poniedziałek, 15 maja 2023

Lisa Gardner "Pożegnaj się"

 


Autor
: Lisa Gardner

Tytuł: Pożegnaj się

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2023

Liczba stron: 416

Gatunek: thriller psychologiczny/ kryminał 




Przemoc, pająki i tajemnice. Gra między agentką FBI a seryjnym mordercą.

Lisa Gardner to jedna z moich ulubionych autorek thrillerów i kryminałów. Każde dotychczasowe spotkanie z jej twórczością przynosiło mi ogrom emocji, mnóstwo satysfakcji i wiele niespodzianek. Kiedy sięgam po kolejne wychodzące spod jej pióra powieści, jestem pewna, że znowu czeka mnie wspaniała przygoda. Gardner bowiem nigdy nie rozczarowuje. Stawia sobie wysoko poprzeczkę, ale dobrze wie, że podoła wyznaczanym celom i wyzwaniom.

„Pożegnaj się” to część mniej znanego mi cyklu z rodziną Quincy. Choć zdążyłam już szalenie przywiązać się do detektyw D.D.Warren i to do niej wracam z największą przyjemnością, to przyznam szczerze, że i ta seria szybko przypadła mi do gustu. Mam wrażenie, że każda historia, za której pisanie zabiera się Gardner, szybko zmienia się w kryminalną perełkę. Tym razem nie mogło być inaczej. Określenie perełka nie jest przypadkowe. Nowa powieść autorki rzuciła mnie na kolana.

Nie będę ukrywać, to opowieść dla czytelników o mocnych nerwach. Moglibyście odpowiedzieć, że przecież każda książka kryminalna wymaga tego od swojej publiczności. I pewnie mielibyście rację. Ale powieści Gardner zawierają w sobie naprawdę silny ładunek emocjonalny. Autorka chętnie korzysta z motywów i tematów mocno działających na wyobraźnię i uczucia. Na stronach swych książek przywołuje najmroczniejsze pragnienia i najbrutalniejsze instynkty. Chętnie łączy ze sobą wszelkiej maści okropieństwa, ukazując rzeczywistość w cholernie nieprzyjemny sposób.

W „Pożegnaj się” zło odgrywa rolę pierwszoplanową. Porwania, morderstwa, przemoc, molestowanie. A to dopiero początek. Taka mieszanka tematów sprawia, że z jednej strony chcielibyśmy jak najszybciej porzucić tę obrzydliwą, trudną i okropną historię, a z drugiej strony nie możemy się od niej oderwać. Gardner wie, jak porozumiewać się ze swoimi czytelnikami. W kolejnych rozdziałach zdaje się przekraczać własne granice i zachęca nas do tego, żebyśmy my również zrobili to samo. Czasami wydaje mi się, że każda kolejna książka jej autorstwa jest mroczniejsza i trudniejsza od poprzedniej. A jednak wciąż wracam i wciąż oczekuję więcej.

Uwielbiam brutalne kryminalne historie. Mam duże zapotrzebowanie na takie książkowe okrucieństwo. A wszystko, czego pożądam, znajduje w powieściach Gardner. Głębokie emocje, mroczne tematy oraz skomplikowane śledztwa. Podążając za książkowymi detektywami, usiłowałam trochę po swojemu podejść do tego dochodzenia. Lubię przybrać postawę detektywa amatora i na czas lektury towarzyszyć śledczym krok w krok. W przypadku tej historii nie zdołałam jednak zrozumieć wszystkich elementów tej mrocznej układanki przed nimi. Dałam się zaskoczyć autorce, pozwoliłam, by bawiła się ze mną w kotka i myszkę i by wszystko odbywało się na jej zasadach.

