sobota, 14 lutego 2015

Tak łatwo się pomylić




Tytuł: Ziarno prawdy
Autor: Zygmunt Miłoszewski
Wydawnictwo: W.A.B
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 446
Gatunek: kryminał









Prokurator Teodor Szacki sprowadził się do Sandomierza zaledwie kilka tygodni wcześniej. Na początku uważał to za dobry pomysł, miał chęć na odpoczynek od stolicy, potrzebował zacząć od nowa. Jednak teraz po prostu się nudził. Przyzwyczajony do wielskich i głośnych spraw, którym musiał poświęcić całą uwagę, nie czuł się potrzebny w tym małym miasteczku. Nie chodziło przecież o to, żeby na siłę szukać winnych, nie miał także potrzeby, żeby się przed kimś popisywać. Po prostu chciał jakoś zająć wolny czas, w końcu po rozstaniu z żoną zyskał go całkiem sporo. 

Kiedy pewnego wiosennego poranka w pobliżu synagogi zostaje odnaleziona znana z pracy na rzecz dzieci kobieta, Szacki w końcu zaczyna czuć się jak u siebie. Na to czekał tyle miesięcy, nareszcie miał możliwość pożegnać się z tą stagnacją. Tyle, że sprawa okaże się naprawdę skomplikowana. Czy doświadczony prokurator poradzi sobie i odnajdzie tytułowe ziarno prawdy?

Z Miłoszewskim spotkałam się pierwszy raz. Wcześniej jego nazwisko niewiele mi mówiło, jednak zwróciłam na nie uwagę, kiedy otrzymał „Paszport Polityki”. Muszę przyznać, że nie żałuję tej decyzji. Przede wszystkim autor ma wyczuwalną lekkość pisania. Od razu zauważyłam, że nie męczył ani akcji powieści, ani siebie przy pisaniu. Historia jest bardzo płynna, czyta się ją przyjemnie. Niczego nie ma za dużo i niczego nie brakuje. 

Autor bardzo dobrze zaznaczył męską narrację. W powieści nie trafiają się nużące wspomnienia o przeszłości, bardziej charakterystyczne dla kobiet rozważania, co by było gdyby. Szacki na chłodno, choć nie bez cienia emocji, opowiada o nieudanych małżeństwie i powodach przeprowadzki. Momentami w tej opowieści można doszukać się melancholii, ale potraktowałam to raczej, jako rozliczenie mężczyzny z przeszłością. Prokuratorowi nie brakuje również dystansu do siebie i poczucia humoru. Bardzo podobały mi się jego wypowiedzi podszyte ironią, kilka razy uśmiechnęłam się, kiedy przedstawiał nam swoich współpracowników. Powieść tonęła w mroku, co nie zmienia faktu, że w tej ciężkiej i przygnębiającej scenerii, zasadniczy prokurator potrafił znaleźć trochę czasu na bliższe zapoznanie się z lokalnymi atrakcjami. I bynajmniej nie mam na myśli zamków czy muzeów.

No tak, bo Szacki to typowy samiec. Taki, któremu jeszcze trochę smutno z powodu niedawnego rozwodu, ale jednak nie zaszkodzi mu przecież kilka spojrzeń w dekolt koleżanki. Nic złego przecież też się nie stanie od erotycznych fantazji z szefową. Miłoszewski nie wybiela Szackiego, nie próbuje nam wmówić, że jest lepszym człowiekiem, niż myśleliśmy. Przedstawia nam czterdziestoletniego faceta z przeszłością, odbijającą się na tym, co robi i myśli, która ukształtowała go i sprawiła, że jest taki, jaki jest. Niezmiernie go polubiłam, od początku, chociaż wówczas wydawał mi się nieco sztywny. Wraz z zagłębianiem się w powieść, moja sympatia tylko rosła. Bo nie brakowało mu także odwagi, sprytu, inteligencji, doświadczenia. Ideał po prostu. Albo raczej idealny prokurator.

Oprócz interesującego bohatera, autor zaoferował nam także intrygującą i zawiłą intrygę. Sprawę oparto na przeszłości, ludowej legendzie, przykrych stereotypach i dziwnych przesądach. Ta wybuchowa mieszanka była jednak niezwykle przemyślana i spójna, dopracowana w każdym szczególe. Miłoszewski porusza się po niezwykle trudnym i niepewnym gruncie, bazując na niewesołej przeszłości zarówno Sandomierza, jak i całego naszego kraju. Zagłębia się w stosunki polsko- żydowskie, lawirując między historycznymi zaszłościami, a obecnymi przesądami. Mam wrażenie, że w tym wszystkim nie szczędzi krytyki, zarówno bohaterom, jak i społeczeństwu, w którym ich wychowano. 

Podoba mi się także umieszczenie w tle uniwersalnych wartości, takich jak przyjaźń, miłość czy małżeństwo. Autor nie poświęca temu zbędnej uwagi, ale nie zaniedbuje tych obszarów. Są ważne dla śledztwa, ale także dla naszych książkowych bohaterów. A jego postaci są nadzwyczaj ludzkie w swojej walce z pokusami. Bardzo cenię sobie realizm w powieściach i w pełni odpowiada mi sposób, w jaki ten realizm zarysował Miłoszewski. Po prostu wyczułam w tym emocje, które przecież tak często popychają nas do różnych czynów.

