Autor: Ntailan Lolkoki
Tytuł: Skrzydła dla motyla
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 304
Gatunek: autobiografia
Będąc małą dziewczynką Ntailan Lolkoki została
obrzezana. Jako kilkulatka jeszcze nie zdawała sobie sprawy, że to wydarzenie
zmieni jej życie na zawsze.
Szczerze mnie cieszy, że ta książka powstała. Choć
opisana w niej historia zasmuca, złości i budzi niedowierzanie, a oparta
została na ludzkim okrucieństwie, to jednak dobrze się stało, że Lolkoki
postanowiła opowiedzieć o swych przeżyciach czytelniczkom. Obawiam się, że nie
zmieni to postępowania dręczycieli, którzy wierzą w konieczność kontynuowania
tej zgubnej tradycji, może jednak stanie się inspiracją dla poszkodowanych,
pewnym drogowskazem na szlaku wątpliwości.
Choć na temat obrzezania powstało sporo publikacji i
zdaje się ukazywać ich coraz więcej, temat ten wciąż budzi żywe emocje i
skłania do zadawania sobie wielu pytań. „Skrzydła dla motyla” to piękna,
realistyczna i czerpana z życia historia o dziewczynce, która również traumy
obrzezania doświadczyła. Jej rodzice, przyjaciele domu, członkowie plemienia,
krzewiciele tradycji, a także osoby odpowiedzialne za przeprowadzenie zabiegu-
oni wszyscy uważali swoje postępowanie za właściwe i słuszne. I choć w ich
oczach, i umysłach, nie można było tego uniknąć, bez wątpienia tamto wydarzenie
zmieniło życie Ntailan na zawsze.
Autorka książki opowiada bardzo szczerze, wnikliwie i
poruszająco o swoim życiu, od dzieciństwa, aż po okres, kiedy jej opowieść
została opublikowana. Drobiazgowość, refleksyjność, otwartość i fakt, że nie
kryje się ona za żadnym kulturowym tabu sprawiają, że zwyczajnie nie można
pozostać obojętnym na jej słowa. Lolkoki pisze o byciu kobietą, ale z jej
historii wysuwa się postać pokrzywdzona, zamknięta w sobie, niepewna swoich
racji, zagubiona na drodze realizacji celów, a w końcu także
niepełnowartościowa. Obrzezanie bowiem odebrało jej to, co każda z nas traktuje
jako pewnik. My nie tylko inaczej wyglądamy, ale również myślimy i czujemy.
Opowieść autorki w dużej mierze sprowadza się do jej
seksualności, choć może wypadałoby raczej powiedzieć seksualnego otępienia,
bowiem do tego doprowadził ją zabieg. Nie rozumie istoty ludzkich popędów, nie
czerpie satysfakcji ze strony fizycznej związków, coś tak oczywistego dla
ludzkiej natury zwyczajnie jej umyka. Nie przypomina to jednak w żadnym razie skarżenia
się i użalania nad sobą, a raczej próbę zrozumienia, dlaczego ja to dotknęło i
apel do kobiet, które spotkało to samo.
„Skrzydła dla motyla” to głęboka i poruszająca
opowieść o poszukiwaniu siebie i swojej drogi, walce o to, co siłą zostało
odebrane, potrzebie realizacji celów i marzeń. Ale to również magiczna opowieść
o Afryce, jej pięknie, egzotyce, tradycji- choć zgubnej, to jednak utrzymywanej
od lat. W gąszczach buszu żyją ludzie tak różni od nas, mający tak niewiele, a
potrafiący traktować to jak codzienne dary od Boga. Na tych obszarach współżyją
ze sobą różne grupy etniczne, dzikie zwierzęta zastępują drogę mieszkańcom, a
natura ukazuje zupełnie inne oblicze.
Czuję głęboka wdzięczność do autorki tej powieści. Za
szczerość zamieszczoną na kartach powieści, za nadzieję, którą daje
czytelniczkom, za motywację do odważnych działań i przeciwstawienia się temu,
co w pewien sposób nieuniknione. Czas poświęcony takim utworom nigdy nie jest
stracony.
Za możliwość poznania tej historii dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.
Koniecznie muszę przeczytać tak wartościową książkę.
OdpowiedzUsuńJa również chętnie przeczytam :)
OdpowiedzUsuńBardzo mądra i wartościowa książka...
OdpowiedzUsuń