Największe wrażenie zrobiła na mnie jednak postać mordercy. Niedościgniony, groźny, szalony, okrutny, nieobliczalny. Prawdziwa bestia. Autorka ma niezwykły zmysł w kwestii budowania takich mrocznych charakterystyk. Silnie wpływa na czytelnika, sprawiając, że nawet te papierowe spotkania ze złoczyńcą zaczynają przyprawiać o gęsią skórkę. Dzięki niej książkowe koszmary przybierają przerażająco realistyczny wymiar. Zwłaszcza, że kryją się za nimi intrygujące motywy i psychologiczne tło.

Uwielbiam wychwalać Lisę Gardner. A przynosi mi to niemniejszą przyjemność, niż lektura jej książek. Polecam serdecznie, zarówno ten tytuł, jak i pozostałe powieści.   

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 

środa, 10 maja 2023

Antti Tuomainen "Czynnik królika"

 


Autor
: Antti Tuomainen

Tytuł: Czynnik królika

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2023

Liczba stron: 384

Gatunek: literatura współczesna




Czy matematyka rzeczywiście może być odpowiedzią na każde pytanie?

Znanego, chwalonego i cenionego fińskiego autora, Anttiego Tuimainena poznałam niedawno, zaledwie kilka miesięcy temu, przy okazji lektury jego poprzedniej książki. Ta „Mała Syberia” wciąż wraca do mnie w myślach, zdaje się, że zagościła w głowie na dłużej. W dużej mierze z tego powodu postanowiłam przeczytać więcej książek autora. Dodatkową motywacją okazała się również informacja, że „Czynnik królika” doczeka się ekranizacji jeszcze w tym roku, a w głównej roli zobaczymy znakomitego Steve’a Carella.

Henri to aktuariusz, który coraz mniej satysfakcji czerpie z wykonywanej przez siebie pracy. Nie rozumie wprowadzanych w swojej firmie zmian, nie czuje potrzeby integracji z pozostałymi pracownikami. W życiu kieruje się głównie matematyką, która zawsze się sprawdza i nigdy nie kłamie. Czy równania matematyczne mogą jednak pomóc w zarządzaniu parkiem przygody, którego właścicielem zostaje w konsekwencji tragicznego wypadku brata?

Choć nieco obawiałam się tego tytułu, to muszę przyznać, że szalenie spodobała mi się charakterystyka tej postaci. Mimo początkowej sztywności, pewnego oderwania od rzeczywistości, dziwnego w moim przekonaniu podejścia do świata. Cóż, po prostu pokochałam Henriego! Tuomainen stworzył bardzo przekonującego matematyka (aktuariusza!), a każda jego decyzja wydawała mi się idealnie i zgrabnie pasować do tego, jak sobie Henriego wyobrażałam. A przynajmniej do pewnego momentu. Otóż, moi drodzy, ten bohater na naszych oczach przechodzi metamorfozę. A ten proces jest naprawdę poruszający.

Mimo że siła książki tkwi w tej właśnie postaci, to owy bohater nie jest jedynym atutem historii. Fiński autor stworzył przewrotną, przerysowaną i dziwną fabułę, która może jednak naprawdę się podobać. „Czynnik królika” to takie nietypowe połączenie czarnej komedii, lekkiego kryminału i odrobiny sensacji, a żeby było jeszcze ciekawiej zostało ono wzbogacone nutką miłości. Nie ukrywam, że rzadko sięgam po tego typu powieści, ale ta naprawdę przypadła mi do gustu, udowadniając, że warto czasami zaryzykować podczas wyboru lektury i wyjść poza swoją strefę komfortu.

Zwłaszcza, że nie sposób się przy tej książce nudzić. Przez cały czas sporo się dzieje, autor przygotował wiele zwrotów akcji, a każda opisywana akcja prowadzi do zaskakującej reakcji lub też poważnych konsekwencji. Interesująca fabuła podtrzymuje zainteresowanie, skłania do zaangażowania i przynosi wiele czytelniczej przyjemności.