Po przeczytaniu książki miałam wrażenie, że niewiele potrafię o niej powiedzieć. Wydawała mi się zupełnie inna od ostatnich lektur w moich rękach. Ale to jest oryginalność po prostu. Autor pokazał schematyczne rzeczy w nowym świetle, pokazał, że jest mnóstwo możliwości przedstawienia oczywistych rzeczy inaczej. 

Na początku nie byłam przekonana do tego antysemityzmu, którym tak się podpierał. Bo dlaczego miałby być to dobry pomysł na kryminalną intrygę? Czy to nie trochę przekombinowane rozwiązanie?  A może jednak potrzebne w czasie, kiedy powstaje tyle podobnych do siebie powieści.

Prawdę mówiąc, nie miałabym nic przeciwko temu, żeby na tych przeszło 400 stronach zginął ktoś jeszcze. Miłoszewski miał w końcu wiele ciekawych pomysłów na uśmiercanie bohaterów. Ale i bez tego świetnie sobie poradził. W jego powieści nie zabrakło elementów koniecznych do napisania dobrego kryminału- interesującej fabuły, dobrej narracji, intrygujących bohaterów, zwrotów akcji i oczywiście świetnego zakończenia.   

26 komentarzy:

  1. Mam w planach zapoznanie się z twórczością tego autora!
    Szczególnie, że już niebawem startuje nowa kolekcja - coś w sam raz dla miłośników polskiego kryminału. Więcej informacji tutaj:
    http://dodatkiwkiosku.blogspot.com/2015/02/nowa-fala-polskiego-kryminau-tom-1-gniew.html
    Tak jakbyś była zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za informację, myślę, że skorzystam :)

      Usuń
  2. Nie znam tej książki, ale będę miała ją na uwadze. Najpierw jednak zamierzam przeczytać ''Uwikłanie'' tego autora, które otrzymałam od koleżanki w prezencie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę książkowych prezentów, ja niestety rzadko takie dostaję :)

      Usuń
  3. Książka raczej nie dla mnie,ale może kiedyś przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto chociaż spróbować innych gatunków :)

      Usuń
  4. Koniecznie sięgnij po pierwszą powieść z Szackim, czyli "Uwikłanie", mnie bardzo przypadła do gustu i przekonała do kryminałów pisanych przez polskich autorów. A z twórczością Miłoszewskiego po raz pierwszy spotkałam się przy lekturze "Domofonu". To jest horror, ale świetnie napisany, aż iskrzy w nim od ciętego języka i sarkastycznych uwag. Polecam :) Sama natomiast muszę nadrobić książki o Szackim, bo zatrzymałam się na pierwszej części.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o "Domofonie", ale fabuła mnie w ogóle nie przekonała:) A co do "Uwikłania", to postaram się wkrótce nadrobić :)

      Usuń
  5. Nie słyszałam o tej książce, ale na razie mnie do niej nie ciągnie-mam zdecydowanie za dużo książek na swojej liście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, ze stosikiem nie tak łatwo się uporać :)

      Usuń
  6. W tym roku mam plan koniecznie zapoznać się w końcu z twórczością Miłoszewskiego, muszę go zrealizować, może wiosną się uda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle planów, tyle książek, a tak mało czasu :)

      Usuń
  7. Muszę się z Miłoszewskim zapoznać, ale niestety chyba w najbliższym czasie nie dam rady :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam w kinie i jestem oczarowana. Muszę nadrobić książki autora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najpierw chciałam przeczytać zanim obejrzę :) Chociaż teraz, kiedy już znam fabułę, to nie jestem pewna, czy mam ochotę oglądać :)

      Usuń
  9. Dużo się teraz czyta o książkach autora, a przynajmniej mi rzuca się jego nazwisko często w oczy. Z chęcią bym się zapoznała z tym niby schematycznym, a jednak oryginalnym tworem. ;) Dodatkowo postać bohatera działa na plus. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się tak rzucało w oczy to nazwisko, aż zaryzykowałam i przeczytałam:)

      Usuń
  10. Na półce mam "Bezcennego" Miłoszewskiego i liczę na świetną lekturę. Gdy przypadnie mi do gustu z chęcią sięgnę po inne jego tytuły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już zdążyłam nabrać chęci na inne powieści :)

      Usuń
  11. Ostatnio cały czas czytam jakieś książki fantasy albo dystopie. Czas na dobry kryminał :)
    Z chęcią zapoznam się z tą pozycją
    addictedtobooks.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto czasami spróbować czegoś innego :)

      Usuń

Kochani, jest mi niezmiernie miło gościć Was na mojej stronie :) Bardzo chętnie zajrzałabym do każdego, dlatego proszę, zostawcie kilka słów, które naprowadzą mnie na Wasz trop :)