piątek, 27 marca 2015

W królestwie mroku





Tytuł: Moriarty
Autor: Anthony Horowitz
Wydawnictwo: Rebis 
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 286
Gatunek: kryminał








Sherlock Holmes i James Moriarty to godni siebie przeciwnicy- inteligentni, pomysłowi, a co najważniejsze, w tym świecie nie ma miejsca dla nich dwóch. Starcie pod wodospadem Reichenbach wydaje się oczywistym, choć nienajlepszym rozwiązaniem tego problemu. Tylko czy faktycznie Holmes i Moriarty pożegnali się z życiem?

O Sherlocku słyszeli wszyscy. Jedni cenią go bardziej, inni mniej, jednak twórcy tej postaci- sir Arthur’owi Conan’owi Doyle’owi nie można odmówić zasług. Nie bez powodu przez lata tylu pisarzy i reżyserów inspirowało się tą postacią. Genialny detektyw wpłynął także na Anthony’ego Horowitza, który stworzył swoją wariację na temat walki dobra ze złem. Jego najnowsza powieść jest tym ciekawsza, że nie spotkamy tu naszego ulubionego detektywa, przynajmniej nie w tej postaci. Autor na jego miejscu stawia inspektora Athelneya Jonesa- gorliwego naśladowcę Holmesa. Czytelnicy szybko mają możliwość przekonania się, że znawca niepowtarzalnych holmesowskich technik niewiele ustępuje fantastycznemu pierwowzorowi.

Horowitz stworzył świetną, detektywistyczną powieść, której akcja toczy się zaraz po zniknięciu Sherlocka ze sceny. Tym razem zło odgrywa rolę pierwszoplanową, całkowicie determinując fabułę powieści. Bardzo spodobał mi się klimat książki, tak bardzo odbiegający od współczesnych kryminałów i thrillerów. Akcja osadzona została pod koniec XIX wieku, kiedy to funkcjonariusze i detektywi nie mieli takich możliwości, jak dziś. Nieco dziwnie, ale przez to niemniej przyjemnie czytało się o tym zupełnie dla mnie nowym świecie- o realiach bez telefonów, służbowych samochodów czy nowoczesnych technik badania miejsc zbrodni. Nie znaczy to oczywiście, że prowadzone przez funkcjonariuszy śledztwa były mniej interesujące albo, że brakowało tu emocji. Łamanie szyfrów, śledzenie podejrzanych przy pomocy powozów oraz oczywista, dla tego typu powieści, dawka okropności i okrucieństwa w pełni mnie usatysfakcjonowały.

Duże wrażenie zrobiły na mnie także wykreowani bohaterzy. Siły dobra w postaci detektywów ze Scotland Yardu bardzo dobrze kontrastowały ze świetnie zorganizowanym światem przestępczości. Okazuje się, że bandytom działającym w poprzedniej epoce również nie brakowało sprytu i pomysłowości, wręcz przeciwnie- przestępcy prześcigali się w knuciu i realizacji kolejnych intryg. Horowitz wprowadził na scenę nowych, intrygujących bohaterów- gang Clarence’a Davereux. Przebiegłość, brutalność, dążenie po trupach do celu to tylko kilka spośród ich cech charakterystycznych. Czym jeszcze zaskoczą czytelnika? I do czego jest zdolny funkcjonariusz Scotland Yardu- Athelney Jones? Czy metody pracy godne samego Sherlocka doprowadzą do aresztowania groźnych bandytów?

Po przeczytaniu powieści jestem mocno nią oczarowana. Autor spróbował stworzyć zupełnie nową kreację znanych już nam postaci, ciężko jednak tego dokonać, kiedy w pamięci mamy już tak wiele wspaniałych wcieleń Holmesa i Moriarty’ego. Czy mu się udało? Myślę, że tak. W książce nie zabrakło żadnego elementu, niezbędnego do zbudowania porządnej kryminalnej fabuły. Ciekawy wstęp, atrakcyjni bohaterowie, interesujący pościg za przestępcami, igranie z czytelnikiem, a także przyjemne, rozwiewające wszystkie wątpliwości, zakończenie to coś, czego ostatnio bardzo mi brakowało.

