wtorek, 30 stycznia 2024

Hwang Bo- Reum "Witajcie w księgarni Hyunam= Dong"

 


Autor
: Hwang Bo- Reum

Tytuł: Witajcie w księgarni Hyunam- Dong 

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2024

Liczba stron: 416

Gatunek: literatura współczesna 



Gdyby ktoś zapytał, o czym opowiada “Witajcie w księgarni Hyunam- Dong” odpowiedź narzucała by się sama. Niewątpliwie jednak historia Hwanga Bo Reum skrywa w sobie o wiele więcej. Nie jest to zwyczajna opowieść o funkcjonowaniu księgarni i życiu jej pracowników. Z każdym rozdziałem bowiem książka ujawnia piękno refleksji i dużą mądrość, które wspaniale zaskakują, intrygują i motywują.

Przyznam szczerze, że nie od początku poczułam klimat tej historii i dostrzegłam jej wartość. Czytało mi się lekko i przyjemnie, a opowieść otulała mnie niczym miękki kocyk, ale potrzebowałam o wiele więcej, by się w nią zaangażować i rzeczywiście zrozumieć, z czego wynika popularność tego tytułu. I nagle po prostu to do mnie dotarło. Subtelny przekaz, kilka prostych spostrzeżeń, odrobina refleksji i garść dobrych rad. I w pewnym momencie uświadomiłam sobie, że książka Bo Reuma to coś więcej, niż kolejna obyczajowa historia.

Jak już wspomniałam, opowieść nie zachwyca i nie czaruje od pierwszych stron. Jej urok i mądrość pozwalają zauważyć się wraz z upływem kolejnych rozdziałów. Wtedy to mamy okazję lepiej poznać głównych bohaterów, zrozumieć ich rozterki, problemy, błędy. Mogłoby się wydawać, że spełnili marzenia, dobrze im się układa, nie oczekują już więcej. Bo Reum zaczyna jednak w nich czytać jak w otwartej księdze. Delikatnie i z wyczuciem wskazuje na delikatne pęknięcia, których nie widać na pierwszy rzut oka, wskazując czytelnikom, że warto poszukać, co kryje się pod powierzchnią.

„Witajcie w księgarni Hyunam Dong” to taka nieoczywista lektura, która zaskoczyła mnie wielokrotnie. Kiedy zagłębimy się w jej treść i damy jej szansę, to wówczas o wiele łatwiej zauważyć to, co mogło nam wcześniej umykać lub docenić drobiazgi, jakie nie miały dla nas większego znaczenia. Drobne smaczki i intrygujące niespodzianki. Podczas lektury zaczęłam zauważać subtelne nawiązania do kultury koreańskiej, łączące nas podobieństwa i dzielące różnice. Takich perełek można znaleźć w tym tytule o więcej. Nie chciałabym natomiast zdradzić zbyt wiele i odebrać Wam przyjemności z ich odkrywania.    

Biorąc pod uwagę ciężar kryjący się w sercach bohaterów „Witajcie w księgarni Hyunam Dong” to całkiem lekka i przyjemna lektura. Autorowi udało się to osiągnąć za sprawą przyjaznego stylu i wybranego miejsca akcji. Zakątki księgarni, nawiązania do różnego rodzaju książek, wątek parzenia kawy i możliwość podglądania klientów sprawiają, że całość nabiera przyjemnego charakteru, nie nuży i nie dłuży się.

Powieść Bo Reuma to historia dość prosta i przyziemna, a jednak dająca do myślenia i zwracająca uwagę czytelników na to, co rzeczywiście jest w życiu istotne. Gdybyście potrzebowali sobie o tym przypomnieć, zwróćcie uwagę na ten tytuł.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 

poniedziałek, 29 stycznia 2024

Tess Gerritsen "Wybrzeże szpiegów"

 


Autor
: Tess Gerritsen

Tytuł: Wybrzeże szpiegów

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2024

Liczba stron: 448

Gatunek: thriller 




Tess Gerritsen to autorka, której nie trzeba nikomu przedstawiać. Każdy sympatyk mrocznych historii  i entuzjasta niebanalnych thrillerów z pewnością kojarzy tę postać. Ja również należę do fanów tej pisarki i z dużą przyjemnością sięgam po kolejne książki, które ukazują się spod jej pióra. A lekturom tym zawsze towarzyszy duża porcja ekscytacji i ogromny kredyt zaufania. Czy Wy również macie grono ulubionych autorów, po których powieści sięgacie w ciemno?