Duże znaczenie podczas lektury miał dla mnie również styl autora. Bardzo lekki, dość zabawny, nieco ironiczny, na swój sposób przekorny. Tuomainen jest pisarzem odważnym i pewnym swego, a widać to w każdym elemencie składającym się na tę intrygującą całość.

„Czynnik królika” to historia, która mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła. A wiecie, co jest w tym wszystkim najpiękniejsze? To dopiero pierwsza część cyklu!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 

poniedziałek, 8 maja 2023

Kate Morton "Strażnik tajemnic"

 


Autor
: Kate Morton

Tytuł: Strażnik tajemnic

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2023

Liczba stron: 512

Gatunek: literatura piękna  




Czy każda zbrodnia zasługuje na karę?

Rodzinne tajemnice, mroczne sekrety, trupy ukryte w szafie. Czy takie połączenie może zagwarantować książce sukces? Autorka „Strażnika tajemnic” pokazuje, że zdecydowanie tak. Już na samym początku oferuje nam bowiem do rozwiązania zagadkę pewnego morderstwa. Zabójstwo, choć mogłoby wydawać się przypadkowe, wiąże się jednak z wydarzeniami i postaciami sprzed lat.

Morton wplątuje w książkowe wypadki kilka kobiet, którym kolejno oddaje głos. Dzięki temu mamy możliwość obserwować wydarzenia z różnych perspektyw- osób podejmujących decyzje i tych, które po latach odkrywają konsekwencje dawnych wyborów. Taki sposób prowadzenia narracji pozwolił mi lepiej zrozumieć bohaterki opowieści, głębiej wczuć się w fabułę i mocniej zaangażować w całą historię.

W tym miejscu warto dodać, że rozbudowana fabuła i historia skupiona wokół jednej rodziny daje Morton spore pole manewru i dużo miejsca na przedstawienie swoich bohaterek. Kiedy zastanawiam się nad oceną charakterystyk książkowych postaci, jako najważniejsze kryterium zawsze wybieram emocje, które we mnie wzbudziły, a raczej ich siłę, głębię i różnorodność. Autorka sprawiła, że wiele razy podczas lektury miałam problem z oceną decyzji bohaterek. Ich motywy, problemy, upadki, uczucia- wszystkie te elementy niezwykle mocno działały na moją wyobraźnię, wyraźnie dając mi do zrozumienia, że w tej historii nic nie może być kwalifikowane jako dobre i złe lub białe i czarne.

Choć autorka opowiada swe historie kierowana pięknem wyobraźni, to w czasie czytania ciężko oprzeć się wrażeniu, że wydarzenia i bohaterzy mają bardzo autentyczny i realistyczny wymiar. Zgrabność stylu, pisarska dojrzałość, połączenie poszczególnych elementów, odpowiedzi na pytania i wątpliwości czytelników, dopracowana fabuła- to wszystko składa się na historię, która mogłaby uchodzić za prawdziwą. „Strażnik tajemnic” pięknie oddawałby losy niejednej rodziny.

Na stronach książki nieustannie przeplatają się bieżące wydarzenia z czasami wojennymi. Różne przestrzenie czasowe, przenikanie się przeszłości i teraźniejszości, różne etapy życia… Zdecydowanie nie jest łatwo kierować akcją książki tak, by móc zgrabnie to wszystko połączyć, zagrać różnymi kartami, wzmocnić zainteresowanie czytelnika i zaprosić go przy tym do udziału w rozgrywającej się akcji.

Na koniec chciałabym poświęcić jeszcze nieco miejsca stylowi autorki. Morton pisze bowiem tak, że mogłaby słowem zauroczyć i rozkochać każdego czytelnika. Przyjaźnie, emocjonalnie, mądrze, zachęcająco, uroczo. Każde słowo zajmuje w przypadku tej historii odpowiednie miejsce, całość jest wyważona, wypracowana, doskonała.