Jak widać, nie potrzeba nowoczesnego laboratorium kryminalnego i całej ekipy śledczych, żeby stworzyć zajmującą, dobrze napisaną książkę. Fabuła powieści skupia się na walce dobra ze złem, jednak nie jest to zwyczajny, tradycyjny konflikt między tymi wartościami. Horowitz postarał się trochę go urozmaicić i oszczędzić nam banałów. Pierwszym i ostatnim elementem, któremu poświęciłam więcej uwagi była okładka- przepiękna, nieco bajkowa i magiczna, zostająca w pamięci nie krócej niż sama fabuła.  

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję portalowi SZTUKATER. 

28 komentarzy:

  1. Jakoś mnie nie ciągnie do Sherlocka... Choć powieści detektywistyczne lubię, ale jakoś ostatnio czytam ich zdecydowanie mniej. Jednak książka jakoś do mnie nie przemawia. To nie do końca mój gust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wielka fanką i znawczynią Sherlocka nie jestem, ale dałam się skusić :)

      Usuń
  2. od jakiegos czasu mam ochote na Sherlocka, jednakze ta ksiazka moze byc dobrym do tego wstepem. Prawda jest taka ze keidys bez tych wszystkich labolatoryjnych mozliwosci badanie zbrodni i nnych przestepstw moznabylo zobrazowac o wiele wiele ciekawiej. Stad mam chrapke na Sherlocka. Ale gdyby ta powiesc wpadla mi przed nim tez bym przeczytala :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, mogło być o wiele ciekawiej :)

      Usuń
  3. Już czuję się zachęcona do czytania:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jako fanka Sherlocka Holmesa - na pewno przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy ja wiem.... Zastanowię się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię ten gatunek, więc książka jak najbardziej dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam w planach tę książkę jak i wcześniejszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też muszę nadrobić wcześniejszą :)

      Usuń
  8. Fanką Sherlocka Holmesa nie jestem, ale zaintrygowałaś mnie, jak ogarnę troszkę moje półki, to być może sięgnę :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam nigdy wcześniej o tej książce, ale skoro ciebie tak mocno oczarowała, to być może i ja się na nią skuszę, choć niczego nie obiecuje.

    OdpowiedzUsuń
  10. O tak, to coś całkowicie dla mnie. Kocham klimat XIX wieku, więc z olbrzymią przyjemnością sięgnę po tę książkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, ja też powoli odnajduję się w tym klimacie :)

      Usuń
  11. Oj tak, moją uwagę także przyciągnęła ta piękna okładka.
    Nigdy nie byłam fanką Sherlocka Holmesa - ba, nie miałam raczej styczności z książką, czy z serialem, bo po prostu tematyka kryminalna nie jest moją ulubioną. Od dłuższego czasu przyjaciółka namawia mnie do obejrzenia choć pierwszego odcinka - zobaczymy, co z tego wyjdzie. ;)
    Pozdrawiam, Shelf of Books :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Okładka faktycznie jest nieco baśniowa. :) Cieszę się, że zawartość jest jeszcze lepsza. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawartość będzie bardzo interesująca dla każdego, kto zwyczajnie lubi tę tematykę :)

      Usuń
  13. Twoja recenzja bardzo mnie zachęciła do lektury tej książki. Tylko jak widzę jest bardzo krótka :((
    addictedtobooks.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Sherlocka uwielbiam i gdy tylko zobaczyłam tę książkę to postanowiłam sobie, że na pewno ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero poznaję sylwetkę Sherlocka w literaturze, ale podoba mi się ta przygoda :)

      Usuń

Kochani, jest mi niezmiernie miło gościć Was na mojej stronie :) Bardzo chętnie zajrzałabym do każdego, dlatego proszę, zostawcie kilka słów, które naprowadzą mnie na Wasz trop :)