czwartek, 11 maja 2017

Po prostu mieć dziecko




Autor: M.L.Stedman
Tytuł: Światło między oceanami
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2016
Gatunek: literatura współczesna
Liczba stron: 432







Tak bardzo chcieli mieć dziecko, że postanowili postąpić wbrew zasadom zdrowego rozsądku. Żyć w tajemnicy, przyjąć na siebie ewentualną krytykę, złamać reguły, nadwerężyć moralność. A wszystko dla tej małej istotki.



Mam wrażenie, że ta książka zdobyła moje serce, jeszcze zanim wzięłam ją do ręki. Ta historia tak bardzo mnie intrygowała, że w ogóle nie brałam pod uwagę, że mogłaby mi się nie spodobać. Obyło się bez łez, co nie znaczy, że zabrakło wzruszeń i momentów zapierających dech. Ta historia podziałała na mnie bardzo mocno, a powieść chętnie zaliczyłabym do tej najwyższych lotów.




Bardzo przypadło mi do gustu osadzenie akcji na odludnej wysepce, klimat samotności, motyw osobniczego  życia latarnika i jego żony oraz wplecione w nie dramaty. Zagłębiając się w tę historię wciąż nasuwało mi się określenie „samotność we dwoje”. Bo z czasem między to piękne małżeństwo zaczęła wkradać się pustka i cisza, a wspólne tragedie mocniej dzieliły niż łączyły. I to wszystko było czuć. I napawało mnie to dużym smutkiem i nutą refleksji. I wciąż zastanawiałam się, do jakich dramatów doprowadzi ich depresja i szaleństwo. A tragedię czuć było w powietrzu.

Czytając tę powieść nie sposób nie zastanowić się nad kryterium moralności, nad zbiorem pewnych zasad, które choć powinny być oczywiste czasami mamy ochotę zwyczajnie nagiąć. Tom i Isabel mieli świadomość, że postępują źle, z drugiej jednak strony ich wybory zdeterminowała ostateczność i rozpacz tak wielka, że przytłumiła logiczne myślenie. Sporo się nad tym zastanawiałam i ich wybór wcale nie wydał mi się zły, dziwny czy nieuzasadniony. Zrozumiałam ich decyzje, szanowałam ich jako ludzi. Zwyczajnie polubiłam tych bohaterów i życzyłam im jak najlepiej.  

Stedman przedstawia nam historię dość nietypową, a jednak na tyle realistyczną, że jesteśmy w stanie w nią uwierzyć, wczuć się w sytuację bohaterów, przesiąknąć ich emocjami. Z jej słów przebija realizm ujawnia się w otoczeniu, poglądach ludzi, spojrzeniach na pewne sprawy. Można by odnieść wrażenie, że w powieści tej łatwiej doszukiwać się zła niż dobra. Autorka ukazała ludzką przewrotność, słabość, czający się mrok. Niesamowity klimat pieczołowicie zbudowany z perfekcyjnie zespolonych elementów.

Czytało mi się wspaniale. A ciekawość prowadziła mnie przez kolejne rozdziały z zawrotną prędkością. Do samego końca ciężko było wydedukować, jak Stedman postanowiła zakończyć swoją historię, jakim mocnym akcentem rozstać się z bohaterami. A że to rozwiązanie akcji musi zrobić wrażenie było dla mnie w tym przypadku rzeczą oczywistą. I doczekałam się. Po pięknej historii, napisanej lekkim piórem, dotarłam do satysfakcjonującego i idealnie dopasowanego zakończenia.



„Światło między oceanami” to jedna z tych powieści, w których szalenie łatwo się zaczytać. Piękna, wzruszająca, poruszająca ważne tematy, opowiedziana z pasją, przepełniona talentem literackim autorki. Ani przez moment nie czułam się rozczarowana. To wspaniała, kobieca powieść, której warto poświęcić czas.


16 komentarzy:

  1. Jakiś czas temu czytałam tę książkę i zgadzam się z tobą w 100%.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się motyw, w którym wyobcowanie na wyspie prowadzi do samotności i fakt, że bardziej wynikająca z niej cisza dzieliła i łączyła. Chętnie dowiem się, co też to małżeństwo zdecydowało się zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie czytałam, niemniej będę mieć na uwadze! ♥

    Pozdrawiam. ♥
    nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z każdym słowem! Czytałam już jakiś czas temu i nadal mam historię w pamięci. Pięknie opowiadziana! Pozostaje pytanie czy film będzie równie dobry, muszę w końcu usiąść i go zobaczyć! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam w planach od dawna i zastanawiam się jak to możliwe, że jeszcze jej nie przeczytałam. pewnie będzie ze mną tak samo jak z Tobą i przepadnę za sprawą tej książki :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam film, zrobił na mnie duże wrażenie, teraz czas na książkę. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam szczerze, że chyba jeszcze żadna recenzja tego tytułu nie zachęciła mnie tak mocno jak Twoja. Tak pięknie i dość tajemniczo napisałaś o tej powieści, że nabrałam na nią ogromnej ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze mówiąc to dopiero pierwsza recenzja tej książki, która skłoniła mnie do tego, by jednak dać jej szansę... Dotychczas odpychało mnie to, że akcja toczy się w tak odległych czasach. Ale sama tematyka, no cóż... chyba nie można przejść obojętnie obok tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem bardzo zaintrygowana zarówno książką, jak i filmem. Ma coś w sobie co przyciąga wzrok i uwagę niemal od razu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja koleżanka również zachwala tę książkę. Myślę, że niedługo przeczytam, skoro jest tak bogata w emocje :)
    Zaczytanego!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem zainteresowana! :) Twoja recenzja zdecydowanie potrafi pobudzić ciekawość, więc czemu nie, sprawdzę gdy tylko będzie okazja. :)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  12. nie czytalam ale sei zastanawiam i tearz wiem ze powinnam :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Właściwie nie spotkałam się z negatywną recenzją tej książki. Nadal jednak zastanawiam się, czy jest to lektura dla mnie. Czy będę umiała wczuć się w sytuację bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytam takich książek, ale może za parę lat sobie o niej przypomnę i przeczytam.

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam jakiś czas temu i jestem na ogromne tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam mieszane uczucia co do tej książki :) Bo raz czytam pozytywne recenzję, a zaraz negatywne więc trzeba samemu przeczytać i wyrobić sobie własne zdanie :)

    OdpowiedzUsuń

Kochani, jest mi niezmiernie miło gościć Was na mojej stronie :) Bardzo chętnie zajrzałabym do każdego, dlatego proszę, zostawcie kilka słów, które naprowadzą mnie na Wasz trop :)