Jeśli lubicie książki dla kobiet z wyższej półki, z klasą, pomysłem, niespodzianką, to nie powinniście dłużej czekać. Morton to w tym przypadku nazwisko obowiązkowe.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 

niedziela, 30 kwietnia 2023

Bartosz Szczygielski "Dzień gniewu"

 


Autor
: Bartosz Szczygielski

Tytuł: Dzień gniewu

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Rok wydania: 2023

Liczba stron: 408

Gatunek: kryminał 




Nietypowy wypadek w centrum handlowym pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi. Rozwiązania zagadki podejmują się młody policjant oraz uczestniczka zdarzenia. Czego dowiedzą się podczas swoich poszukiwań?  

Kiedy myślę o polskiej literaturze kryminalnej, nazwisko Szczygielskiego przychodzi mi do głowy jako jedno z pierwszych. Choć nie przeczytałam wszystkich książek pisarza, to te kilka tytułów, które miałam okazję poznać, dobrze zapisało się w mojej pamięci. Nie mogłam zatem przejść obojętnie obok „Dnia gniewu”.

Nowa powieść Szczygielskiego zaczyna się mocnym akcentem, który stanowi doskonałe wprowadzenie do fabuły. To również swego rodzaju obietnica, że nikt spośród czytelników nie będzie się przy niej nudził. I rzeczywiście, akcji niczego nie brakuje, chociaż muszę przyznać, że rozegrała się inaczej, niż sobie wyobrażałam.

Przede wszystkim zaskoczyło mnie śledztwo rozgrywające się dwutorowo. Z jednej strony miałam szansę obserwować decyzje i ryzyko podejmowane przez młodego śledczego, z drugiej strony natomiast bacznie spoglądałam na kobietę, która cudem ocalała w wypadku samochodowym. Każde z nich próbowało poznać odpowiedzi na własną rękę. Na książkowych stronach szukali informacji o swoich zbrodniach, odbywali kary, ale także poznawali siebie. Spoglądając z boku na ich wzloty i upadki, można było lepiej poznać dwoje intrygujących bohaterów i lepiej zrozumieć wydarzenia, które doprowadziły ich do „Dnia gniewu”.  

Szczygielski to jeden z tych autorów, u których wyczuwam dużą pewność siebie. Podczas lektury odnoszę wrażenie, że pisarz doskonale wie, co planuje przekazać czytelnikom i konsekwentnie realizuje swoje zamiary. Dobry pomysł przekłada się na intrygującą i wartościową fabułę, nie pozostawiając niedopowiedzeń czy niedociągnięć. Autor bawi się z czytelnikami, igra z ich zmysłami, zaprasza ich do udziału w niepokojącej rozgrywce, utrzymując w atmosferze niepokoju i napięcia.

Kiedy poznawałam kolejne rozdziały książki, nabierałam przekonania, że jestem w stanie samodzielnie poskładać wszystkie elementy w całość. Na własną rękę prowadziłam amatorskie śledztwo, szukając okruchów, które mogłyby naprowadzić mnie na trop sprawcy. Nie mogłam jednak bardziej się mylić. Książki kryminały w dużej mierze zawdzięczają swój sukces przewrotnej, wielowątkowej fabule, różnego rodzaju intrygom i sekretom oraz niedoścignionej postaci mordercy. W tym tytule wszystkie elementy świetnie się zgrały, uniemożliwiając mi rozwiązanie zagadki aż do końca, kiedy to Szczygielski odsłonił wszystkie karty.

W przypadku każdej lektury duże znaczenie ma dla mnie styl autora. Sposób prowadzenia narracji, lekkość przelewania myśli na papier, język przyjazny czytelnikom, przejścia pomiędzy wątkami i spójność łącząca rozdziały. Świetny, wypracowany i dojrzały styl autora można uznać za kolejną zaletę tego tytułu.

„Dzień gniewu” to dobrze przemyślana i jeszcze lepiej napisana powieść kryminalna. Łatwo się w niej zaczytać, na kilka godzin stając się częścią książkowej rzeczywistości.   

Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej selkar.pl

wtorek, 25 kwietnia 2023

Ernest Hemingway "Pożegnanie z bronią"

 


Autor
: Ernest Hemingway

Tytuł: Pożegnanie z bronią

Wydawnictwo: Marginesy

Rok wydania: 2023

Liczba stron: 376

Gatunek: literatura piękna 




Czy w czasie wojny można się zakochać? Czy poryw serca może stłumić dźwięk wojennego ostrzału?

Choć najczęściej i najchętniej sięgam po książki kryminalne, to historie wojenne oraz wątki miłosne również nie są mi obce. To właśnie na tych kwestiach opiera się „Pożegnanie z bronią”- znana, doceniana, klasyczna, a przede wszystkim ponadczasowa opowieść Ernesta Hemingwaya.

Sporo można by powiedzieć o tej powieści, ale na pewno nie można uznać ją za lekką, łatwą i przyjemną. Nie od początku udało mi się ja polubić. Lektura przychodziła mi z pewnym trudem. Wymagała skupienia i uwagi. Ale kiedy już się jej poświęciłam, zaczęłam doceniać to, czym autor postanowił podzielić się z czytelnikami. W tym miejscu warto zaznaczyć, że „Pożegnanie z bronią” zostało w pewnym stopniu oparte na przeżyciach pisarza i jego wojennych doświadczeniach.

Mam wrażenie, że książkę warto jest ocenić z różnych perspektyw, inaczej patrząc na wątek wojenny, a inaczej na miłosny. Ten pierwszy w moich oczach wypada zdecydowanie lepiej. Autor pozwala nam przez chwilę doświadczyć tego, co przeżywali żołnierze na froncie I Wojny Światowej. Mamy szansę razem z nimi udać się na pole walki, ale także spędzić moment na pogaduszkach o kobietach, podzielić się jedzeniem, nawiązać przyjaźnie. Tę część książki oceniam bardzo dobrze. Hemingway mnie poruszył i wpłynął na moją wyobraźnię.

Kwestia miłosna to już zupełnie inna historia. Choć to ten wątek wysuwał się często na prowadzenie, w moich oczach zdecydowanie nie zająłby pierwszego miejsca. Podoba mi się, że autor postanowił skupić się na emocjach i pokazać, że w czasie wojennej zawieruchy także można pokochać, a ta miłość może pozwolić przetrwać. Ale… Dawno nie czytałam tak kiepskiej historii miłosnej. Płaska, nieprzekonująca, przekoloryzowana, mało realistyczna. I przede wszystkim oparta na błahych dialogach. Bardzo mnie to zmęczyło, a każda kolejna rozmowa między bohaterami była jak cichy szept, by tę książkę porzucić.

Do gustu całkiem przypadł mi styl autora. Podczas lektury nie odczułam, że mam do czynienia z książką prawie stuletnią. Narracja miała całkiem swobodny i dość przyjemny wydźwięk, oczywiście jak na ciężar poruszanych tematów.

Nie mogę powiedzieć, bym żałowała czasu spędzonego przy tej historii. Podoba mi się sposób, w jaki Hemingway przedstawił wojnę, spojrzenie na głównego bohatera, sceny z pola walki i spoza niego. Klasyka zdecydowanie powinna gościć w rękach czytelników. Ale bardzo trudno pogodzić mi się z tą książkową miłością. Nie tak to powinno wyglądać.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Marginesy.  

poniedziałek, 17 kwietnia 2023

Elly Griffiths "Puste jest piekło"

 


Autor
: Elly Griffiths

Tytuł: Puste jest piekło

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2023

Liczba stron: 416

Gatunek: kryminał 




W starej angielskiej szkole dochodzi do zbrodni. Morderstwa nauczycieli niepokojąco przypominają te, których dokonano w mrocznym opowiadaniu znanego pisarza. Kim jest zabójca?