Tym razem Gerritsen zaproponowała swoim czytelnikom coś innego. „Wybrzeże szpiegów” to pierwsza część nowego cyklu kryminalnego pisarki. Na stronach książki możemy bliżej poznać członków Klubu Martini, emerytowanych szpiegów, którzy przez lata działali w kręgach CIA. Być może na pierwszy rzut oka nie brzmi to przekonująco czy zachęcająco, ale uwierzcie mi na słowo, że przedstawiona historia naprawdę zasługuje na poświęcenie jej czasu i uwagi.

Szczególnie warto pochylić się nad postacią głównej bohaterki. Kolejne rozdziały książki ukazują oblicze Maggie Bird i tragiczną historię, która zdeterminowała całe jej życie. Gerritsen najwidoczniej uważa, że to za mało i na ramionach kobiety umieszcza kolejne ciężary, stawiając na jej drodze nowe przeszkody i wyzwania. Pewnego dnia do drzwi Maggie puka przeszłość i niczym huragan wywraca jej spokojne i uporządkowane życie do góry nogami.

„Wybrzeże szpiegów” to lektura zasługująca na uznanie pod wieloma względami. Książka intryguje i przykuwa uwagę już od pierwszych stron. Przypomina obietnicę złożoną przez autorkę, pisemne zapewnienie, że nikt z nas nie będzie znudzony lub rozczarowany lekturą. I rzeczywiście. Od początku w tej historii dużo się dzieje, a akcja nie zwalnia tempa. Gerritsen znakomicie buduje nastrój i stopniuje napięcie poprzez wprowadzanie nowych wątków, wykorzystanie zwrotów akcji i licznych niespodzianek. Niczym magik wyciąga ze swojego kryminalnego kapelusza kolejne sekrety i ofiary. A my możemy jedynie czekać, by przekonać się, co jeszcze dla nas przygotowała.

Nowa książka autorki całkowicie mnie przekonała. Wydała mi się nie tylko interesująca, ale także autentyczna. Odniosłam wrażenie, że opisywane wydarzenia naprawdę mogłyby mieć miejsce, choć momentami kojarzyły się z nieco przerysowanym filmem sensacyjnym. Autorka podzieliła się źródłem inspiracji, opowiadając o miasteczku, w którym mieszkała i byłych agentach CIA na emeryturze, którzy z przyjemnością odnajdywali tam swoje korzenie. Podoba mi się, że Gerritsen wykorzystała ten pomysł, zwłaszcza, że zrobiła to świetnie. Zapowiada się kolejny udany cykl kryminalny.

„Wybrzeże szpiegów” to zajmująca, intrygująca i świeża historia. Skłania do myślenia, zachęca do łączenia poszczególnych wątków na własną rękę, ale też stanowi dobre źródło rozrywki. To bardzo przyjazne i całkiem lekkie czytadełko, które zostawia po sobie dobre wspomnienie i uśmiech na twarzy. Całość została oczywiście napisana niezwykle zgrabnie i z wyczuciem, przypominając o wspaniałym stylu autorki. Nawet gdybym chciała, to ciężko mi do czegokolwiek się przyczepić. Bardzo polecam ten tytuł. Niecierpliwie wyczekuję kolejnej części.  

Za możliwość przeczytania książki dziękuje Wydawnictwu Albatros. 

poniedziałek, 8 stycznia 2024

Harlan Coben "Już mnie nie oszukasz"

 


Autor
: Harlan Coben

Tytuł: Już mnie nie oszukasz

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2023

Liczba stron: 384

Gatunek: kryminał 




Harlan Coben to jeden z moich ulubionych autorów. Wielu czytelników zarzuca mu powtarzalność i przewidywalność, ale ja nie mogę się z tym zgodzić. A nawet jeśli rządzi się tym wszystkim jakiś schemat, to nie przeszkadza on w odbiorze, nie zmniejsza przyjemności i satysfakcji z lektury, nie czyni Cobena gorszym pisarzem. Wciąż pozostaje on wspaniałym i utalentowanym twórcą, a jego historie przekonują miliony czytelników na całym świecie.

„Już mnie nie oszukasz” to subtelny kobiecy thriller. Autor przedstawia nam historię Mai, której mąż został zamordowany na jej oczach. Była oficer sił specjalnych jest natomiast przekonana, że widziała mężczyznę na nagraniu z domowej kamery, zarejestrowanym poprzedniego dnia. Co tak naprawdę się wydarzyło? Czy Maya padła ofiarą zmęczonego umysłu i stresu pourazowego, czy ktoś manipuluje nią w tak okrutny sposób?

