom zapewnia w dużej merze interesujące i często nietypowe łączenie różnych wątków, motywów i tematów. „Chłopiec z lasu” również tworzy takie ciekawe i intrygujące powiązanie, a na stronach powieści poczytamy min. o porzuceniu, ucieczce, przemocy, przyjaźni czy pieniądzach i polityce. Zawsze jestem pod dużym wrażeniem, jak sensownie Coben łączy ze sobą różne kwestie, koniec końców oddając w nasze ręce dopracowaną i przemyślaną całość.

Nawet nie potrafię powiedzieć, kiedy przeczytałam tę książkę. Pamiętam, że z dużym zainteresowaniem zaczęłam pierwszy rozdział i nim się obejrzałam, tę opowieść miałam już za sobą. „Chłopiec z lasu” to historia, którą czyta się szybko i przyjemnie, a swobodna narracja i wypracowany styl bardzo temu sprzyjają. To kolejny element pozwalający wystawić autorowi najwyższą notę.

Choćbym bardzo chciała, nie potrafię się do niczego przyczepić. Przedstawiona historia była spójna i ciekawa. Charyzmatyczni i pełni pasji bohaterzy świetnie do niej pasowali. Rozwój fabuły przyciągał uwagę, a zakończenie zaskoczyło. Spotkałam się kiedyś ze stwierdzeniem, że Coben jest autorem bardzo schematycznym. Może i jest. Ale jego schematy są wspaniałe.  

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 

niedziela, 6 grudnia 2020

Alicja Sinicka "Służąca"

 


Autor
: Alicja Sinicka

Tytuł: Służąca

Wydawnictwo: Kobiece

Rok wydania: 2020

Liczba stron: 368

Gatunek: thriller



Kiedy pierwszy raz odwiedziła piękną, ale nieco zaniedbaną posiadłość, nie miała pojęcia, co przydarzy się jej w tym miejscu w przyszłości. Już pierwsze dni świadczyły o tym, że to coś więcej, niż zwyczajne porządkowanie domu. Tylko czy Julia miała inny wybór, niż poddać się woli jego mieszkańców?

“Służąca” przyciągnęła mnie za sprawą interesującego motywu przewodniego. W fabule powieści doszukiwałam się szansy na poznanie nietypowej i niebanalnej historii, wierząc, że rozwój akcji dostarczy mi emocji i zaspokoi ciekawość. I rzeczywiście, temat okazał się intrygujący, a pozostałe wątki dobrze go uzupełniały. Nie mogę natomiast powiedzieć, żebym czytała tę książką z przyspieszonym oddechem i wypiekami na twarzy.

Mimo że temat naprawdę mnie zainteresował, a kolejne rozdziały pobudziły wyobraźnię, to jednak nie znalazłam w powieści tego, czego szukałam. Moim zdaniem książka powinna być dłuższa, a akcja bardziej skomplikowana. Opisywane sceny nie pozwoliły mi w pełni się zaangażować, nie potrafiłam poczuć napięcia. Całość, choć przejmująca, nie pozwoliła mi doświadczyć tego, co zwykle przynoszą ze sobą dobre kryminały i thrillery. „Służąca” to świetna opowieść, ale dobry pomysł spotkał się tutaj z nieco gorszą realizacją. Potencjał historii nie został w pełni wykorzystany.

Nie zmienia to jednak faktu, że autorce należy się dobre słowo za pomysłowość. Temat rzeczywiście może zainteresować i przyciągnąć, a przy tym różni się od motywów wykorzystywanych w podobnych gatunkowo książkach. Dodatkowe wątki dobrze uzupełniały historię i sprawiały, że całość stała się bardziej kompletna. Nową książkę Sinickiej czytało się dzięki temu dobrze i szybko, szczególnie, że historię opisano w sposób lekki, przyjemny i przyjazny czytelnikowi.

