piątek, 28 sierpnia 2015

Otoczeni melancholią





Tytuł: Central Park
Autor: Guillaume Musso
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 352
Gatunek: literatura współczesna








Alice i Gabriel budzą się razem w Central Parku. Przykuci do siebie kajdankami, zakrwawieni, bez dokumentów. Obydwoje jeszcze wczoraj wieczorem znajdowali się wiele kilometrów stąd. Co się wydarzyło? Jak mogą dojść do prawdy, skoro niczego ze sobą nie mają? 
 
Zabierając się do czytania najnowszej książki Musso liczyłam na niezwykle interesujący kryminał. Okładkowa zapowiedź przywodziła mi na myśl brutalną i pełną napięcia historię, którą nie pogardziły żaden fan gatunku. Otrzymałam coś zupełnie innego, choć mam wrażenie, że o wiele cenniejszego.

Autor bardzo umiejętnie połączył wiele gatunków, lawirując między kryminałem a obyczajówką, ostatecznie tworząc bardzo udaną powieść współczesną. Określenie to jest jak najbardziej trafne, bowiem Musso, podobnie jak w poprzednich książkach, skupia się na wielu tematach, nieobcych współczesnym ludziom.

Czy macie świadomość, jak ciężka jest w rzeczywistości praca policjanta? Ile wymaga poświęcenia i wysiłku? Jak wiele kosztuje tych, którzy ją wykonują? Tematyka ta niezwykle mnie interesuje i bardzo podoba mi się fakt, że autor poświęcił jej sporo miejsca. Zagłębiając się w przeszłość naszych bohaterów dowiadujemy się ile poświęcili i ile jeszcze przed nimi. Poznajemy ich troski i bóle, zmartwienia i refleksje.

Praca i związane z nią konsekwencje poszczególnych wyborów sprawiły, że  Alice i Gabriel nigdy już nie będą tymi samymi ludźmi. Los bardzo boleśnie ich doświadczył i zabrał im to, co najważniejsze, oferując w zamian samotność. Nikt z nas z własnej woli nie chciałby przystać na taką wymianę, jednak czasami nie mamy już wyboru. Czasami za późno jest na łzy i rozpacz, w których próżno szukać odkupienia. Nie da rady. Z kolejnych stron wyłaniają się sylwetki ludzi rozpaczliwie samotnych i zranionych, ale nie przegranych, choć niewątpliwie złamanych przez życie.

„Mam wrażenie, że znajduję się na emocjonalnej pustyni, niby jakaś martwa gwiazda, która zgasła bardzo dawno temu, ale jeszcze wydziela nikły poblask”. 

Mam wrażenie, że ten ból istnienia jest jednym ze znaków charakterystycznych dla książek Musso. Smutek wylewa się z każdego rozdziału, a wszystko jest tak realistyczne, jakby autor sam to przeżył i opowiadał o własnych wspomnieniach. Momentami, podczas czytania, robiło mi się naprawdę ciężko na sercu i współczułam tej dziwnej parze, którą, niewiadomo dokładnie kiedy, szalenie polubiłam. Autor nie ma tendencji do idealizowania i tłumaczenia bohaterów, co jest dla mnie niezwykle cenne. Zwyczajnie tego nie lubię, doceniam natomiast fakt, że książkowe postaci to ludzie tacy, jak ja czy Ty. Popełniający błędy, mierzący się z konsekwencjami, walczący o lepsze jutro. Normalni.

„Z niektórych tragedii nie potrafimy się do końca otrząsnąć, ale ponieważ musimy żyć dalej, więc żyjemy. Część mnie, jakby umarła, została zdruzgotana. Przeszłość wciąż mnie dusiła, ale miałam szczęście otaczać się ludźmi, którzy nie pozwolili mi zatonąć”. 