Poznając kolejne rozdziały książki próbujemy samodzielnie znaleźć odpowiedzi na towarzyszące nam pytania i rozwikłać powieściową zagadkę. Nie jest to natomiast zadaniem prostym. W tym tytule bowiem autor pozwala sobie na psychologiczne gierki, wodząc za nos zarówno główną bohaterkę, jak i swoich czytelników. Myli tropy, wprowadza nowe wątki, zaciera granicę między prawdą a złudzeniem. Podczas lektury nie jesteśmy pewni, co tak naprawdę się wydarzyło, a co tylko nam się wydawało.

Przy budowaniu akcji autor wspaniale wykorzystał psychologiczny ton, pokazując, że może on stanowić świetną bazę dla zbudowania mrocznej i klimatycznej opowieści. Zmącony umysł często daje bowiem jeszcze większe możliwości, niż wyrafinowana zbrodnia czy przelana krew, a Coben zdaje się wiedzieć o tym najlepiej i w pełni wykorzystywać potencjał tego rozwiązania. Autor stawia sobie wysoko poprzeczkę, ale bez problemu jej dosięga, nie zaliczając przy tym potknięcia czy upadku.

Podczas lektury nie byłam pewna, co rzeczywiście się wydarzyło. Mimo pełni zaangażowania, wzmożonej koncentracji i poświęconego czasu nie potrafiłam uporządkować tej układanki. Pozornie dość prosta historia wydawała się komplikować na moich oczach, a rodzinne sekrety okazały się barierą nie do pokonania. Momentami przestawałam szukać i zastanawiać się nad tym, czerpiąc przyjemność z lektury i pojawiających się w niej wątków obyczajowych, będących dobrym uzupełnieniem dla całości.

Ta pozycja nie spotkałaby się z tak ciepłym odbiorem, gdyby nie znakomita sylwetka głównej bohaterki. Maya Stern to odważna, bystra i charakterna kobieta, która potrafi zawalczyć dla siebie i dla swojej rodziny. Uwielbiam pełnokrwiste i silne bohaterki, udowadniające, że mroczne i klimatyczne historie dobrze do nich pasują.

„Już mnie nie oszukasz” to kolejna znakomita książka w dorobku Cobena. Serdecznie polecam Wam wszystkie powieści autora. Jestem przekonana, że każdy znajdzie w nich coś dla siebie.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

wtorek, 19 grudnia 2023

Bartosz Żurawiecki "Ojczyzna moralnie czysta. Początki HIV w Polsce"

 


Autor
: Bartosz Żurawiecki

Tytuł: Ojczyzna moralnie czysta

Wydawnictwo: Czarne

Rok wydania: 2023

Liczba stron: 256

Gatunek: literatura faktu




Mam wrażenie, że niewiele mówi się o HIV. Nieczęsto też się o tym myśli. Wygodnie odsuwać się siebie takie nieprzyjemne sprawy, szczególnie, gdy nas nie dotyczą i nie pojawiają się w zasięgu naszego wzroku. Żurawiecki tymczasem postanowił przyjrzeć się tej kwestii bliżej, zgłębić temat i opowiedzieć czytelnikom, jak HIV pojawił się na naszym rodzinnym podwórku.

Ja także o tym nie myślałam. Prawdopodobnie dlatego, że nigdy nie poznałam nikogo, kto byłby nosicielem wirusa. Kiedy natomiast zobaczyłam tytuł tego reportażu i przeczytałam notę wydawcy, nabrałam pewności, że to książka dla mnie. Uwielbiam literaturę faktu, interesujące tematy, możliwość poznania pewnych spraw bliżej. Tym razem mowa jest dodatkowo o Polsce, co jeszcze bardziej mnie zaintrygowało i zmotywowało do sięgnięcia po tę pozycję.

Już pierwsze strony książki utwierdziły mnie w przekonaniu, że ten tytuł zapowiada dobrą lekturę. Ponieważ już na wstępie miałam okazję, by odrobinę poznać samego autora. Żurawiecki zdradził kilka słów o sobie, wyjaśnił, dlaczego zwrócił się w stronę takich kwestii. Jego odwaga i prawdomówność zrobiły na mnie dobre wrażenie i pozwoliły sądzić, że dodatkowo pogłębią one wartość książki i zwrócą uwagę na istotne sprawy, o których inni może woleliby nie rozmawiać lub też skryć się za mocnym hasłem, jakim jest „tabu”.

