
Tytuł: Powidoki
Autor: Piotr Strzeżysz
Wydawnictwo: Bezdroża
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 168
Gatunek: literatura podróżnicza
Kiedy Piotr miał naście lat, jego myśli zaprzątały głównie wycieczki rowerowe. Zupełnie niewinne marzenia szybko przekształciły się jednak w pragnienia, których nie można było już dłużej odkładać na bok i ukrywać w głębi serca. Determinacja i odwaga w dążeniu do celu sprawiły, że jego marzenia zaczęły się spełniać.
„Podróż jest przecież w pewnym sensie rozpadem, zagubieniem siebie, dezintegracją, ale jednocześnie jest też poszukiwaniem, wciąż od nowa, każdego dnia, w codziennie podejmowanym wysiłku odpowiedzi na różne pytania- nawet, jeśli nigdy nie były one wypowiedziane, ani nawet pomyślane, choć może dzięki temu zdają się bardziej oczywiste”.
Czy znacie to uczucie, kiedy czasami przekładacie książkę z kąta w kąt i nie możecie się zabrać do jej czytania? Coś Was powstrzymuje, choć nie do końca potraficie powiedzieć, w czym tkwi problem. Właśnie tak zaczęła się moja przygoda z tą powieścią, która wciąż przegrywała z innymi pozycjami. Kiedy już zabrałam się za czytanie, nie mogłam uwierzyć, że nie zaufałam jej wcześniej, bowiem opowieść Strzeżysza porwała mnie od pierwszego zdania. Autor szybko uwiódł mnie swoją naturalną i swobodną narracją, po prostu opowiadał o swoich przygodach niezwykle ciekawie. Równie ważne było dla mnie to, że rzeczywiście miał, o czym opowiadać, a połączenie tych dwóch faktów budzi u mnie tylko jedno skojarzenie- mistrzostwo.
„Powidoki” to wspomnienia dotyczące państw, które odwiedził ze swoim nieodłącznym kompanem- ukochanym rowerem. Książce daleko jest jednak do typowej powieści podróżniczej, zwłaszcza, że w poszczególnych fragmentach rower pojawia się z różną intensywnością. Obok podróżowania i włóczęgostwa dużo jest w niej za to prawdziwego życia. Strzeżysz bowiem, tak jak każdy z nas, czuje od czasu do czasu potrzebę pozostania gdzieś na dłużej, pragnie poczuć się swobodnie i bezpiecznie, zwłaszcza, że mieszkanie w danym kraju także można połączyć ze zwiedzaniem. Dużo miejsca i uczuć poświęcił swojemu pobytowi w Anglii oraz związanemu z nim wolontariatowi. W tym momencie moje uznanie dla niego jeszcze się pogłębiło. Odniosłam wrażenia, że coś nas łączy. Problemy, o których wspominał, mogą dotknąć przecież każdego z nas, a terminy takie, jak choćby emigracja nikogo już dziś nie szokują.
Autor zaoferował nam niezwykle bogatą w treść i emocje książkę, można śmiało powiedzieć, że podarował nam cząstkę siebie- swoje myśli, doświadczenia i emocje towarzyszące wspomnieniom. Ciężko mi uwierzyć, że na zaledwie 160 stronach można tyle umieścić. W tym wszystkim nie zabrakło jednak tego, co powinno tu być najważniejsze- podróżowania. Strzeżysz wraca myślami do ludzi, których spotkał na swojej drodze, wspominając, co go spotkało z ich strony. Najczęściej oferowali mu pomoc i dobro w czystej postaci, ale jak możecie się już domyślić, nie zawsze trafiał dobrze. Kiedy przemierzasz świat na rowerze istotne znaczenie ma wiele czynników, równie ważna jak ludzie, może być także pogoda. Oczywiście o niej także co nieco się znalazło. Być może pomyślicie, że to szczegół, ale przecież z takich szczegółów składa się nasze życie, prawda?
