wtorek, 24 listopada 2015

A gdyby tak cofnąć czas ?




Tytuł: Wrócę po Ciebie
Autor: Guillaume Musso
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 400
Gatunek: literatura piękna 






Ethan to znany w Nowym Jorku terapeuta. Kolejki oczekujących pacjentów ciągną się w nieskończoność, weekendy upływają mu na występach w programach śniadaniowych. Wydaje się, że mężczyzna ma wszystko- odpowiedni wygląd, wiele zer na koncie, powodzenie u kobiet. Wiedzie życie, które wybrał i odniósł wielki sukces. Dlaczego w takim razie nie jest szczęśliwy? Dlaczego sam siebie skazał na los samotnika? Co mu z tego przyjdzie?

„Zamknięty w katedrze samotności i zabójczego indywidualizmu Ethan nie istniał dla nikogo”.

Kolejny raz miałam okazję przekonać się, że pieniądze to nie wszystko. Być może bez nich daleko by nam było do spełnienia marzeń i realizacji celów, jednak nie każdemu mogą one dać szczęście. Z pewnością natomiast nie mogą stanowić substytutu dla rodziny i przyjaciół. Patrząc na Ethana odniosłam wrażenie, że skupiając się na bogaceniu niezwykle łatwo przestać być sobą, a z pewnością już zapomnieć o tym, co w życiu jest najważniejsze.

„Czy wiecie, na co Was naprawdę stać? A jeśli nie wiecie, co bylibyście gotowi poświęcić, żeby się tego dowiedzieć”?

Główny bohater świadomie zrezygnował z życia, jakie prowadził. Zapragnął podążać za marzeniami, straszliwie skupił się na sobie. Ale z tego nowego życia także nie potrafił czerpać satysfakcji i zatęsknił. Śledziłam jego losy i zastanawiałam się, jak to możliwe, że najczęściej człowiek coś traci z powodu swojej głupoty, sam dla siebie stanowiąc największe zagrożenie. Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że zazwyczaj nie możemy cofnąć czasu, nawet w obliczu pokuty za popełnione przewinienia.

A gdyby tak cofnąć czas?

A gdyby zacząć od początku i spróbować jeszcze raz?

A gdyby tak naprawić najgorszy dzień w swoim życiu?

„Dziwne… To jest najgorszy dzień w jego życiu, prawdopodobnie jest bliski śmierci, a jednak… W tym momencie, mimo że wydaje się to niemożliwe, czuje, że teraz naprawdę żyje”.

„Wrócę po Ciebie” to niezwykła opowieść zahaczająca po kolei o wiele istotnych w naszym życiu tematów- miłość, samotność, szczęście, wpływ drugiej osoby, rozwój osobisty. Autor, na przykładzie Ethana, oferuje niesamowite studium przypadku kogoś, kto tylko pozornie jest szczęśliwy i kogoś, kto pokonał sam siebie. Najwspanialszy w tym wszystkim jest jednak nie sam temat, ale sposób jego realizacji. Musso oferuje nam książkowy dzień świstaka, dając w ten sposób swojemu bohaterowi czas na refleksje nad sobą i swoim życiem oraz możliwość korekty pewnych decyzji.

„Jeśli życie oferuje wam drugą szansę, tylko głupiec by z tego nie skorzystał”.

Pomysł ten, choć nierealny i oderwany od rzeczywistości, szalenie przypadł mi do gustu. Podążałam za Ethanem próbującym naprawić swoje życie i mocno trzymałam za niego kciuki. Mimo że daleko mu do wymarzonego faceta, a jeszcze dalej do idealnego bohatera, polubiłam go, akceptując jego błędy i złe decyzje. Ujął mnie tym dążeniem do celu, nawet jeśli kierował się przy tym egoizmem, a gonił po trupach. Mam wrażenie, że Musso nie oszczędza swojego bohatera, nie próbuje go obronić. Wierzy, że polubimy i zaakceptujemy go właśnie takiego- z ułomnościami i słabościami, kruchego i rozpadającego się.

Czy Ethan wykorzystał swoją szansę? Moim zdaniem tak. Kiedy już upadł na przysłowiowe dno i otarł się o śmierć, kiedy nie mógł już bardziej się upodlić… Właśnie wtedy przewrotnie wygrał. Zrozumiał co jest ważne, być może nawet sobie wybaczył. Stoczył ciężko walkę z przeznaczeniem i karmą, a była to walka najtrudniejsza, bo dotycząca wszystkiego. Postawił wszystko na jedną kartę i wywalczył naprawdę wiele, choć nie tyle, ile oczekiwałam. Autor dał mi tą książką bardzo do myślenia. Sprawił, że w tym bezwzględnym wyścigu przeszłam z miejsca pasażera na miejsce kierowcy. Oprócz podążania za Ethanem zaczęłam również bitwę o siebie.