Autorce nie można również niczego zarzucić pod względem językowym i narracyjnym. Spójny styl, prosty język, krótkie rozdziały- dzięki temu opowieść toczy się sprawnie, w dobrym tempie. Choć druga część zaczęła mi się nieco ciągnąć i oczekiwałam, że jednak wydarzy się więcej, to lektura zostawiła po sobie kilka ciepłych wspomnień.  

Sinicka postarała się także przy kreacji bohaterów. Zarówno główna bohaterka, jak i postacie drugoplanowe, przyciągają uwagę, szczególnie, kiedy akcja zaczyna się rozwijać i nabierać rumieńców. Nie do końca rozumiałam postępowanie Julii, ale autorka zadbała o to, by emocje dziewczyny były wyraźne i dawały do myślenia. Widać, że pisarce bardzo zależało na podkreśleniu aspektu psychologicznego, a czytelnicy, którzy lubią takie klimaty z pewnością również to docenią.

„Służąca” to lekka i przyjemna historia, przy której można spędzić miły wieczór. Ja jednak wolę bardziej skomplikowane i zawiłe fabuły, w których na karku rzeczywiście czuć oddech mordercy i których akcja sprawia, że wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach. W tym przypadku całość miała dla mnie charakter bardziej rozrywkowy i była nieco płaska, co nie pozwoliło mi w pełni się zaangażować i sprawiło, że już na pewno do tej książki nie wrócę.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości portalu czytampierwszy.pl.

* Akredytacja 10/05/2020

piątek, 20 listopada 2020

Joanna Jax "Drugi brzeg"

 


Autor
: Joanna Jax

Tytuł: Drugi brzeg

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Rok wydania: 2020

Liczba stron: 508

Gatunek: powieść historyczna 




Trudne czasy, niespokojne dni i rodzeństwo, które rozwija się i dojrzewa na oczach czytelników. Historyczna powieść obyczajowa autorstwa jednej z najbardziej znanych polskich pisarek.

Kiedy przychodzi jesienna pora, a pogoda za oknem nie sprzyja wychodzeniu z domu, więcej czasu spędzam przy książkach. W dalszym ciągu jednak szanuję swój czas i staram się skupiać tylko na tym, co rzeczywiście mnie interesuje. Choć książki obyczajowe nie zajmują najwyższej pozycji w moim osobistym rankingu, to kilka autorek niezmiennie mnie przyciąga i elektryzuje- stylem i pomysłem. Jedną z tych pisarek jest z pewnością Joanna Jax, której nazwisko zdążyło już mocno utrwalić się w pamięci wymagających czytelniczek.

„Drugi brzeg” to najnowsza książka autorki. Kolejny zachwycający, dopracowany, mądry i kobiecy tytuł. Tym razem wraz z Jax przenosimy się do polskiej rzeczywistości w 1919 roku. Rzeczywistości trudnej i bolesnej, wypełnionej przykrymi wspomnieniami i cieniem przeszłości, skupionej na polityce i dzielącej Polaków. Autorka zabiera nas do czasów wypełnionych niełatwymi wyborami i wielką historią, a jej opowieść jest na tyle obrazowa, emocjonalna i realistyczna, że na kilka godzin stajemy się świadkami rozgrywających się wydarzeń.

Nie można powiedzieć, by była to lekka lektura, przynajmniej nie dla osób, które nie pasjonują się w dużym stopniu historią. Wiele miejsce zostało poświęcone kwestiom wojennym, a strony powieści wypełniły się faktami i opisami. Szczególnie nużące może to być w pierwszej części powieści, gdzie historia i polityka zdecydowanie wysuwają się na pierwszy plan. Wiele można się dowiedzieć i warto to docenić, bo autorka zadała sobie dużo trudu, ale mała redukcja i skrócenie tych zapędów mogłyby wyjść książce na dobre.   

