Tytuł: Zaufaj mi
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 416
Gatunek: kryminał
“Zaufaj mi” to już jedenasta część cyklu kryminalnego
z Ewertem Grensem. Choć z tym bohaterem przeżyłam zaledwie trzy książkowe
przygody, to zdążyłam całkowicie zadurzyć się w autorze i jego pomysłach.
Anders Roslund jest bowiem pisarzem interesującym nie tylko pod względem
genialnej wyobraźni ale też bardzo odważnym za sprawą wybieranych tematów.
W najnowszej książce autor przypomina, że nie ma dla
niego kwestii tabu, a powieść kryminalna jest odpowiednim miejscem, by pokazać,
jak wiele zła może wyrządzić człowiek. Na stronach tego nowego tytułu
przeplatają się zbrodnie w klasycznym rozumieniu tego słowa, ale też takie,
które wymierzone są w kobiety. Brutalność, przemoc, prostytucja, a także
sprzedaż organów stanowią silną, mroczną i pełną napięcia mieszankę, będącą
idealnym uzupełnieniem dla krwi przelanej w tej książce.
Zdecydowanie nie jest to historia dla osób o słabych
nerwach. Roslund bowiem nie ma żadnych hamulców. Pokazuje bohaterów z
najgorszej strony, a robi to w sposób realistyczny i przekonujący. Można by
pomyśleć, że mamy do czynienia z brutalnym reportażem. Pomysł autora i jego
realizacja mają bowiem przerażająco prawdziwy charakter. Mimo że większość z
nas nie spotkała się na co dzień z takimi zbrodniami, to gdzieś głęboko mamy
przecież świadomość, że one naprawdę istnieją i że są miejsca, gdzie zło odgrywa
pierwszoplanową rolę. A to jest szalenie przerażające.
„Zaufaj mi” to tytuł, który działa na wszystkie
zmysły. Pochłania, angażuje, straszy, skłania do myślenia. Nie mogłam oderwać
się od tej lektury, choć kolejne rozdziały coś we mnie niszczyły. Na swoim
czytelniczym koncie mam przeczytanych wiele kryminałów i thrillerów, więc temat
przemocy i okrucieństwa nie jest mi obcy, a jednak książka Roslunda bardzo mnie
poruszyła. Autor bowiem precyzyjnie i z doświadczeniem gra na uczuciach
czytelników. Odwołuje się do naszego człowieczeństwa, by zniszczyć to, które
jest udziałem bohaterów.
Z niesłabnącym zainteresowaniem pokonywałam kolejne
strony i rozdziały, by przekonać się, co jeszcze przygotował pisarz. Nie miałam
wątpliwości, że czeka na mnie wiele niespodzianek i zwrotów akcji. Chciałam móc
czytać szybciej, by poznać rozwój fabuły i emocjonować się wielkim finałem. Z
drugiej zaś strony pragnęłam opóźnić moment, gdy zakończę tę ekscytującą
przygodę. Czy znacie to uczucie? Towarzyszyło mi podczas całego okresu
czytania.
Warto by również wspomnieć kilka słów na temat
głównego bohatera. Jaki jest Ewert Grens? Nietypowy, nieobliczalny,
niedzisiejszy. Oddany pracy, zaangażowany, bystry, konsekwentny i
zdeterminowany. Więcej wad czy zalet? Więcej słuszności czy problemów? Musicie
ocenić te kwestie samodzielnie. Nie da się ukryć, że to bohater, obok którego
nie można przejść obojętnie. Wzbudził we mnie mnóstwo różnorodnych emocji.
Bardzo pasował do roli, jaką wyznaczył mu autor.
„Zaufaj mi” to kolejny znakomity tytuł w dorobku
autora. Mogłabym o nim wiele powiedzieć, ale nie chcę, żeby to było za dużo.
Dajcie mu szansę. Poczujcie emocje. Spójrzcie inaczej na współczesny kryminał.
Bardzo polecam.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.
Jak na razie nie mam w planach sięgnięcia po tą książkę, chociaż zapewne spodoba się wielu miłośnikom kryminałów.
OdpowiedzUsuńJeśli mówisz, że ta książka jest znakomita, to zaufam Twojej rekomendacji i chętnie po nią sięgnę.
OdpowiedzUsuń