„Los nie istnieje. Los to wymówka dla tych, którzy nie chcą wziąć odpowiedzialności za własne życie”.

„Śmierć jest największym nauczycielem”.

Czy gdybym Wam powiedziała, że tylko miłość może uratować człowieka, uwierzylibyście mi? Czy potraktowalibyście to jak banał? A może powiedzielibyście, że ona wcale nie jest niezbędna? Tylko dlaczego w takim razie Ethan tak tęsknił za swoją Celine? Dlaczego nie umiał z niej zrezygnować, choć pozwolił jej odejść? Ten wątek bardzo mocno utkwił mi w pamięci. Ze względu na jego ciężar i smutek. Nie, to nie była najważniejsza część tej książki, ale całkowicie zapadł mi w pamięć ten przygnębiający klimat. Bo wiecie, czasami miłość nie jest ani radosna, ani szczęśliwa. Tak, czy inaczej, zostaje w sercu i każe o sobie pamiętać.

„A jeśli prawdziwa miłość zaczyna się dopiero, gdy kończy się namiętność”?

Musso urzekł mnie pod wieloma względami. Bardzo przystępny język i miękka narracja są kolejnymi atutami tej książki. Nie przeszkadzała mi nawet ta dziwna chronologia, z którą na pewno będę kojarzyła od tej pory autora. Mistrzostwo, rewelacja, arcydzieło. Tylko te słowa przychodzą mi do głowy w miejscu podsumowania.

„Życie podobne było czasami do partii pokera: nawet ze złymi kartami można było czasem wygrać”. 

16 komentarzy:

  1. Tak świetna rekomendacja, że nie sposób teraz nie sięgnąć po ten tytuł. Zresztą, twórczość autora od dawien dawna mnie kusi, więc to tylko formalność, kiedy sięgnę po jego utwory :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dotychczas czytałam tylko jedną książkę Musso, ale gdy będę chciała sięgnąć po inne jego książki, tę pozycję będę miała na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie poznałam jeszcze tej książki, ale chciałabym :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chcę przeczytać tę książkę, mam ją już na swojej liście must have :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. chce!!!!!!! chce przeczytac :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba każdy ma czasem taki moment w życiu, gdy chciałby cofnąć czas. Szkoda, że się nie da. Będę miała na uwadze ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio Munro mnie prześladuje, bo codziennie trafiam na jakąś recenzję :) to chyba znak, żeby się przekonać do tych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To była moja druga książka Musso którą miałam okazje przeczytać. To była wspaniała lektura. Bardzo miło ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nigdy nie czytałam nic Musso, ale planuję w przyszłości to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna recenzja - w każdym razie bardzo zachęcająca :-) Dlatego też rozejrzę się za tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chcę poznać książki autora, muszę się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie do końca moje klimaty. Jakoś nie czuję tej historii więc na razie sobie daruje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nawet nie wiesz, jak mi "narobiłaś smaka" na tę książkę. :-) Książkowy "Dzień świstaka" powiadasz? Po prostu uwielbiam takie historie, kiedy bohaterowie mają szansę cofnąć się w czasie i naprawić swoje błędy. :-) Oglądałaś może "Family Man" z Nicolasem Cage? Tam motyw jest dokładnie taki sam. Gorąco polecam, bo to doskonały film na święta. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tej książki nie mam jeszcze na półce, ale mam inne G. Musso :) Nie znam jeszcze prozy tego autora, ale słyszałam już wiele dobrego na temat jego twórczości :) Jeśli przypadną mi do gustu, te które stoją już na mojej półce, niewątpliwie sięgnę i po tę książkę :) Skoro Ciebie tak bardzo oczarowała myślę, że i mnie urzeknie :) chociaż nie do końca przepadam za historiami oderwanymi od rzeczywistości, chociaż zdarzają się wyjątki jak np.: "Dziecko śniegu", tę powieść po prostu uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń

Kochani, jest mi niezmiernie miło gościć Was na mojej stronie :) Bardzo chętnie zajrzałabym do każdego, dlatego proszę, zostawcie kilka słów, które naprowadzą mnie na Wasz trop :)