Wielka historia i gorzka polityka nieco mnie podczas lektury przytłaczały, ale nie na tyle, by nie zadziałał na mnie urok innych, równie ważnych kwestii. W „Drugim brzegu” bowiem przedstawiona została piękna, ale skomplikowana historia miłosna. Jax nie zaoferowała czytelnikom gorącego romansu, pozwalając by jej bohaterzy płynęli na fali miłosnych uniesień. Ich uczucie natomiast jest wystawione na próbę za sprawą dzielących ich różnic, przeciwstawnych poglądów, mocnych przekonań i silnych ideałów.

Dużą wartość tej historii stanowią bohaterzy. Rodzeństwo Niemojskich wywołuje dużo emocji i sporo zamieszania, ale nie sposób przejść obok nich obojętnie. Jax udało się stworzyć uroczy rodzinny portret ludzi, którzy są ze sobą mocno związani i mogą na sobie polegać w tych trudnych czasach. Bohaterzy historii miłosnej również mogą zapaść czytelnikowi w pamięć i serce.  

„Drugi brzeg” to lektura wymagająca i potrzebująca uwagi. To jedna z tych książek, które mogą nieco zmęczyć na początku, ale ostatecznie angażują i przywiązują do siebie czytelnika. Fabuła książki jest ciekawa, opisy bardzo realistyczne, bohaterzy niezwykle ludzcy i przekonujący, a całość dopracowana i zaskakująca. Można z tej lektury czerpać i wiedzę i przyjemność, a to nie jest przecież takie częste i oczywiste połączenie.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości księgarni internetowej selkar.pl

poniedziałek, 16 listopada 2020

Rachel Winters "Co powiesz na spotkanie?"

 


Autor
: Rachel Winters

Tytuł: Co powiesz na spotkanie

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2020

Liczba stron: 416

Gatunek: komedia romantyczna 




“Co powiesz na spotkanie?” to komedia romantyczna, ale w nieco innym wydaniu. Główna bohaterka stara się poznać mężczyznę marzeń, jednak nie z myślą o wspólnej przyszłości, a głównie w celu zachowania posady. Scenarzysta, który z nią współpracuje nie przejawia bowiem zainteresowania napisaniem romantycznej historii, natomiast ona postanawia mu udowodnić, że najlepszą inspiracją może okazać się codzienność i że to życie pisze najciekawsze scenariusze.

Taki pomysł na rozwój fabuły wydał mi się interesujący, zabawny i uroczy. I rzeczywiście kolejne rozdziały tej opowieści prezentują się właśnie w taki sposób. Winters przedstawia perypetie Evie lekko i przyjemnie, nie oszczędzając jej żenujących sytuacji, a tym samym zapewniając czytelnikom sporo rozrywki i szans, by się uśmiechnąć i zrelaksować. To jedna z tych historii, która świetnie sprawdzi się po ciężkim dniu w pracy czy pewnego zimowego wieczoru.

Powieść Winters czyta się właściwie sama. Sympatyczny temat idzie w parze z nieskomplikowaną narracją, dzięki czemu kartki zdają się przewracać bez naszego udziału. To jedna z tych opowieści, które poznaje się szybko, bez wysiłku, a które pozostawiają po sobie miłe wspomnienie. Nieco naiwna treść, kojarząca się przecież z tym gatunkiem, zostaje tutaj przełamana za sprawą intrygującego pomysłu, dzięki czemu całość sprawia wrażenie świeżej, nieco innej, co pozwala nam  cieszyć się lekturą.

„Co powiesz na spotkanie?” to bardzo wdzięczna i ujmująca historia. Lekka, ale nieco dająca do myślenia. Niewymagająca, ale pozwalająca wychwycić kilka cennych rad i wskazówek. W każdej powieści można bowiem znaleźć coś dla siebie, wystarczy trochę dobrych chęci. Tak jest również z tym przypadku. Na przykładzie swej bohaterki Winters daje nam do zrozumienia, że warto brać los we własne ręce i próbować ugrać coś dla siebie.

