niedziela, 20 grudnia 2015

O wzruszeniach i troskach dnia codziennego




Tytuł: Dobry ojciec
Autor: Diane Chamberlain
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 392
Gatunek: literatura współczesna 





Travis, Robin i Erin. Troje ludzi w podobnym wieku, jednak pochodzących z zupełnie różnych światów. Właściwie łączy ich tylko jedno- istotna rola macierzyństwa w ich życiu. Każde z nich jest na zupełnie innym etapie tej podróży- jedni już wiedzą, że dzieci to największy dar, inni dopiero muszą się o tym przekonać. Czy znajdą w sobie odwagę i siłę by zmierzyć się z trudami teraźniejszości i koszmarami przeszłości?

Diane Chamberlain zatytułowała swoją książkę „Dobry ojciec”, wskazując tym samym Travisa jako głównego i najważniejszego bohatera tej opowieści. Ciężko jednak mi się z tym zgodzić, dlatego, że historie dwóch towarzyszących mu kobiet są niemniej ważne, a także pięknie dopełniają cały obrazek. Troje bohaterów to trzy różne opowieści. Osią każdej z nich autorka uczyniła macierzyństwo oraz towarzyszące mu, niezastąpione emocje- czasem piękne, czasem łamiące serce. Nie zawsze wszystko toczy się po naszej myśli i to o tym, w dużej mierze, opowiada ta powieść.

Nie jestem matką i nie wiem, kiedy nią zostanę. Wiem natomiast, że bycia rodzicem nie można z niczym porównać. Nigdy nie przestanę być wdzięczna moim rodzicom za wszystko, co dla mnie zrobili, za rzeczy, które pamiętam i o których wolałabym zapomnieć. Ja również postaram się kiedyś stanąć na wysokości zadania, choć nie wiem, jak będzie wyglądała moja skala wzruszeń i dramatów. Travis również nie wiedział, co go czeka, ale podjął wyzwanie. Pragnął zostać dla Belli wymarzonym ojcem, choć czasami niewiele mógł jej ofiarować poza miłością. Chamberlain zbudowała niesamowitą historię o młodym mężczyźnie, który musiał za szybko dojrzeć i którego życie potraktowało zdecydowanie zbyt niesprawiedliwie. Kolejne strony upływają czytelnikowi pod wpływem słodko- gorzkich emocji i przekonania, że czara goryczy musi się w końcu przelać.

Czy wiecie, co oznacza prawdziwa desperacja? Czy byliście kiedyś uczestnikami wydarzeń, w których nigdy nie chcielibyście uczestniczyć? Czy kiedykolwiek coś poszło naprawdę nie po Waszej myśli? Autorka subtelnie wprowadza swojego czytelnika w historię złamanego przez życie mężczyzny. Nie próbuje tłumaczyć jego wyborów i nie usprawiedliwia go, jednak krok po kroku przekonuje, że Travis nie miał wyjścia. Co popchnęło go do złych uczynków? Zbyt trudne wychowywanie dziecka. Chamberlain pokazuje ten cudowny obrazek trochę na opak, wciskając w ten stan zdecydowanie za dużo negatywnych emocji. Niestety, samą miłością nie wykarmimy dzieciątka, a pieniądze nie zawsze są w zasięgu naszych rąk. I co wtedy zrobić? Poddać się czy walczyć? A może podążać do celu po trupach? Czy można to wówczas wybaczyć?

Wiele w tej książce jest też o poszukiwaniach siebie. Ile musimy mieć lat i co musimy przeżyć by dotrzeć do etapu, kiedy sami przed sobą przyznamy się do własnych błędów i słabości? Kiedy człowiek jest ukształtowany, a kiedy jeszcze zbyt mało dojrzały? Jak podejmować decyzje i radzić sobie z ich konsekwencjami ? Na początku myślałam, że problem może stanowić młody wiek bohaterów, ale szybko zrozumiałam swój błąd. W końcu to nie jest tak, że po 40 czy 50 ludzie nie popełniają błędów, że są bardziej ostrożni, a dorosłość wyklucza potknięcia. Nie, niektóre rzeczy musimy zwyczajnie poznać na własnej skórze. Niektóre błędy musimy po prostu popełnić. Poza tym, ludzie się przecież zmieniają, a wraz z nimi poglądy na różne sprawy i decyzje. Nie można tego uniknąć i nie można przed tym uciec. No bo jak ?

Chamberlain oczarowała mnie kolejny raz. Sposobem prowadzenia narracji. Znajomością człowieka. Podejściem do trudnych tematów. Ona nie jest tylko pisarką. To nauczycielka życia. 

11 komentarzy:

  1. Pierwsza książka Chamberlain, jaką czytałam! Perfekcyjnie idealna! Mam nadzieję, że kolejne jej powieści równie mocno mnie będą zachwycać za każdym razem ;)

    Zapraszam do mnie w wolnej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam nigdy styczności z powieściami tej autorki.
    Widzę, że naprawdę sporo straciłam. Nie wiem czy nie jestem zbyt "młoda" na tak dojrzałą powieść. Nauczyciela życia - pięknie brzmi.
    modnaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna książka, to dzięki niej pokochałam nieodwołalnie pióro autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdy czytam tak pozytywne recenzje zastanawiam się, dlaczego jeszcze nie mam jej w rękach. Magiczna autorka, która doskonale oddaje ludzkie uczucia, emocje i czaruje czytelnika, muszę poszukać jej książek i spróbować!

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem na siebie zła, że wciąż nie znam twórczości Chamberlain, bo wiele dobrego słyszałam o jej książkach i mam podstawy sądzić, że będą mi się podobać. Wprawdzie nie zacznę od "Dobrego ojca", ale na pewno w nowym roku znajdę czas dla tej pisarki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Może i mnie oczaruje ta pisarka:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę to przeczytać, żeby autorka miała okazję w końcu mnie oczarować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że w niedalekiej przyszłości zapoznam się z książką ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przekonuje mnie fabuła niestety :(

    OdpowiedzUsuń

Kochani, jest mi niezmiernie miło gościć Was na mojej stronie :) Bardzo chętnie zajrzałabym do każdego, dlatego proszę, zostawcie kilka słów, które naprowadzą mnie na Wasz trop :)