“Puste jest piekło” to pierwsza część cyklu kryminalnego z detektyw Harbinder Kaur. Dlatego też w pierwszej kolejności zwrócę uwagę na postać głównej bohaterki. Przede wszystkim, jak zwykle powtarzam, bardzo doceniam umieszczanie na pierwszym planie kryminalnym postaci kobiecych. Detektyw Kaur jest najlepszym przykładem tego, że policjantki również sprawdzają się w tej trudnej i niewdzięcznej profesji. Nasza bohaterka to silna, zdecydowana, ambitna, pracowita i ukierunkowana na osiągnięcie celu kobieta. Z dużą przyjemnością i niemniejszą satysfakcją obserwowałam jej poczynania.

Należy dodać, że Griffiths nie oszczędza Kaur. Trzydziestopięcioletnia singielka, lesbijka i hinduska, która wciąż mieszka z rodzicami. Choć może brzmi to niezbyt przyjemnie i dość krytycznie, bohaterka sama tak o sobie mówi, w ten sposób się określa. Podoba mi się ta szczerość, pewne przymrużenie oka i nuta dystansu. Widać, że autorce nie brakuje pewności siebie, kiedy stawia taką bohaterkę na pierwszym planie. Brawo za wiarę, przekonanie i pomysł. Naprawdę polubiłam Harbinder, choć nie od początku byłam przekonana do jej nieco uszczypliwego i zgryźliwego stylu bycia.

Rozwój książkowej akcji obserwujemy z różnych perspektyw. Punkt widzenia detektyw Kaur to tylko jedna z opcji w czasie poszukiwań mordercy. Autorka oddaje głos kolejnym bohaterkom, sprawiając, że całość nabiera głębi, podtrzymuje nasze zainteresowanie i przynosi jeszcze więcej pytań i tajemnic. W ten sposób, zwracając uwagę na kilka postaci, bardziej angażujemy się w lekturę, wcielając się także w różne role. Stajemy się detektywami, przyjaciółmi i oskarżycielami. Możemy być każdym.

Każdym może być także powieściowy morderca. Griffiths zręcznie manipuluje czytelnikiem, myli tropy, podsuwa fałszywe rozwiązania, sugeruje błędne założenia. Wszyscy bohaterzy wydają się mieć swoje motywy. Na kolejnych stronach obserwujemy wzloty i upadki, lepsze i gorsze decyzje, zwłoki pozostawione na widoku i trupy ukryte w szafie. Poszukujemy winnego, ale nie przeszkadza nam to także w zwróceniu uwagi na wątki poboczne, znakomicie uzupełniające całość. Autorka poświęciła nieco miejsca również kwestiom obyczajowym i klasycznej literaturze. Okazuje się, że był to strzał w dziesiątkę.

Ważną rolę odegrały w tym przypadku także miejsca rozgrywanej akcji. Budynek starej szkoły, w którym kryją się mroczne historie. Dawno zamknięta cementownia zamieszkiwana przez duchy. Domy oświetlane jedynie świecami. Późna pora roku, chłód na zewnątrz, niepokój w sercu i obawy w myślach.

„Puste jest piekło” to książka, w której niezmiernie łatwo się zaczytać. Bardzo przypadła mi do gustu od samego początku i ani przez moment nie poczułam znużenia tą opowieścią. Świetny pomysł, zgrabna narracja, mroczny klimat i lekkie pióro zapewniły autorce niekwestionowany sukces. Z niecierpliwością czekam na kolejne książki z udziałem detektyw Harbinder Kaur.   

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

środa, 12 kwietnia 2023

Michał Paweł Urbaniak "Doll story"

 


Autor
: Michał Paweł Urbaniak

Tytuł: Doll story

Wydawnictwo: Mova

Rok wydania: 2023

Liczba stron: 520

Gatunek: literatura współczesna  




Wolfgang chciał mieć przyjaciela i skończyć z samotnością. Ale czy sympatię można sobie kupić?

