niedziela, 16 lipca 2017

Zakręty losu




Autor: Maggie O'Farrell
Tytuł: Kiedy odszedłeś
Wydawnictwo: Sonia Draga
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 408
Gatunek: literatura współczesna 







Alice, będąca w żałobie po odejściu męża, postanawia odwiedzić rodzinne strony. Na miejscu czeka ją prawdziwy dramat, który sprawia, że kobieta czym prędzej wraca do Londynu. Kilka godzin później, w wyniku nieprzewidzianych okoliczności, zapada w śpiączkę. Co wydarzyło się podczas wizyty u rodziny? Co dokładnie spotkało męża Alice? Jakie sekrety przez lata ukrywała matka kobiety?

Dawno nie spotkałam się z tak chaotyczną narracją. Autorka z wielką fantazją łączy teraźniejszość z przeszłością, mieszając wydarzenia i wspomnienia, a tym samy tworząc zwyczajny galimatias. Zdecydowanie nie jest to dość powszechne przechodzenie między płaszczyznami czasowymi. O’Farell lawiruje między tym co jest, a tym co było, powracając do różnych etapów z życia bohaterek, czasami wspominając ich młodość, czasami dorosłość czy starość. Ona daruje sobie daty i naprawdę zaskakująco odnajduje się w tym bałaganie. Na początku lektury byłam tym zmęczona, rozczarowana i czułam złość z powodu takiego zamieszania. Z czasem jednak zaczęło mi się to podobać. Bo nigdy nie byłam pewna, do czego następnie się odniesie. A także dlatego, że w tym chaosie była jednak metoda. I w końcu wszystko zaskoczyło. I poukładało się niczym układanka zbudowana z prawdziwego, choć smutnego życia.

Autorka lubuje się w tym smutku. Tonie w basenie melancholii, rozpaczy, tęsknoty. Cała książka wypełniona została bólem i żałością. Miałam wrażenie, że nawet wydarzenia pozytywne, przepełniające bohaterki szczęściem zostały nimi naznaczone, by w finale doprowadzić do porażki. Przez cały czas czuć, że cos może się wydarzyć, że tylko czekamy na katastrofę. I nie wynika to bynajmniej z tego, że zostaliśmy o tym poinformowani już na początku. Po prostu tragedia wisi w powietrzu. Wszystkie smutki i negatywne emocje zaczynają do nas przylegać, oblepiają nas, próbując zostać na dłużej, tłamszą, męczą. Powieść przeładowana jest nieszczęściem, w którym łatwo się zatopić.

Wydaje mi się, że ten dramat opierał się przede wszystkim na tragicznych bohaterkach. Ich kiepskich wyborach, dylematach moralnych, zatrważających kłamstwach. Czasami miały chęć po prostu być szczęśliwe, jednak niepokojąco często kosztem innych, zapominając, co powinno być najważniejsze. Nie wiem, zbyt wiele kosztuje mnie chyba nawet próba przeanalizowania tego. Czuję się wyczerpana po tej lekturze, która zaczęła się dość niepozornie, a potem moje poczucie spokoju zamieniła w smutny grymas. Nie jestem pewna, czy którąś z nich rozumiałam, czy je lubiłam. Niewątpliwie jednak były sobą, szalenie szczere, smutnie prawdziwe, przepełnione goryczą i nieszczęściem. Wiarygodne w swoim cierpieniu. Liżące swe rany po cichu.

O”Farell pokazuje nam historię trzech pokoleń kobiet, które w ostatecznych rozrachunku okazują się do siebie zaskakująco podobne. Ich decyzje, wybory, kaprysy tworzą niezwykłą gamę emocji ukierunkowanych na znane nam i powtarzające się w literaturze kobiecej tematy. Mamy tutaj rodzinne piekiełka, miłosne rozczarowania, ból po stracie ukochanej osoby. Ograne motywy, które jednak pięknie się komponują. Lubiane tematy, do których wciąż mamy chęć wracać. Opowieść do bólu prawdziwą, emocjonalną, natchnioną życiem. I zaskakująco dojrzałą, szczególnie jak na debiut.

Autorka pisze dość lekko, choć jak już wspomniałam, stosunkowo chaotycznie. W tę powieść trzeba się wczuć, należy poświęcić jej uwagę, nieco skupienia. Zagubić się w świecie bohaterów, razem z nimi skoczyć w przepaść. Czyta się szybko, choć nielekko. Z dużą dozą zniecierpliwienia i zaciekawienia czekając na finał. Tymczasem zakończenie nie jest banalne, pozwala nam na własną interpretację. To my możemy wybrać, jak chcielibyśmy pamiętać te historię, a przynajmniej tak sobie tłumaczę.


18 komentarzy:

  1. Świetna recenzja ale nad książką się jeszcze zastanowię :)
    Ostatnio boję się książek pełnych bólu i dramatów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie sięgnę po tę pozycję, ale nie w tym momencie. Na tego typu historie muszę mieć odpowiedni nastrój.
    Także tytuł zapisuję :)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomyślę nad tą książką :) może jak odkopię się z zaległości książkowych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam w planach! :)

    pozdrawiam <3
    http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. O nie, nie. Stanowczo odpuszczę sobie tę książkę. Wolę jeśli smutek, żal i beznadzieja wylewa się z książki w bardziej subtelny, podprogowy sposób;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że lato to nie jest dla mnie dobry czas na czytanie melancholijnych i przygnębiających książek. Nie ukrywam też, że chaotyczna narracja mnie odstrasza, więc chyba zniechęcenie jednak wygra i nie będę szukać tego tytułu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Może to nie najlepsza pozycja na wakacje, ale na pewno będę miała na uwadze ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że po wakacjach sięgnę po tę pozycję :)

    Pozdrawiam Agaa
    https://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię smutne, przygnębiające książki, tylko ten chaos wywołuje u mnie zmarszczenie brwi. Książka chyba pasująca bardziej do jesiennej aury, może więc w okolicach tego okresu skuszę się na zatopienie się w bólu bohaterek.

    Pozdrawiam,
    S.
    nieksiazkowy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba nie dałabym rady przeczytać tej książki. Może tę chaotyczną narrację bym przeżyła, ale jeśli do tego książka jest rozpaczliwe smutna to trochę za wiele.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale mi narobiłaś ochoty na ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że pod pewnym względem potrafię się z tą bohaterką utożsamić, gdyż łączą nas podobne przeżycia. Jak najbardziej jestem chętna i przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kusi mnie niebanalne zakończenie, choć trochę obawiam się tego panującego w książce chaosu. Niemniej zaintrygowałaś mnie tą recenzją. Czas pokaże, może sięgnę po tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię przeskoki w czasie, ale nie galimatias. Jeszcze się zastanowię nad książką.

    OdpowiedzUsuń
  15. Będę mieć na uwadze ten tytuł mimo tych kilku minusów ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z pewnością nie dla mnie. Zapraszam gorąco (wszystkich) do odwiedzin mojej stronki. Może coś uda się wybrać? :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie lubię chaotycznych powieści :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Trochę odstrasza mnie ta chaotyczne narracja, ale z drugiej strony lubię takie dramatyczne historię otoczone melancholią. Może sięgnę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Kochani, jest mi niezmiernie miło gościć Was na mojej stronie :) Bardzo chętnie zajrzałabym do każdego, dlatego proszę, zostawcie kilka słów, które naprowadzą mnie na Wasz trop :)