Dla Żurawieckiego na szczęście nie ma w tym przypadku wątków zakazanych. Autor opowiada o tym, jak HIV pojawiło się w Polsce, ale nie robi tego przedstawiając suche informacje i zwyczajne fakty. Na stronach jego książki pojawiają się konkretni ludzie i autentyczne wydarzenia. Wirusa poznajemy poprzez sylwetki powieściowych bohaterów i sceny, które lata temu wstrząsnęły naszym krajem. Taki sposób przekazywania informacji zmusił mnie do myślenia, skupienia uwagi i rzetelnej lektury, choć nie mogę powiedzieć, by była to publikacja lekka i przyjemna. Z drugiej strony jednak, nie o relaks przecież tutaj chodzi.

Żurawiecki postanowił przybliżyć czytelnikom temat trudny i niewdzięczny, ale też potrzebny, istotny i aktualny. Dzięki niemu możemy dowiedzieć się chociażby nieco więcej o możliwości zakażenia. Na stronach książki poznajemy także różnego rodzaju mity i narastające latami legendy. Śmiało mogę powiedzieć, że „Ojczyzna moralnie czysta” jest zarówno lekcją życia, jak i niezwykłym zbiorem informacji. Mam wrażenie, że ten tytuł mógłby nauczyć każdego z nas o wiele więcej, niż inne dostępne materiały.

Zwłaszcza, że autor zrobił niezwykły przegląd publikacji, wywiadów i artykułów, fantastycznie wykorzystując je i łącząc w interesujący i przystępny sposób. Styl Żurawieckiego jest znakomity. Odważny, szczery, ale też nico ironiczny, trochę kąśliwy. Autor nie obawia się wyrażać swojego zdania, a jego opinie są naprawdę cenne i wartościowe.

„Ojczyzna moralnie czysta” to świetny tytuł, który ukazuje temat HIV z różnych perspektyw. Drogi czytelniku, jeśli masz odrobinę odwagi i dobrej woli, to szczerze Ci go polecam.    

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarnemu. 

czwartek, 14 grudnia 2023

Louisa May Alcott "Małe kobietki"

 


Autor
: Louisa May Alcott

Tytuł: Małe kobietki

Wydawnictwo: MG

Rok wydania: 2023

Liczba stron: 233

Gatunek: literatura piękna 




Mam wrażenie, że czytelnicy coraz rzadziej sięgają po klasykę literatury. Ja również robię ten błąd obawiając się, że nie udźwignę ciężaru napisanych wiele lat wcześniej powieści. „Małe kobietki” pojawiły się w moim domu dość przypadkowo i niespodziewanie. Postanowiłam zmierzyć się z tą kobiecą literacką perełką i sprawdzić, czy rzeczywiście jest to opowieść zasługująca na takie uznanie.

Już od pierwszych stron poczułam klimat książki i pozwoliłam zaangażować się w poznawanie przygód rodziny Marchów. Alcott pisze w taki sposób, że po prostu nie można oprzeć się tytułowym kobietkom. Niespiesznie, po kolei, poznajemy kolejnych członków rodziny, przekonując się jak interesujące, barwne, żywe i piękne są ich osobowości. Uwielbiam książki pozwalające czytelnikowi obserwować zmiany zachodzące w charakterach bohaterów, ich dojrzewanie, podejmowane decyzje, targające nimi uczucia, czy w końcu wzloty i upadki. Dziewczynki Marchów dorastały na stronach książki, a ja z wielką przyjemnością obserwowałam, jak w kolejnych rozdziałach powoli stają się niezwykłymi kobietami.

Alcott stworzyła bardzo wyraziste i autentyczne kreacje czterech sióstr, a każda z nich ma czytelnikowi bardzo wiele do zaoferowania. Moim zdaniem to właśnie dzięki tym bohaterkom książka odniosła taki sukces i mimo upływu czasu wciąż wraca na półki księgarń i zajmuje ważne miejsce w bibliotekach. Piękne i mądre portrety sióstr nie pozwalają czytelnikowi na obojętność. Wręcz przeciwnie. Podczas lektury zaczynamy czuć sympatię i przywiązanie, życząc dziewczynkom jak najlepiej. Już pierwsze strony książki uświadomiły mi, która z nich będzie najbliższa mojemu sercu, ale wszystkie obdarzyłam ciepłymi i szczerymi uczuciami.