“Doll story” to zaskakująca, przewrotna i nietypowa opowieść o rodzinie, która wydaje się mieć wszystko. Poukładane życie, pieniądze, całkiem dobry start. W dużej mierze jednak to wszystko opiera się na grze pozorów, nieprzyjemnych emocjach i uczuciach często stłamszonych i odsuniętych na dalszy plan. Na kolejnych stronach obserwujemy dziwne układy między poszczególnymi członkami rodziny Rajchertów, próby dominacji, codzienne frustracje, niezadowolenie i nieszczęście. Każdy z bohaterów wydaje się nosić maskę i nieudolnie wpasowywać się w tę rodzinną zawieruchę.

Urbaniak pokazuje, że można być samotnym wśród innych, a pieniądze i rzeczy materialne niekoniecznie przyniosą człowiekowi szczęście. Podczas lektury takich złotych myśli, dobrych rad i cennych refleksji pojawia się sporo. Dość proste, bardzo popularne i często poruszane w literaturze kwestie zostały w tym przypadku przedstawione w całkiem nowy, ujmujący sposób. Autor wykazał się pomysłowością i wyobraźnią, sprawiając, że jego historia nie tylko pozwala się zaczytać, ale także skłania do myślenia, zadawania pytań, wzbogaca czytelnika, który poświęci jej swoją uwagę i czas.

Mówi się, żeby uważać, czego człowiek sobie życzy, bo jego życzenie może się spełnić. Nastoletni, samotny i izolowany Wolfgang marzył o przyjacielu. Kimś, z kim mógłby rozmawiać, grać, poznawać świat, dzielić smutki. Innowacyjny projekt umożliwił jego rodzinie zatrudnienie chłopaka z biednej rodziny w charakterze żywej maskotki. Kogoś, kto za pieniądze zapewni towarzystwo, rozrywkę i rozmowę. Określenie „maskotka” pojawia się w tekście szalenie często. Im dłużej z nim obcowałam, tym bardziej mnie uwierało, martwiło i denerwowało. Mnożyło wątpliwości i pytania.

Urbaniak stworzył naprawdę interesującą fabułę, wobec której nie można pozostać obojętnym. Kolejne rozdziały pogłębiały moje zainteresowanie i zachęcały, by dalej brnąć w tę dziwną opowieść. Autor bardzo realistycznie przedstawił trudne relacje rodzinne, wpływ nowej osoby na życie pozostałych mieszkańców domu, zmieniające się uczucia i układy sił. Podczas lektury czułam, że coś musi się zmienić. Pozorny spokój kojarzył mi się z ciszą przed burzą. Czekałam na rodzinną rewolucję. Szukałam impulsów i zapalników. Drążyłam między wierszami.

„Doll story” to przede wszystkim interesujące spojrzenie na rodzinę Rajchertów. Możliwość przyjrzenia się poszczególnym mieszkańcom tego pięknego domu. To ludzie z krwi i kości. Często robiący złe wrażenie i podejmujący kiepskie decyzje. Ale w gruncie rzeczy podobni do nas. Autentyczni. Skazani na upadki i zasługujący na wzloty. Stanowiący intrygującą mieszankę dobrych chęci, przykrych wad, pięknych marzeń i straconych szans. Widać, że autor obdarzył ich prawdziwymi charakterami, tchnął życie w swoich papierowych ludzi.

Książkę Urbaniaka czyta się zaskakująco dobrze. Interesująca i dopracowana fabuła, ciekawość pogłębiana rozwojem akcji, przyjemny styl i kreacje bohaterów- te elementy wpłynęły na sukces historii. To przemyślana i nietypowa rodzinna opowieść, dająca do myślenia i zachęcająca do innego spojrzenia na pewne sprawy.   

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Mova.