Musso zwraca uwagę na fakt, jak ważni w życiu każdego człowieka są inni ludzie. Ci, którzy nam zaufają i podadzą pomocną dłoń. Tacy, którzy pokochają i zadbają o nasze lepsze jutro. Sprawią, że będziemy mieli powód, by wstać z łóżka i zaakceptować siebie. A najważniejsze jest to, żebyśmy o nich dbali i nie zapominali o swoich uczuciach, bo nic nie zostaje nam dane na zawsze. 

„Co za świństwo, ten mijający czas. To jedyny władca nad tymi, którzy nie mają nad sobą władzy”. 

„Bardzo rzadko w życiu zdarzają się chwile, gdy otwierają się drzwi, a na progu staje książę z bajki, w którego istnienie dawno przestałaś wierzyć. Pojawia się ktoś, kto okazuje się twoją drugą połową, kto akceptuje Cię taką, jaka jesteś, w całości, kto odgaduje i przyjmuje twoje wewnętrzne konflikty, strachy, żale, złość, cały strumień ciemnego błota, który płynie w twojej głowie. I ten ktoś potrafi to wszystko uspokoić. I podaje ci lustro, w którym nie boisz się już przejrzeć”. 

Duże wrażenie zrobiło na mnie wprowadzenie wątku dotyczącego jednej z poważniejszych i bardziej problematycznych obecnie chorób. Uwielbiam książki, dzięki którym mogę się czegoś dowiedzieć i w pewien sposób poszerzyć swoją wiedzę, zwłaszcza w przypadku różnego rodzaju schorzeń. Autor tym wątkiem fantastycznie ukształtował fabułę, skierowując ją na inne tory. Zupełnie się tego nie spodziewałam, ale zabieg ten zrobił na mnie duże wrażenie. Musso całkowicie zmienił w ten sposób moje postrzeganie tej książki i nie wierzę, że znajdzie się choć jedna osoba niebędąca w tym miejscu zaskoczona.

Mam wrażenie, że mogłabym o tej książce pisać godzinami, cały czas dokładając kolejnych interesujących punktów i wychwalając jej autora. Niestety, wydaje mi się, że tak czy inaczej, nie potrafiłabym oddać słowami jej genialności. Kolejny raz Musso mnie zachwycił i sprawił, że nie umiem przestać myśleć o tym, co napisał. A napisał naprawdę pięknie, i mądrze, i wyjątkowo. I po prostu ciężko jeszcze coś dodać.   

Za egzemplarz recenzencki dziękuję portalowi Sztukater. 

34 komentarze:

  1. Muszę sięgnąć po Musso! Po prostu muszę! Jeszcze jak ją tak chwalisz, że jest tak genialna! :O No, muszę ją poznać! Zacznę przygodę z Musso właśnie od tej powieści, dziękuję Ci za recenzję! :)

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie jest naprawdę świetna, choć generalnie ten autor ma moim zdaniem dużo talentu :)

      Usuń
  2. Gdy tylko zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach od razu wiedziałam, że muszę ją mieć :) Musso po raz kolejny mnie nie zawiódł. "Central Park" to genialna książka, którą gorąco każdemu polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również bardzo się podobała w tej swojej przewrotności :)

      Usuń
  3. Miałam jak na razie jedno spotkanie z Musso i nie było ono jakieś zachwycające. Pewnie sięgnę po jego książkę, ale raczej w dalszej przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie po pierwszym spotkaniu zapragnęłam więcej :)

      Usuń
  4. Strasznie mnie ciekawi ta książka, muszę po nią sięgnąć w najbliższym czasie. Lubię gdy autor nie zamyka się w ramach jednego gatunku, więc myślę, że mi się spodoba;)

    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś tego nie lubiłam, ale też coraz bardziej podoba mi się takie rozwiązanie :)

      Usuń
  5. Recenzja bardzo przekonujaca. Chociaż nie przepadam za tym typem książek to akurat na tą pozycję mam (dzięki Tobie) ogromną ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama wiem, że czasem warto zaryzykować :)

      Usuń
  6. Dotychczas czytałam tylko jedna książkę Musso - "Telefon od anioła ". A ta zapowiada sie nieźle więc musze przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Telefonu jeszcze nie czytałam, jestem dopiero po dwóch książkach autora :)