„Sam nie potrafiłem się zatrzymać, więc ktoś postanowił zrobić to za mnie. Tak w połowie drogi, co pędziła za mną bez wytchnienia. Co od dzieciństwa się ciągnęła, a może i jeszcze dłużej. Być może urodziłem się już z drogą w głowie. Z widokiem siebie w drodze. I tak mi zostało”.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję portalowi Sztukater.
Bardzo ciekawa książka warta uwagi :)
OdpowiedzUsuńhttp://kochamczytack.blogspot.com
Dokładnie :)
UsuńOstatnio coraz bardziej zaczynam przekonywać się do literatury podróżniczej. Chyba moja dusza podróżnika zaczyna się odzywac bardziej niż zwykle! Ksiazka fajnie się zapowiada i o dziwo, jest bardzo krótka. Na pewno po nią sięgnę z ciekawości i żeby porównac to co opisałaś to własnej opini.
OdpowiedzUsuń+ nominowałam cię do Liebster Blog Awards: http://opiniumkosa.blogspot.com/2015/06/lba-liebster-blog-awards-2.html
Ja też się przekonuję do takich książek, choć wciąż nie jest to mój ulubiony gatunek :)
UsuńCiekawy tytuł, intrygująca okładka. Twoja rekomendacja też zachęca, więc pewnie się kiedyś skusze na tę książkę.
OdpowiedzUsuńPowinnaś koniecznie :)
UsuńBardzo lubię sięgać po literaturę podróżniczą i chętnie przeczytam tę książkę :))
OdpowiedzUsuńW takim razie to coś dla Ciebie :)
UsuńNie przepadam za książkami podróżniczymi i mimo że ta nie jest typowa dla tego gatunku, jakoś mnie do niej nie ciągnie. Za to okładka bardzo mi się podoba - taka minimalistyczna <3
OdpowiedzUsuńOkładka jest cudna :)
UsuńCoś dla mnie :)
OdpowiedzUsuńW takim razie czekam na Twoją opinię :)
UsuńNie przepadam za czytaniem literatury podróżniczej, gdyż jestem zatwardziałą domatorką, dlatego nie sięgnę po powyższą pozycję. Ale polecę ją mojej siostrze, bo ona lubi tego typu książki.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się Twoja "argumentacja" :)
UsuńPodróże z rowerem? Kupuję to z miejsca:)
OdpowiedzUsuńNo właśnie ten rower jest w tym wszystkim taki świetny :)
UsuńBardzo lubię literaturę podróżniczą, więc to coś dla mnie ;)
OdpowiedzUsuńNo proszę :) Będę się rozglądać za Twoją opinią :)
UsuńMuszę przyznać, że taka tematyka mnie interesuje ;)
OdpowiedzUsuńI bardzo dobrze :)
UsuńKsiążkom podróżniczym zawsze mówię ,,tak":)
OdpowiedzUsuńTak powinno być :)
UsuńO tak, literatura podróżnicza - zawsze chętnie :) teraz czytam o przygodach Aleksandra Doby :)
OdpowiedzUsuńNo proszę :)
UsuńCholera!
OdpowiedzUsuńNie interesuje mnie zbytnio literatura podróżnicza (poza wyjątkami w stylu "Busem przez świat"), na tą pozycję pewnie bym nigdy nie zwróciła uwagi... i w ten sposób dowiedziałam się, jak bardzo szufladkowanie ogranicza ;) Muszę przeczytać!
To prawda, ale nigdy nie do końca nie masz pewności, co możesz znaleźć w danej książce :)
UsuńMistrzostwo, dokładnie tak.
OdpowiedzUsuńJa o książce (i o Piotrze Strzeżyszu) dowiedziałam się w marcu tego roku. Od tamtego momentu chciałam przeczytać "Powidoki", ale zawsze mi się gdzieś wymykały. Dzisiaj skończyłam czytać i jestem absolutnie zachwycona. Zostałam kompletnie powalona. Serio, rewelacja, zgadzam się jak najbardziej.
Cieszę się, że przeczytałaś i masz podobną opinię :)
Usuń