Ta opowieść to także gromadka bohaterów, którzy potrafią zaskoczyć. Jak to zazwyczaj bywa w świecie komedii romantycznych, to grono przyjemnych, miłych i zabawnych postaci, świetnie do siebie pasujących, choć często niewiele ich łączy.

„Co powiesz na spotkanie?” to nieprzekombinowana, ale przemyślana lektura. Książka może się podobać i z pewnością nie zabraknie czytelniczek zainteresowanych jej poznaniem. Ze swojej strony mogę Was zapewnić, że opowieść dostarcza dużo dobrych emocji i pozytywnej energii.  

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

piątek, 13 listopada 2020

Remigiusz Mróz "Precedens"

 


Autor
: Remigiusz Mróz

Tytuł: Precedens

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Rok wydania: 2020

Liczba stron: 560

Gatunek: thriller prawniczy




“Precedens” to już dwunasta część prawniczej serii Remigiusza Mroza. Można by pomyśleć, że po takim czasie całość przybladła, bohaterzy stali się mniej zaskakujący, a opisywane sprawy przestały intrygować. Tymczasem tym tytułem Mróz zauroczył mnie kolejny raz, udowadniając, że ten cykl to po prostu mistrzostwo.

W najnowszej książce pisarza uwaga czytelnika zostaje tradycyjnie podzielona między prywatne życie głównych bohaterów, a prowadzoną przez nich głośną i nietypową sprawę karną. I kolejny raz bardzo trudno byłoby określić, który z tych wątków zainteresował mnie bardziej, bowiem Mróz postarał się, by obydwa zaskakiwały i dostarczały rozrywki, podtrzymując zaciekawienie i mocno angażując.

Przywykłam do tego, że twórczość autora opiera się w dużej mierze na sekretach i niespodziankach, a zwroty akcji i pojawianie się nowych tropów w najmniej spodziewanych momencie, to już norma. Bardzo to doceniam i bardzo tego potrzebuję. Niemniej za każdym razem jestem ponownie zachwycona i oczarowana, gdy raz za razem wyciąga on z rękawa kolejne asy, pokazując, że nigdy mu ich nie brakuje.

Kolejne rozdziały to odurzające połączenie dziwnego romansu, ludzkich tragedii, druzgocących porażek i prób oszukania wymiaru sprawiedliwości. Takie zestawienie oszałamia i sprawia, że nie sposób się nudzić. Dzięki niemu książka czyta się właściwie sama, kolejne strony przewracane są w błyskawicznym tempie, a każdy czytelnik może znaleźć coś dla siebie.

Przyznam szczerze, że był taki moment, kiedy poczułam przesyt tą serią, po części ze względu na irytujące miejscami zachowanie głównej bohaterki. Wydawało mi się, że to czas, by dać sobie spokój i zwrócić uwagę na inne powieściowe cykle. Ale dziś znowu chętnie sięgam po kolejne części, ponownie usiłując rozgryźć Mroza i zrozumieć, co tym razem przygotował dla czytelników. I ciężko byłoby mi z tego zrezygnować.

Tym, co przyciąga mnie najbardziej, są szalenie interesujące wątki prawnicze. Uwielbiam kryminalne śledztwa, sale sądowe, momenty porażek i triumfów adwokatów oraz niebanalne scenariusze rozwijających się spraw. Te to elementy moim zdaniem stanowią tajemnicę sukcesu tej serii. Tym razem Mróz także postarał się, by zaoferować nam rozrywkę na wysokim poziomie i stworzył sprawę precedensową, która skupia uwagę, daje do myślenia i zatrzymuje czytelnika przy książce.

„Precedens” to zgrabna, przemyślana i dopracowana propozycja. Jej lektura robi wrażenie i na pewno mogłaby być świetnym początkiem przygody z twórczością autora dla tych, którzy jeszcze nie przekonali się o jej wartości. Książki Remigiusza Mroza zajmują sporo miejsca na moich półkach. A na Waszych?

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości księgarni internetowej selkar.pl.