      Usuń
  7. Nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z twórczością Musso, ale od dawna jego książki chodzą mi po głowie. Nie wiem tylko od której zacząć, strasznie kusisz "Central Parkiem", ale może lepiej, żebym na pierwsze spotkanie wybrała coś innego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero w zeszłym tygodniu poznałam Musso, prawdę mówiąc wcześniej w ogóle nie zwróciłam na niego uwagi. Na pierwszy ogień poszła u mnie jego powieść "Wrócę po Ciebie" i chyba dobrze trafiłam, bo szalenie mi się spodobała i postanowiłam szybko sięgnąć po kolejną :)

      Usuń
    2. W takim razie też postaram się rozejrzeć za tą powieścią :)

      Usuń
  8. Dziś spotkałam się z już z jedną recenzją książki autora i była równie pozytywna. ;) Wylewający się smutek z powieści w pewien sposób mnie przyciąga, chcę go bliżej poznać, tak samo jak książki autora, z którymi nie miałam wcześniej styczności.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dopiero go poznaję :) I również magnetyzuje mnie smutek :)

      Usuń
  9. Nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z twórczością Musso, ale po Twojej recenzji mam ochotę biec do biblioteki :3 Wydaje się to być naprawdę cudowną powieść - idealna na zbliżające się jesienne wieczory.

    OdpowiedzUsuń
  10. A niech Cię! Wiedziałam, że ta powieść będzie ciekawa, ale żeby aż tak? Muszę ją przeczytać! Jak zakończę czerpanie z moich stosów, sięgam po Musso koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wciąż sobie powtarzam, że najpierw przeczytam książki, które od dłuższego czasu zalegają na półkach, ale nie da rady :)

      Usuń
  11. Wszędzie widzę to nazwisko, to już jest znak z góry, że mam w końcu go poczytać ! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mnie zaciekawiłaś ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Musso jest geniuszem w tym co robi, więc doskonale rozumiem Twój zachwyt. Nigdy za to nie zaufam osobie, która nie lubi jego książek, bądź (broń Boże!) uważa je za głupie. A koło "Central Parku" oczywiście nie mogłabym przejść obojętnie. Już się nie mogę doczekać, gdy będę miała tę książkę! :)
    Pozdrawiam!
    ilmiogattonero.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam dwie książki autora i naprawdę mi się podobały, ale zawsze sobie powtarzam, że wszystko jest kwestią gustu :)

      Usuń
  14. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award :)
    http://artemis-shelf.blogspot.com/2015/08/zalege-tagi-i-liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Żałuję, że nic Musso jeszcze nie czytałam ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Wstyd! Na mojej półce oczywiście stoi już kilka książek G. Musso, a ja ciągle żadnej nie przeczytałam... czas to zmienić ;) Uwielbiam książki, które są napisane tak realistycznie, że aż ma się wrażenie, że autor opowiada o własnych przeżyciach, do tego normalni bohaterowie, nieprzelukrowani, też cenię to w literaturze :) Kolejny raz wybrałaś piękne cytaty :) Cóż książka ląduje w moim wirtualnym koszyku! A Wiesz, że miałam ograniczyć zakupy w tym miesiącu? ;) Ciekawe jak mam tego dokonać, jak tutaj takie recenzje się pojawiają?! ;) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko nie wierzę, że mogłabyś ograniczyć kupowanie książek :) Plus jest taki, że to bardzo wartościowy nałóg :)

      Usuń
    2. Haha... nie wierzysz we mnie? ;) Wartościowy, ale jaki kosztowny, niedługo dodatkowo będę musiała kupić jeszcze nowy regał, miejsce mi się pomału kończy ;))

      Usuń

Kochani, jest mi niezmiernie miło gościć Was na mojej stronie :) Bardzo chętnie zajrzałabym do każdego, dlatego proszę, zostawcie kilka słów, które naprowadzą mnie na Wasz trop :)