Tym, co oszołomiło mnie w tej powieści, są niezwykle ukazane relacje rodzinne. Można by powiedzieć, że to historia o dojrzewaniu czterech sióstr i stwierdzenie to byłoby jak najbardziej poprawne, ale jedynie delikatnie i subtelnie odpowiadałoby ono na pytanie, o czym jest książka autorstwa Alcott. Mam bowiem wrażenie, że to najpiękniejsza historia rodzinna, jaką przeczytałam. Najlepszy dowód na to, że ludzi, którzy się kochają, nie mogą rozdzielić problemy czy przeciwności losu. A ta rodzinna miłość, czułość, opieka i pomoc pomogą pokonać każdą przeszkodę.

Alcott ujęła mnie również za sprawą doskonałego stylu. Autorka pisze tak lekko, przekonująco i przyjaźnie, jakby opowiadała losy prawdziwej rodziny. Narracja zaskakuje płynnością, pewnością siebie, poczuciem humoru. Każde zdanie wydaje się przemyślane i potrzebne. Nie ma tutaj żadnej sztywności, żadnego wymuszenia. Można poczuć, że pisarka dobrze wie, co chce przekazać, a każda strona zbliża ją do obranego celu. Zupełnie tak, jakby książka czytała się sama. Nie męczy i nie dłuży się. Nie można się od niej oderwać.  

Olbrzymią niespodzianką był dla mnie fakt, że w ogóle nie odczułam tego, jak dawno została napisana ta historia. Tak, jak wspomniałam na początku, czasami klasyka może okazać się dla współczesnych czytelników ciężarem. Ale nie w tym przypadku. Jedynym, co uświadomiło mi, że książka powstała w nieco innym czasie, jest sposób, w jaki zmieniły się oczekiwania kobiet i ich podejście do życia. Pod tym kątem opowieść jest odrobinę niemodna i nieaktualna. Gdybym pragnęła do czegoś się przyczepić, byłby to jeden maleńki punkt, który łatwo i szybko zdominowałaby cała lista zalet. Powieść bowiem pod każdym względem jest doskonała. Mądra, piękna, emocjonalna. Działająca na wyobraźnię i chwytająca za serce. Serdecznie polecam. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi kulturalnemu sztukater.pl.

poniedziałek, 27 listopada 2023

Kate Morton "Tajemnica domu Turnerów"

 


Autor
: Kate Morton

Tytuł: Tajemnica domu Turnerów

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2023

Liczba stron: 544

Gatunek: literatura piękna 




Kate Morton to jedna z tych autorek, po których książki sięgam w ciemno, bez chwili wahania czy zastanowienia, z ogromnym zaufaniem i z wielką nadzieją. Przeczytałam wszystkie powieści tej pisarki i przekonałam się, że jest ona niezastąpiona i niezrównana w kwestii tworzenia kobiecych historii. Jeśli podobnie jak ja lubicie literaturę obyczajową z najwyższej półki, która wzbudza ogromne emocje, skłania do myślenia i przyjemnie zaskakuje, po prostu musicie poznać ten tytuł.

W powieści Morton bieżące wydarzenia wspaniale przenikają się z przeszłością. Dwie perspektywy czasowe to świetny sposób na opowiadanie zawiłych, niepokojących i sekretnych rodzinnych historii. „Tajemnica domu Turnerów” przedstawia losy kilku pokoleń tytułowej rodziny, lata wypełnione milczeniem, niedopowiedzeniami i domysłami. W przeszłości historia rodziny została naznaczona krwią. Choć wydaje się, że wiadomo, co rzeczywiście się wydarzyło, tak naprawdę tajemnica tego mrocznego rozdziału dopiero czeka na odkrycie.

Śladem sekretów swoich przodków podąża Jess. Kobieta pragnie dowiedzieć się więcej na temat wydarzeń z przeszłości i zrozumieć, jak doszło do tragedii. Podczas lektury towarzyszyła mi ogromna ciekawość, jak rozwinie się fabuła książki. Podążałam za główną bohaterką z wielką uwagą i dużym zainteresowaniem, szukając odpowiedzi na swoje pytania i licząc, że wkrótce rozwieją się wszystkie wątpliwości.

Sekrety rodziny Turnerów okazały się dla mnie na tyle intrygujące, że nie mogłam oderwać się od lektury. Na czas jej czytania łatwo zapominałam o swoich sprawach i obowiązkach, zajmując pozycję detektywa amatora, który z kubkiem herbaty i ciepłym kocem przygląda się wydarzeniom. Morton stworzyła skomplikowaną, dopracowaną i dojrzałą historię, która wzbudziła we mnie niemniej emocji, niż towarzyszące mi na co dzień kryminały i thrillery. W swojej kobiecej książce postawiła na rodzinną tajemnicę, która okazała się niepokojąca i mroczna, ale przez to jeszcze bardziej interesująca i angażująca.

Najlepsze powieści obyczajowe nie mogą się obejść bez towarzystwa intrygujących bohaterów. Autorka dobrze o tym wie i przedstawia czytelniczkom grono niebanalnych i charakternych postaci. Mimo że to Jess gra tutaj pierwsze skrzypce, to wszystkie kobiety z rodziny Turnerów odegrały wspaniała role. Uwielbiam takie pełnokrwiste, żywe i barwne kobiece bohaterki, które nie tylko wywołują silne uczucia, ale także sprawiają, że czytelnik stawia się na ich miejscu i zastanawia, jakie decyzje podjąłby w podobnych okolicznościach.

Charakterystycznym elementem dla twórczości Kate Morton jest też znakomity styl. Autorka pisze lekko, przyjaźnie i z przekonaniem. Widać, że wie, co chce przekazać na stronach powieści i z pewnością siebie przelewa słowa na papier. Choć jej książki są słusznych rozmiarów, to nie sposób się przy nich znudzić czy zmęczyć. Wydaje się bowiem, że czytają się one same, a zapisane strony niepokojąco szybko uciekają.

„Tajemnica domu Turnerów” to znakomita historia, którą mogę bez mrugnięcia okiem polecić wszystkim czytelniczkom. Jestem przekonana, że każda z Was da się porwać tej opowieści i z przyjemnością sięgnie po inne książki Morton. Serdecznie polecam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 

czwartek, 23 listopada 2023

Sarah Thompson "Co zrobiłaby Wednesday"

 


Autor
: Sarah Thompson

Tytuł: Co zrobiłaby Wednesday?

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2023

Liczba stron: 128

Gatunek: poradnik/ literatura młodzieżowa 



Po głośnym serialu netflixa postać Wednesday Adams stała się ogromnie popularna. Nie usłyszałam ani jednej negatywnej opinii na temat tej kreacji. Wręcz przeciwnie. Kobiety na całym świecie pragnęły wyglądać jak ona, zaczęły się podobnie czesać, ubierać a nawet tańczyć. Tym razem za sprawą krótkiego poradnika napisanego z przymrużeniem oka, mamy okazję, by przekonać się „Co zrobiłaby Wednesday”.

Książka Thompson to lekcja asertywności, która ma dość niestandardową formę. W dziewięciu rozdziałach autorka przedstawia sugestie, rady i pomysły, jak postępować, by być sobą i czuć się dobrze. Być może brzmi to trochę przewrotnie czy przesadnie, ale pomysł autorki jest naprawdę interesujący i niecodzienny. Pozwala spojrzeć na poruszane tematy i kwestie z innej perspektywy.

„Co zrobiłaby Wednesday” to książka, przy której łatwo myśli się o trudnych sprawach. Przeznaczona dla młodzieży, lekka i przyjemna w odbiorze, ma jednak sporą wartość merytoryczną, skłania do refleksji i znalezienia odpowiedzi na kryjące się w naszych wnętrzach pytania. Podczas lektury bowiem, sugerując się działaniami Wednesday, zaczynamy się zastanawiać, co możemy zrobić my sami.

Thompson w tej nietypowej książce stawia nam młodą Adamsównę za przykład. Odważna, bystra i pewna siebie dziewczynka może być dobrym wzorem i znakomitym punktem odniesienia. Wednesday to także symbol inności i różnorodności. Książka zdaje się powtarzać, że przecież „inny nie znaczy gorszy”. Z pewnym dystansem, przymrużeniem oka, pół żartem i pół serio. Ale jednak.

Warto wspomnieć, że na uznanie zasługuje nie tylko pomysł, ale także wykonanie. Krótka, lekka, nieduża, podręczna książeczka aż się prosi, żeby mieć ją przy sobie, na dobre i na złe. Spojrzeć, pomyśleć, uśmiechnąć się. Przypomnieć sobie przed snem lub przy herbacie. Myślę, że bardzo dobrze sprawdzi się również w charakterze podarunku. Polecam!  

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.